PRAWOSŁAWIE A KATOLICYZM

Posted: 19/04/2013 in Uncategorized
Nie tylko katolicy ale i wielu prawosławnych uważa, że pomiędzy katolicyzmem i prawosławiem są w prawdzie jakieś minimalne różnice, ale jedni i drudzy wierzą w tego samego Boga i jest to w gruncie rzeczy to samo wyznanie chrześcijańskie. Nic bardziej mylnego. Różnice, niestety, są i to bardzo duże. Dotyczą one nie tylko tradycji, ale przede wszystkim dogmatów. Prawosławie zachowało wiarę w stanie czystym, niezmienionym, w jakim objawił ją Jezus Chrystus, jak głosili ją święci Apostołowie, jak objaśniały Sobory Powszechne i święci Ojcowie. Rzymscy katolicy natomiast wiarę Chrystusową zmienili szeregiem swoich nauk i przyjęli zwyczaje niezgodne z Tradycją Kościoła Powszechnego. Proces tych zmian trwa do chwili obecnej. Czas najwyższy aby wyznawcy prawosławia znali tę prawdę i zaczęli doceniać swoje wyznanie.
A oto najważniejsze wypaczenia katolicyzmu:
1. Filioque
2. Prymat papieża
3. Nieomylność papieża
4. Niepokalane poczęcie Bogarodzicy
5. Wniebowzięcie Bogarodzicy
6. Indulgencje
7. Czyściec
8. Sakrament Eucharystii
9. Sakrament Bierzmowania
10.Wielkanoc.
FILIOQUE.
Tym łacińskim słowem określa się katolicki dogmat o pochodzeniu Świętego Ducha nie tylko od Boga Ojca, ale i od Syna. Nauka ta jest sprzeczna ze słowami samego Chrystusa, który mówił do Swoich uczniów: „Kiedy przyjdzie Pocieszyciel, którego wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczyć o Mnie”… (Jan 15.26). Twierdzeniem tym katolicy skazili jedną z najistotniejszych spraw wiary chrześcijańskiej – naukę o Trójcy Świętej. Za dogmat uznał to w IX w. król Franków Karol Wielki i włączył do Symbolu Wiary. Pomimo potępienia tej zmiany przez Kościoły wschodnie, Kościół katolicki pozostał przy tej herezji aż do naszych czasów. W prawosławiu Symbol Wiary pozostaje w niezmienionej formie, jaką przyjęto na I i II Soborze Powszechnym.
PRYMAT PAPIEŻA
Jest to nauka Kościoła katolickiego twierdząca, że papież jest głową całego Kościoła Powszechnego i namiestnikiem Boga na ziemi, a nawet wikariuszem Chrystusa. Naukę swoją katolicy bazują na domniemaniu, że Chrystus ustanowił Apostoła Piotra głową Kościoła. Powołują się na słowa Zbawiciela: ”Ty jesteś opoką i na tej opoce zbuduję Mój Kościół, a bramy piekielne nie zwyciężą go”. Słowa te Chrystus wypowiedział po wyznaniu św. Piotra: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt. 16.18-19). Prawosławni, i nie tylko, uważają, że opoką został nazwany nie św. Piotr, (który de facto 3-krotnie wyrzekł się Chrystusa) lecz jego wyznanie. A zatem głową Kościoła jest wyłącznie Chrystus. Tak nauczali Apostołowie i Ojcowie święci. Nawet błogosławiony Augustyn, wielki ojciec Kościoła katolickiego, nie podzielał katolickiej nauki o prymacie św. Piotra. Jednak dla żądnych władzy papieży rzymskich, teoria o zwierzchnictwie św. Piotra nad resztą Apostołów, a tym samym nad całym Kościołem, stanowiła niezbędną podbudowę ideologiczną do wywyższenia papiestwa ponad królów i cesarzy. I oto już w 783 r. wprowadzono nakaz całowania nóg papieży. Potem była „Kanossa” i wiele innych dowodów świeckich rządów papieży.
NIEMYLNOŚĆ PAPIEŻY
Kościół katolicki twierdzi, że papież w sprawach wiary jest nieomylny. Jest to kolejna herezja, uchwalona na lokalnym soborze w Rzymie w 1870 r. Kościół prawosławny naucza, że nieomylnym jest wyłącznie Bóg. W pierwszym tysiącleciu, wszystkie prawdy wiary były ustalane na Soborach Powszechnych z udziałem przedstawicieli wszystkich Kościołów, w tym Kościoła zachodniego. Zasada soborowości nadal obowiązuje w Prawosławiu. U katolików natomiast o prawdach wiary decyduje jedna osoba, której przypisuje się atrybuty właściwe samemu Bogu. Najwięksi święci Kościoła wschodniego nie uważali siebie za nieomylnych. Dlatego decyzje papieży w sprawach wiary nie mogą być przyjmowane za dogmaty i są odrzucane przez Kościół prawosławny. Jeśli zajrzymy do historii Watykanu, zobaczymy jakich ciężkich grzechów dopuszczali się ci „nieomylni wikariusze Chrystusa”. Do nich należą i wyprawy krzyżowe, i inkwizycja, i sprzedaż odpustów i nieraz haniebne, bezbożne życie.
NIEPOKALANE POCZĘCIE BOGARODZICY
Jedną z takich nieomylnych decyzji jest katolicki dogmat o Niepokalanym Poczęciu Matki Bożej, ustalony w 1854 r. przez papieża Piusa IX. Katolicy nauczają, że Bogarodzica została poczęta przez swoich rodziców bez grzechu pierworodnego. Przeczą temu słowa Samej Bogarodzicy, Która nazywa Chrystusa Swoim Bogiem i Zbawicielem: „I uradował się duch Mójo Bogu, Zbawicielu Moim”…(Łk.1.47). Bogarodzicę uważamy za godną chwały większej niż Cherubiny i Serafiny. Jednak chwałę tę otrzymała dopiero od chwili poczęcia z Ducha Świętego i urodzenia Syna Bożego. Z Pisma Świętego wiemy, że grzech Adama przeszedł na wszystkich ludzi, a jego skutkiem stała się śmierć. Bez grzechu tego był wyłącznie Jezus Chrystus. A zatem katolicka nauka o Niepokalanym Poczęciu Matki Bożej jest sprzeczna z Tradycją Kościoła i Pismem Świętym.
WNIEBOWZIĘCIE BOGARODZICY
W Kościele katolickim od 1950 r. istnieje dogmat o Wniebowzięciu Bogarodzicy. Zwróćmy uwagę, że tę prawdę katolicy dostrzegli dopiero po dwóch tysiącach lat od narodzenia Chrystusa! Twierdzenie swoje opierają na braku ciała Matki Bożej w relikwiarzu gdy zjawił się, nieobecny przy pogrzebie, Apostoł Tomasz. Faktu tego nie negują i prawosławni, jednakże nie czynią z tego dogmatu i odejście Matki Bożej nazywają nawet nie śmiercią, lecz Zaśnięciem. Taka była Tradycja Kościoła od jego początku. Identycznie było z ciałem Ewangelisty Jana. W rozkopanym po jakimś czasie od pogrzebu grobie, już nie było ciała zmarłego. Jednak z tego faktu Kościół nie uczynił dogmatu o wniebowzięciu Ewangelisty.
INDULGENCJE
Pod tą łacińską nazwą kryje się katolicki dogmat o ponad należnych zasługach świętych i odpustach. Kościół katolicki twierdzi, że święci w swoim ziemskim życiu jakoby dokonali dużo więcej dobrych uczynków niż im było potrzeba do zbawienia. Nadwyżkę tych uczynków papież może przenosić na inne osoby, którym takowych brakuje. Z tego wywodzi się katolicka praktyka udzielania odpustów wiernym za określone zasługi wobec Kościoła, czy Watykanu, bądź wręcz za pieniądze. W średniowieczu nadużycia w tym zakresie były tak wielkie, że stały się jedną z głównych przyczyn wybuchu reformacji Lutra. Według prawosławnych nauka ta jest heretycka i nie znajduje podstaw ani w Tradycji Kościoła ani w Piśmie Świętym. Każdy człowiek wyłącznie sam odpowiada za swoje czyny przed Bogiem.
CZYŚCIEC
Kościół katolicki naucza, że pomiędzy rajem i piekłem jest coś pośredniego, co nazywają czyśćcem. Do tego miejsca jakoby trafiają dusze zmarłych, u których występuje niedobór dobrych uczynków, niezbędnych do zbawienia. Pobyt dusz w tym miejscu oczyszcza je z grzechów i wtedy dostępują zbawienia. Ponieważ nie znajdujemy potwierdzenia takiej nauki ani w Tradycji Kościoła ani w Piśmie Świętym, uważamy ją za heretycką i wysoce szkodliwą. Wprowadza ona wiernych w błąd, że jeszcze po śmierci, mogą oczyścić się z grzechów i dostąpić zbawienia. Wskazywałoby to na sytuację, w której nawet najwięksi grzesznicy, wyznający katolicyzm, nie trafią do piekieł, gdyż zostaną oczyszczeni w czyśćcu. Pogratulować katolikom takiego „wynalazku”.
SAKRAMENT EUCHARYSTYCZNY
Pod tym tytułem należy wyróżnić kilka spraw. Są to:
a) chleb i wino eucharystyczne
b) epikleza, czyli modlitwa o zesłanie Świętego Ducha
c) komunia pod jedną postacią
d) komunia niemowląt i dzieci.
Ad.a). Do sakramentu Eucharystycznego katolicy używają chleba przaśnego. Jak wiemy z Pisma Świętego, Ostania Wieczerza odbyła się we czwartek, a więc jeszcze przed Paschą żydowską. Wyłącznie na Paschę wolno było Żydom spożywać chleb przaśny (przaśniki), na pamiątkę pośpiesznego wyjścia z Egiptu. A zatem na Ostatniej Wieczerzy spożywano chleb kwaszony. Chleb taki Chrystus pobłogosławił i podał uczniom. W Kościele prawosławnym kwaszony chleb do dzisiaj jest używany w Eucharystii. Również wino katolicy w Eucharystii używają nie czerwone lecz białe. W sakramencie tym wino przeistacza się w krew Chrystusową. Tak wiec Kościół katolicki zerwał z dawną Tradycją, kiedy w całym Kościele stosowano w Eucharystii wino czerwone.
Ad.b). W kanonie Eucharystycznym katolików nie występuje modlitwa (epikleza) o zesłanie Świętego Ducha na złożone na ołtarzu chleb i wino. Twierdzą oni, że same słowa Chrystusa „Weźcie jedzcie oto jest Ciało Moje… pijcie z niego wszyscy to bowiem jest krew Moja”… już czynią cud przeistoczenia darów w ciało i krew Zbawiciela. Na Ostatniej Wieczerzy słowa Chrystusa rzeczywiście dokonały tego cudu, gdyż mówił to Sam Bóg. Obecnie słowa te powtarza jedynie osoba duchowna. Kościół prawosławny uważa, że cudu tego dokonuje się mocą Świętego Ducha, o zesłanie którego prawosławny duchowny modli się trzykrotnie, po czym błogosławi św. dary ze słowami „Przeistoczyłeś Świętym Twoim Duchem. Amen, Amen, Amen”.
Ad.c). W Kościele katolickim Komunię świętą pod dwiema postaciami przyjmują wyłącznie osoby duchowne. Wiernym podaje się jedynie chleb w postaci małego krążka (hostii). Katolicy twierdzą, że tam gdzie ciało jest także i krew. Jest to znowu sprzeczne ze słowami Chrystusa na Ostatniej Wieczerzy. Chrystus mówił: „Przyjmijcie i jedzcie jest to bowiem ciało moje… Pijcie od niego (kielicha) wszyscy to jest bowiem krew moja,wylana za was i za wielu na odpuszczenie grzechów”. Na dodatek wiernym podaje się hostię nie z aktualnie odprawianej liturgii lecz z zapasów wcześnie oświęconych. Zwyczaj Komunii pod jedną postacią istnieje od 1263 r.
Ad.d). Katolicy nie udzielają Komunii Świętej dzieciom do lat 7. Uważają, że do tego czasu dzieci nie są świadome znaczenia Komunii. Chrystus nauczał, że „jeśli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia wiecznego”. Nie mówił tego wyłącznie do dorosłych lecz do wszystkich. Tradycja głosi, że dzieciom, nawet niemowlętom, zawsze podawano Komunię Świętą. Do XII w. praktyka ta była stosowana w całym Kościele. Podobnie jak Chrystus uzdrowił paralityka według wiary tych co go przynieśli, tak samo do Chrztu i Komunii przynoszone są dzieci według wiary ich rodziców.
SAKRAMENT BIERZMOWANIA
Katolicy dokonują bierzmowania dzieci po osiągnięciu pełnej świadomości znaczenia tego Sakramentu. Rozumując w ten sposób powinno się odkładać i chrzest dziecka. Tradycja bierzmowania dzieci przy chrzcie sięga czasów apostolskich i była praktykowana w całym Kościele. W prawosławiu bierzmowanie polega na pomazaniu dziecka św. myrrą (specjalnie przygotowanym olejkiem). Pomazanie to oznacza pieczęć łaski Świętego Ducha, która jest niezbędna nie tylko dla duchowego ale i fizycznego rozwoju człowieka.
WIELKANOC
Oprócz omówionych odstępstw Kościoła katolickiego należałoby dodać jeszcze istotną sprawę, dotyczącą świętowania Wielkiej Nocy. Otóż daty świętowania Paschy (tzw.Paschalia) zostały ustalone na I Soborze Powszechnym w 325 r. Na Soborze tym postanowiono, że jeśli ktokolwiek zmieni te ustalenia będzie traktowany jako odłączony od Kościoła Powszechnego. I stało się, Kościół katolicki naruszył te ustalenia i świętuje Wielkanoc często nawet przed Paschą żydowską. A zatem zapytajmy: kto od kogo się odłączył, nie mówiąc już o rozłamie Kościołów z 1054 r.
PODSUMOWANIE
Przedstawione zostały tylko najważniejsze rozbieżności pomiędzy Kościołami.  Różnic tych, niestety, jest znacznie wiecej i obejmują one wszystkie sfery życia, tradycji, nabożeństw. Jest to już całkiem inny Kościół, niż był  przed wiekami, przed odpadnięciem od Kościoła Powszechnego.
Z powyższego widzimy, jak daleko Kościół katolicki odszedł od Tradycji, dogmatów i sakramentów Kościoła Powszechnego, którego niegdyś był istotną częścią składową. Istnieje opinia, że w Kościele tym nie zachował się w oryginalnej postaci ani jeden dogmat! A warto pamiętać, że w epoce Soborów Powszechnych Kościół ten był wielkim obrońcą czystości wiary i zdecydowanie występował o nakładanie ekskomuniki na odstępców i heretyków. Ale, niestety, tak było tylko do czasu, aż sam wpadł w odstępstwa od Tradycji i herezje. A herezja jest świadomym wypaczeniem objawionej ludziom nauki o Bogu i Jego świętym Kościele.
Przypominamy o tych spawach nie z chęci siania zamętu pomiędzy konfesjami, lecz aby nasi wierzący uświadomili sobie jakim bezcennym, zbawiennym skarbem dysponują i w przypadku podejmowania życiowych decyzji, głównie dotyczących ich dzieci, z taką łatwością nie skazywali ich na związki małżeńskie z katolikami. O skutkach takich decyzji ostrzegają święci Starcy z Atosu. Można o tym przeczytać w wydanej przez Bratczyk publikacji: „Mnisi góry Atos o duchowości prawosławnej”.
About these ads
Komentarze
  1. no pisze:

    Gdyby to było tak proste jak przedstawia, Jan Pielgrzym.

    FILIOQUE:

    http://swiety.krzyz.org/filioque.htm

    • Katolik pisze:

      Wg mnie jest kilka nieścisłości z którymi polemizowałbym. Co do Niepokalanego poczęcia Bogarodzicy – jej rodzice nie mogli mieć dzieci, uważano wtedy, że to kara od Boga ale po wielu latach i modlitwach dostali upragnione dziecko, więc to był co najmniej cud. Chrystus osobiście powiedział o tym św. Faustynie tłumacząc jej sens tzw. pierwszych sobót miesiąca. Co do Wniebowzięcia, nie uznaje się Jana ale również Eliasza. Tak jak nie równa się zmartwychwstania Łazarza z Jezusem. Co do Indulgencji, odpustów, pierwsze słyszę o jakichkolwiek nadwyżkach dobrych uczynków. To nie tak. To odpust jest wyjątkowo dobrym uczynkiem, tak jak modlitwa może być marna i silna. Tzw odpust to odpuszczenie kar tak jak spowiedź to odpuszczenie win. Spowiedzi nikt nie neguje. I tu również Chrystus i Maryja osobiście nie jednej osobie o tym mówiły w objawieniach. To już kwestia czy ktoś wierzy w te objawienia. Z odpustów i tak mało osób umiejętnie korzysta, to pomaga bardzo niewielu. Czyściec – jeśli Prawosławnie w niego nie wierzy to dlaczego modli się za zmarłych ? Przecież z piekła nie można już wyjść. Więc skąd można ? Z Czyśćca. Co do Komunii , znany jest cud w Sokółce, że z Komunii wypłynęła krew. Prawosławie jest dumne z tego, że trzyma się starych tradycji, niestety nie uznaje wielu współczesnych objawień a sam znam osobę której Maryja przepowiedziała okradzenie Kościoła i to się spełniło dokładnie i co do dnia bo niestety ksiądz nie uwierzył. Więc nie należy kurczowo trzymać się tylko PŚ i wszystko inne potępiać. Oni cały czas nas widzą i chcą nam pomagać bo coraz więcej ludzi jest potępionych ze względu na tryb życia.

      • Podpis pisze:

        Czemu prawosławie modli się za zmarłych? Gdzie przebywają zmarli?
        Zmarli bez wyjątku czy dobrzy czy źli przebywają w miejscu tymczasowym oczekując Sądu Ostetecznego. Sądu który czeka każdego. Nie ma znaczenia czy w tej chwili przebywa w „niebie” czy w „piekle”. To że ktoś aktualnie nie przeszedł mytarstw nie znaczy że na zawsze został odrzucony od Boga. On czeka dnia sądu. Wiemy też, że dzięki naszej, ziemskiej modlitwie możemy mu pomóc. Wielu świętych Ojców o tym mówiło, że można pomóc zmarłym poprzez modlitwę. Poprzez naszą modlitwę możemy wybłagać Boga o to aby przemieścił duszę zmarłego do Siebie. O przykładowym widzeniu uwalnianiu dusz z takich miejsc możesz poczytać tutaj: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=6287
        Jednakże, nadal taką duszę czeka Sąd Ostateczny.
        trochę więcej o tym:

        http://monasterujkowice.pl/books.php?b=15

        Lub książka: Żywot Świętego Bazylego Nowego, Mytarstwa Świętej Teodory

        oraz specjalny artykuł pt. Dlaczego prawosławie odrzuca naukę o czyśćcu:

        http://monasterujkowice.pl/articles.php?a=2

        Dopiero zauważyłem, w tekście Jana Pielgrzyma jest błąd:
        „Z Pisma Świętego wiemy, że grzech Adama przeszedł na wszystkich ludzi, a jego skutkiem stała się śmierć. Bez grzechu tego był wyłącznie Jezus Chrystus.”
        Prawosławie nie uznaje grzechu pierworodnego, że przenosi on się na ludzi. On nie przenosi się na ludzi z pokolenia na pokolenie. Przenoszą się skutki tego grzechu: śmierć, choroba, i tak dalej. Człowiek nie ma jednak tego grzechu.

      • Renia pisze:

        Pięknie napisane

      • hamavanti pisze:

        http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=6287

        czytając te brednie jak z apokryfu, rozumiem, że masz na myśli składanie jałmużny za zmarłych? niezły przykład herezji i bałwochwalstwa…

  2. Paweł Jerzy pisze:

    Wszystko jest przejrzyste ale nigdy nie umiałem pojąć udzielania Komunii dzieciom do lat 7. U nas w cerkwi matki wchodzą do cerkwi 5 minut przed Komunią, dzieci biegają i wrzeszczą niczego nie świadome, zaraz po Komunii są wynoszone. I tyle. czego one się nauczą od rodziców? którzy sami przystępują do Komunii raz w roku na Wielkanoc?Chociaż może to dobre rozwiązanie żeby dzieci przyjmowały teraz Komunię skoro skończą tę praktykę w wieku dorosłym?

    • To już kwestia nie nauki wiary, lecz duchowego zapuszczenia się samych parafian.

      • Paweł Jerzy pisze:

        Tak, masz rację. I to jest niestety przykre. Matka szarpie dziecko, żeby przyjęło Komunię sama nie przyjmując. A na dorosłych, którzy przystępują częściej niż raz na miesiąc patrzy się podejrzliwie :-( Ciągle mam nadzieję, że to się zmieni.

      • O częstym priczaszczenii.
        O jeśliby oni znali jak wielkim darem jest możliwość częstego, a już tym bardziej codziennego priczaszczenija.
        Miałem taką możliwość przez prawie rok. Są trudności, ale warto się przymusić do większego duchowego podwigu. Nie bez powodu święty Jan Kronsztadski nawoływał do jak najczęstszego przystępowania do Św. Eucharystii.
        Kiedyś u prepodobnego Teodora Studyty w jego postnych homiliach przeczytałem takie oto słowo do mnichów:

        „Весьма удивляюсь, видя, что мы не имеемъ ревности и усердiя часто причащаться. Причащаемся только въ день воскресный, а если въ иной день бываетъ литургiя, нетъ. Между темъ какъ монахамъ, въ особенности общежительнымъ, если бы можно было, надлежало бы всемъ и каждому повседневно причащаться Св. Таин; а нынѣ редко и редко, гдѣ такъ причащаются”.

        Według mnie obecność na Św. Liturgii i nieuzasadnione nieprzystąpienie do Św. Eucharystii, jest nienormalnym i sprzecznym z naturą nabożeństwa jakim jest Liturgia zjawiskiem.

        Lecz.. jak to bywa w naszym niełatwym życiu, każdy kij ma dwa końce. Moderniści typu fiński arcybiskup Łukasz i inni też są za częstym priczaszczenijem, ale… bez spowiedzi i bez odpowiedniego przygotowania się. Co doprowadza do spowszechnienia świętości Świętej Eucharystii.

    • anyvip pisze:

      Paweł Jerzy pisze:”Wszystko jest przejrzyste ale nigdy nie umiałem pojąć udzielania Komunii dzieciom do lat 7.”
      Sakrament Chrztu i Bierzmowania to wprowadzenie człowieka w łon Cerkwi i zarazem uczynienie go pełnoprawnym członkiem mistycznego Ciała Chrystusa.Jakie mogą być przesłanki ku temu by ograniczyć te prawa np.do lat siedmiu i pozbawiać dzieci Priczastia? Poza tym, siedmioletnie dziecko, według mnie, też nie jest w pełni świadome aktu,w którym uczestniczy bo i nawet dorośli(bynajmniej nie wszyscy) tej świadomości nie mają.To co obserwujemy w Cerkwi,to efekt zeświecczenia a nie wina małych dzieci.Czy szkoła wyglądała tak samo gdzieś w małej wsi przed wojną i tak samo dziś w dużej szkole ;bo małych przecież nie ma. Dzieciaki kiedyś nie wrzeszczały jak biesnowate,były spokojne,inaczej wychowane bo nie było telewizji i całej tej cywilizacji ogólnej demoralizacji i bezbożności.Czy Cerkiew powinna we wszystkim iść z duchem czasu i ustępować naszym słabościom?Wtedy to już nie będzie Cerkiew Prawosławna.

      • Paweł Jerzy pisze:

        Mój komentarz dotyczył „obowiązkowego” podawania dzieci do Komunii po to, by dziecko w wieku około 10 lat w ogóle przestało przystępować lub przystępowało razem z dorosłymi raz na kilka miesięcy. Można sparafrazować „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie bo jako dorosłe przestaną”
        Ale to właśnie wyjaśnił PP

  3. Nika pisze:

    nie jestem fanką prawosłąwnego partyzana ale przyznac muszę ze ten artykuł jest naprawde dobry. oby wiecej takich.

  4. Kamin pisze:

    W jaki sposób względem powyższego tekstu można odnieść się do poniższego fragmentu?

    „1 Kor 5,6b-8

    Bracia:

    Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście.

    Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha.

    Tak przeto odprawiajmy nasze święto nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz na przaśnym chlebie czystości i prawdy.”

  5. no pisze:

    Przykro mi to powiedzieć, ale Jan Pielgrzym nie przedstawia nauki katolickiej chociażby w kwestii czyśćca.

    Dlaczego?

    Kościół katolicki naucza, że pomiędzy rajem i piekłem jest coś pośredniego, co nazywają czyśćcem.
    —————
    Pierwszy nieprawda, czyściec nie jest jest czymś pośrednim pomiędzy niebem a piekłem bo z tego wynikałoby, że taka dusza może pójść do piekła. A to nie jest nauka katolicka. Czyściec jest przedsionkiem nieba = prowadzi do NIEBA.

    Do tego miejsca jakoby trafiają dusze zmarłych, u których występuje niedobór dobrych uczynków, niezbędnych do zbawienia.
    —————
    Druga nieprawda, zacytujmy KKK:

    KKK 1054 Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego zbawienia wiecznego, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości Boga.

    Ponieważ nie znajdujemy potwierdzenia takiej nauki ani w Tradycji Kościoła ani w Piśmie Świętym, uważamy ją za heretycką i wysoce szkodliwą. Wprowadza ona wiernych w błąd, że jeszcze po śmierci, mogą oczyścić się z grzechów i dostąpić zbawienia.
    ————–

    Proszę bardzo:

    Co do pewnych win lekkich trzeba wierzyć, że jeszcze przed sądem istnieje ogień oczyszczający, według słów Tego, który jest prawdą. Powiedział On, że jeśli ktoś wypowie bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu, nie zostanie mu to odpuszczone ani w tym życiu, ani w przyszłym (Mt 12, 32). Można z tego wnioskować, że niektóre winy mogą być odpuszczone w tym życiu, a niektóre z nich w życiu przyszłym (Św. Grzegorz Wielki, Dialogi, 4, 39).

    Nic nieczystego do niego (nieba) nie wejdzie (Ap 21,27a)

    Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem. W nim poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu, niegdyś nieposłusznym… List Św. Piotra, 3,18-20a

    a potem oddali się modlitwie i błagali, aby popełniony grzech został całkowicie wymazany. Mężny Juda upomniał lud, aby strzegli samych siebie i byli bez grzechu mają przed oczyma to, co się stało na skutek grzechu tych, który zginęli. Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda – była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu 2 Mch 12, 42-45

    Wskazywałoby to na sytuację, w której nawet najwięksi grzesznicy, wyznający katolicyzm, nie trafią do piekieł, gdyż zostaną oczyszczeni w czyśćcu. Pogratulować katolikom takiego „wynalazku”.
    ————-
    Nie wiem o jakiej wierze mówisz, na pewno nie o katolickiej.

    • „no” jakie języki znasz? Pytam bo chciałbym odpowiedzieć Ci używając już gotowych materiałów na ten temat, a przyznaję, że nie dam rady przetłumaczyć tego tylko dla komentarza.

      • no pisze:

        PP, poznałem stanowisko prawosławne, wykazałem tylko, że przedstawiasz czyściec tym czym nie jest u katolików. Gdybym posiadał bibliotekę z nauką Ojców Kościoła to moglibyśmy „polemizować” a tak trudno mi zweryfikować obiektywne przeczytane materiały. Tak jak i ja, tak ty, zdajesz sobie sprawę, że pewny rzeczy aby zostały rozpatrzone muszą zostać zweryfikowane przez Sobór nad którym czuwa Duch Św., który obejmuje wszelkie pisma, gdyż w pojedynkę możemy dojść do błędnych wniosków.

        Możesz podać w języku angielskim, ale znam polskie strony prawosławne które podejmują ten temat.

      • Jurek pisze:

    • Podpis pisze:

      Więc katolicyzm twierdzi, że poprzez ogień będzie zmywać się grzechy? U nas uczy się że to pokora oczyszcza.
      Jednak ten czyściec taki trochę mi pasuje pod fragment Apokalipsy (3,15):
      „Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust”

      Myślę, że wszystkie przytoczone przez Ciebie fragmenty mają się nijak do czyśćca, spójrzmy:

      1. Ewangelia wg św. Mateusza, rozdział 12:
      „32. A jeśliby ktoś rzekł słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone; ale temu, kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym.
      33. Zasadźcie drzewo dobre, to i owoc będzie dobry, albo zasadźcie drzewo złe, to i owoc będzie zły; albowiem z owocu poznaje się drzewo.”
      Widzisz, nie ma tu o owocu trochę dobrym, który trzeba tylko kawałem odkroić i będzie dobry. Jest dobry i zły.
      A w wersecie 32 nie sądzisz, że tu chodzi o modlitwy za zmarłych? które były praktykowane od początku chrześcijaństwa np podczas pogrzebu? Nie widzę po co tu mieszać czyściec, przecież dziś też modlimy się o zmarłych o odpuszczenie im grzechów, ale czy to znaczy, że oni akurat się pieką? Nigdzie nie znajduję potwierdzenia.
      Dodatkowo Twój wstęp:
      „Co do pewnych win lekkich trzeba wierzyć, że jeszcze przed sądem istnieje ogień oczyszczający, według słów Tego, który jest prawdą.” mogę zapytać o źródło jego? Bo w Ewangelii Mateusza nie znalazłem ognia we fragmencie przez Ciebie wskazanym.

      2. Nic nieczystego do niego (nieba) nie wejdzie (Ap 21,27a)
      Chyba nie chcesz tu doszukiwać się czyśćca? To chyba oczywiste, że wejdą tylko godni. Gdzie tu odniesienie do jakiegoś ognia?
      Znowu: nieczystego. Nie ma nic o „trochę czystym”.

      3. „Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem. W nim poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu, niegdyś nieposłusznym… List Św. Piotra, 3,18-20a”
      Święto Zmartwychwstania symbolizuje Ukrzyżowanie Jezusa, który zszedł do piekła i otworzył bramy piekielne dla sprawiedliwych. Czy to nie jest to więzienie z którego uwolnił Jezus te duchy? Znowu czyśćca to ja tu za nic nie mogę się doszukać.
      Więcej, zobacz, że ogłosić zbawienie nawet duchom niegdyś nieposłusznym, czyli i sprawiedliwym i niegdyś nieposłusznym na równi. Nie ma podziału, że sprawiedliwi zbawieni od razu, a nieczyści jeszcze trochę mają się popalić.

      4. Ostatni fragment nie będę cytował, ale jak dla mnie to tam też nie ma nic o ogniu czyśćca, tylko o modlitwie za zmarłych. W prawosławiu też się modlimy za zmarłych, jednak nie uznajemy, że biorą oni akurat kąpiele w ogniu, tylko że są daleko od Boga, a my przybliżamy ich naszą modlitwą. Po to też między innymi do świętych się modlimy, aby po śmierci oni także za nas się wstawili. Więcej, my uznajemy, że martwy już nic nie może sobie pomóc, może jedynie liczyć na modlitwy żyjących. Czyli nie może biegając po ogniu pomagać sobie oczyszczać się.

      Ale mimo wszystko chciałbym abyś powiedział coś o indulgencjach. Zwróciłem na ten fakt już uwagę Tobie przy okazji tematu „Broszurka dla prawdziwych katolików” jednak tam udałeś że go nie widzisz. Opisałbyś mi go?

  6. zwyczajny pisze:

    Wszystko super ale czyściec istnieje i nie jest w obecność w nim przyjemna.

  7. Papista pisze:

    Jestem katolikiem i wierzę że to Kościół Rzymskokatolicki jest prawdziwym Kościołem Chrystusowym. Wielokrotnie katolicyzm był zagrożony przez wrogów jednak nadal istnieje, Jezus otaczał go swoim błogosławieństwem. Kościół katolicki nigdy nie był upolityczniony tak jakjeden z prawosławnych Kościołow jak RKP który otwarcie służy partii Putina i milczy wobec przemocy i zbrodniom Rosji putinowskiej. NIE MA ZBAWIENIA POZA ŚWIĘTYM KOŚCIOŁEM KATOLICKIM POD PRZEWODNICTWEM OJCA ŚWIĘTEGO PAPIEŻA RZYMSKIEGO.

    • Podpis pisze:

      Co z Ciebie za katolik? co Ty wypisujesz? Twierdzisz, że papież prowadzi i to jest święta droga po której prowadzi, bo tylko można na niej się zbawić.
      To ja Ci powiem: zaktualizuj swoje informacje!
      Kościół Rzymskokatolicki twierdzi, że można się zbawić w prawosławiu, protestantyzmie, w anglikanizmie i tak dalej.
      ALE MAŁO TEGO! nawet w judaizmie jak i islamie można się zbawić według kościoła rzymskokatolickiego! bo to są religie monoteistyczne.
      Myślisz, że to wszystko? Nic podobnego. Nawet w religiach politeistycznych wg. KK można się zbawić! Nawet szamani jak i buddyści mają prawo się zbawić według KK!!
      A żeby mimo wszystko jeszcze śmieszniej było, to nawet ATEIŚCI mają prawo się zbawić!!
      Więc widzisz, nie wiesz a gadasz. Polecam Ci lekturę mówiącą o II soborze watykańskim oraz poczynaniach papieża, o asyżu, (gdzie JP2 powiedział, że każdy będzie zbawiony wg. własnej religii). Więc widzisz swojego przewodnika o. świętego. Chrystus nauczał, że nie ma zbawieniem poza nim. Papież naucza że zbawienie jest w każdej religii, nawet bez Chrystusa w niej. Kto jest ważniejszy w takim razie w KK? Papież czy Jezus Chrystus?

      KK był zagrożony? KK nie był nigdy upolityczniony? serio?
      KK to jest zagrożenie. KK to jest sama polityka.

      • Papista pisze:

        Widzę że Podpis chce poprzeć swoje zdanie jakimiś szczątkowymi i źle przeanalizowanymi naukami Katolicyzmu. Nie zgadzam się z Podpis iż każdy może zostać zbawiony poza Świętym Kościołem Katolickim. Pisałeś ” Kościół Rzymskokatolicki twierdzi, że można się zbawić w prawosławiu, protestantyzmie, w anglikanizmie i tak dalej.”- otóż J. Ś. Ojciec Święty Pius IX uznał (i tak wierzą katolicy) że ”Kto bez własnej winy, nie należy do Kościoła katolickiego, może być zbawionym, jeśli prowadzi życie bogobojne. Człowiek taki należy wolą do prawdziwego Kościoła i jest jego duchowym członkiem”- słów tych nie analizuje ponieważ są łatwe w zrozumieniu. Następnie pisałeś ”ALE MAŁO TEGO! nawet w judaizmie jak i islamie można się zbawić według kościoła rzymskokatolickiego! bo to są religie monoteistyczne.
        Myślisz, że to wszystko? Nic podobnego. Nawet w religiach politeistycznych wg. KK można się zbawić! Nawet szamani jak i buddyści mają prawo się zbawić według KK!!” Pismo Święte, którego wypełnieniem jest Kościół Katolicki mówi przez usta Apostoła Pawła że poganie żyjący według prawa natury, wypisanego w ich sercach, mogą być usprawiedliwieni i otrzymać życie wieczne od Chrystusa, o którym nie słyszeli (por. Rz 2, 5-11- dokładniej ” Oto przez swoją zatwardziałość i serce nieskłonne do nawrócenia skarbisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia się sprawiedliwego sądu Boga, który odda każdemu według uczynków jego tym, którzy przez wytrwałość w dobrych uczynkach szukają chwały, czci i nieśmiertelności – życie wieczne, tym zaś, którzy są przekorni, za prawdą pójść nie chcą, a oddają się nieprawości – gniew i oburzenie.Ucisk i utrapienie spadnie na każdego człowieka, który dopuszcza się zła, najpierw na Żyda, a potem na Greka. Chwała zaś, cześć i pokój spotka każdego, kto czyni dobrze – najpierw Żyda, a potem Greka. Albowiem u Boga nie ma względu na osobę.” I naprawdę nie wiem w jakim to „katechizmie ” wyczytałeś no ale…. wielu jest fałszywych proroków ” Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach.”

      • Panie Tomku (Stępień – „Papista”),
        Proponuję z tą przemową zwrócić się do „nieomylnych” papieży JP2, B16 i F-1, którzy w sposób ewidentny poprzez działania ekumeniczno-modernistyczne zaprzeczyli całej waszej „teologii” i pozostawili was samym sobie.
        Wasz Kościół jako organizacja się wali i staje się zgorszeniem dla społeczeństwa.

        http://breviarium.blogspot.com/

        Chyba, że ma Pan, oczy, ale nie widzi. Ma uszy, ale nie słyszy; nozdrza ma, ale nie czuje zapachu (Ps 115)
        Po bratersku proszę o zapoznanie się z tą pozycją.

        http://prawoslawnikatolicy.pl/swiadectwo-konwersji-do-prawoslawia/

  8. Michael pisze:

    Z Twojego rzymskokatolickeigo punktu widzenia masz rację. I gdybyś myślał inaczej nie byłbyś tam gdzie jesteś. Prawosławni mają natomiast odmienne zdanie. W Twojej wypowiedzi w pierwszym zdaniu wpisałbym Kościół Prawosławny (uciąłbym po 2 zdaniu :) )
    Możemy o tym dyskutować i najlepiej bez wpadania na chwilę na forum aby zakumunikować o tym jak to inni się mylą i niech się nawrócą ze schizmy. Trochę koloryzuję, ale tak to odbieram.
    Drogi papisto nawiązując do Twojeog nicku może spojrzysz tutaj i poszerzysz swoją wiedzę na temat jak to prymat papieski rozwijał się na przestrzeni wieków. Książka napisana przez katolickiego profesora więc powinna być wiarygodna:

    http://prawoslawnikatolicy.pl/prymat-papieski-czesc-i/

    • Papista pisze:

      „Katolicki profesor” wielu jest ludzi polityki itp uznających sie za katolików a głoszacych idee sprzeczne z nauczaniem Kościoła Katolickiego.

  9. Papista pisze:

    Dla Podpis.
    Z nauczania JEDYNEGO, ŚWIETĘGO, KATOLICKIEGO, APOSTOLSKIEGO KOŚCIOŁA RZYMSKIEGO które zawarte jest m.in w KKK:
    1. „Jedyny Kościół Chrystusowy, który wyznajemy w Symbolu wiary jako jeden, święty, powszechny i apostolski(…) trwa w Kościele powszechnym, rządzonym przez następcę Piotra oraz biskupów pozostających z nim we wspólnocie, choć i poza jego organizmem znajdują się liczne pierwiastki uświęcenia i prawdy”
    2. Św. Ireneusz pisze około r. 180: „Z Kościołem Rzymskim muszą zgadzać się wszystkie inne Kościoły, albowiem w nim zachowana jest zawsze apostolska nauka i tradycja”.
    3. Św. Hipolit (święty także prawosławia), kapłan rzymski, popadł w odszczepieństwo, później jednak pojednał się z Kościołem i umarł w Sardynii roku 235 po Chrystusie, jako męczennik za wiarę świętą. Kiedy zgromadzeni przy śmierci jego, pytali się go, który Kościół jest prawdziwy, świątobliwy ten kapłan odrzekł w uniesieniu: „Ten jest Kościół prawdziwy, który z Katedrą Piotra jest związany”.
    4. Św. Augustyn tak pisze: „Wiele mnie powodów skłania do pozostania w Kościele Rzymskokatolickim, a przede wszystkim nieustanne następstwo biskupów, którzy aż do dnia dzisiejszego zasiadają na stolicy Piotra Św., któremu Chrystus po Zmartwychwstaniu poruczył rządy nad owieczkami swymi”.
    5. Św. Ambroży(także św. prawosławny) mówi krótko i dobitnie: „Gdzie Piotr, tam Kościół”.
    6. Św. Hieronim (także św. prawosławny) gromiąc odszczepieńców i odszczepione od Stolicy Apostolskiej Piotra Św. różne Kościoły, powiada: „Kościoły wasze nie są Kościołami Chrystusa, ale bóżnicami Antychrysta”.
    7. Nadal się zastanawiam skąd wziąłeś te kłamliwe wiadomości? Ale wiem że będę się za ciebie modlił i powierzę cie orędownictwu Niepokalanej Maryji Matce Kościoła o twoje nawrócenie na łono KK, która to w swych licznych objawieniach do zwykłych ludzi, nie teologów, nie profesorów, ale do wieśniaków („Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”). Dzieci, które doznały objawień w Fatimie – a szczególnie Hiacynta – zostały uwrażliwione na szacunek, jakiego doznawać powinien Papież, który ma się wyrażać posłuszeństwem i modlitwą. 13 maja 1917 Maryja powiedziała: «Módlcie się za Papieża. Ten Papież jest największym darem, jakiego udzieliło wam Moje Niepokalane Serce na czas oczyszczenia i wielkiego ucisku. „

    • starik pisze:

      Papista jak sama nazwa wskazuje jest papistą, a to oznacza że głową jego kościoła jest papież , a nie Chrystus. Dalej z tym papistą to już tylko rozmowa o nawadnianiu pustyni…. On uparcie będzie twierdził, że król ma piękne szaty choć już dawno je stracił. Ot i widzimy owoc do czego doprowadził papizm….

  10. Bonawentura pisze:

    Autor wpisu bardzo łatwo prześlizguje się po niewytłumaczonych do końca kwestiach. To prawda, masz rację, że, my katolicy, mamy w tym momencie problem z czystością Nauki, na stolicy piotrowej. Jest czas ogromnego zamętu. Ale z tego co się orientuję prawosławni również mają swoje problemy. Karkołomne udowadnianie, że dusza ma swoją masę (czyli również materię), albo, że starocerkiewnosłowiański to język nieba jest symptomatyczne. Czy tego dowiadujemy się z Tradycji czy Pisma? Nie, to jest wyssane z palca.

    Ale wrócimy do wpisu:
    FILIOQUE – bzdura
    W jaki sposób stwierdzenie: „Kiedy przyjdzie Pocieszyciel, którego wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczyć o Mnie” (Jan 15.26) przeczy temu, że Duch Święty pochodzi również od Syna? Oczywiście w żaden sposób nie przeczy. Wybiórcze cytowanie niczym protestanci, bo kilka wersów wcześniej czytamy: „Ja będę prosił Ojca, a On ześle wam innego Pocieszyciela, żeby był z wami na zawsze.” (J.14,16)
    „A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec ześle wam w imię moje, On nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co tylko wam powiedziałem.” (J.14,26)
    Tak więc Duch Święty pochodzi zarówno od Ojca, jak i od Syna, otrzymujemy go za pośrednictwem jak i Ojca, tak i Syna.

    PRYMAT PAPIEŻA
    Prawosławni uważają… I co z tego, skoro nie mają ku temu żadnych podstaw? Kościół został powierzony Świętemu Piotrowi przez Jezusa Chrystusa 2-krotnie. Raz w sposób zacytowany, drugi raz, gdy trzykrotnie, już po swoim zmartwychwstaniu zwraca się do niego „paś baranki moje”.

    NIEPOKALANE POCZĘCIE BOGARODZICY
    „Przeczą temu słowa Samej Bogarodzicy, Która nazywa Chrystusa Swoim Bogiem i Zbawicielem”: „I uradował się duch Mój w Bogu, Zbawicielu Moim” (Łk.1.47)
    Maryja mówi o Bogu Ojcu, a nie o Chrystusie, swoim Synu, którego nosi w łonie. A zatem równie dobrze może uznawać Boga za Zbawiciela z tego powodu, że została niepokalanie poczęta. Marna przesłanka do twierdzenia, że Maryja nie została niepokalanie poczęta.

    INDULGENCJE
    CZYŚCIEC
    Sprawy szeroko opisane wyżej, przez innych.

    EUCHARYSTIA
    Dlaczego w Kościele powszechnym dzieci nie spożywają Ciała i Krwi Pańskiej? Odpowiedź jest prosta: „kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije.” (1Kor 11,27-29) Czy dzieci nieświadome swoich czynów mogą „zważać na Ciało Pańskie?

    WIELKANOC
    Termin Wielkanocy nie był dogmatem, więc kolejny Sobór mógł termin zmienić.

    To ja się pytam, gdzie te „herezje”?

  11. PRAWOSŁAWNY CZASOWNIK pisze:

    Papizm wasz to herezje i ty je tu bluźnierczo powtarzasz, nie rozumiesz czym jest ortodoksja…. A już o Eucharystii to wogóle niedorzeczność! U was 30 minut przed już można „pościć” i będzie to prawidłowe przygotowanie i przyjęcie panie Bonawentura???

    • PRAWOSŁAWNY CZASOWNIK pisze:

      http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=3092&id=8

      Karol – wielki czy mały?

      Dla Zachodu Karol (zmarł w 814) był twórcą zjednoczonej Europy, jej ojcem. Zachód nazwał go Wielkim. Dla o. Warsonofiusza był barbarzyńcą, który ledwie nauczył się czytać, a pisać w ogóle nie umiał i sięgnął, bez wiedzy i zgody Konstantynopola, po koronę, nadaną mu przez papieża Leona III. Został ukoronowany na „cesarza Rzymian” według wzorów konstantynopolskich. To był czyn wywrotowy, uzurpacja, wyzwanie rzucone bizantyńskiemu basileusowi, władcy całego Imperium Rzymskiego.
      Karol podzielił rzymski naród, uczynił wiele zła. Bezceremonialnie ingerował w sprawy Kościoła. Nigdy nie był prawdziwym łacinnikiem. Zniszczył zachodnioprawosławną kulturę. Największym jego grzechem było bazowanie na okrojonej teologii św. Augustyna i wprowadzenie do nicejsko-konstantynopolitańskiego Symbolu Wiary filioque. Uczynił to nawet bez konsultowania się z Leonem III. Papież odrzucił filioque. Ba, kazał nawet, stojąc w obronie ortodoksji, wyryć w brązie i umieścić na portalu rzymskiej katedry dwie srebrne tablice, po grecku i łacinie, z tekstem Credo bez filioque.
      Karol niewiele dbał o to, co sądzi o filioque papież. Potrzebował potępienia wschodnich Rzymian jako heretyków, przyłapania ich na błędzie, by udowodnić, że nie byli oni już Rzymianami, a tylko wepchniętymi do narodowego getta Grekami, oczywiście wbrew ich woli. Karol szukał jednak pretekstu, by wyrazić wyższość nacji frankońskiej nad grecką. Filioque, które stało się bronią polityczną, było ku temu pretekstem.
      Tak więc, jak dowodzi autor, kontrowersje wokół filioque nie były konfliktem między Starym a Nowym Rzymem, a między zaborczymi Frankami i wszystkimi Rzymianami, wschodnimi i zachodnimi.
      Według cytowanego przez o. Warsonofiusza Włodzimierza Łosskiego filioque najbardziej przyczyniło się do podziałów w teologii chrześcijańskiej.
      Karol był potomkiem barbarzyńców – Franków, Germanów, Longobardów, Wandali, którzy zalali Europę zachodnią i gdy on rządził i wprowadzał do Credo filioque, mieli już za sobą ponad trzy wieki panowania w tej części Europy.

      Oszukani?

      Autor stawia problem – czy ludzie zachodniej Europy zostali oszukani przez frankijską propagandę, twierdzącą że już od Konstantyna Wielkiego, czyli od czwartego wieku, istniało chrześcijaństwo greckie, odrębne od łacińskiego?
      O. Warsonofiusz odpowiada: – Tak, zostali oszukani, ponieważ to jest kompletne, intencjonalne fałszerstwo. Frankowie stworzyli mit historyczny, jakoby łacińskie chrześcijaństwo wyraźnie różniło się od chrześcijaństwa greckiego. Ten mit dzieli Europę na grecki Wschód i łaciński Zachód.
      Gdzie szukać prawdy? – pyta nasz mnich.
      – Poza frankońsko-germańską propagandą – odpowiada. W źródłach syryjskich, etiopskich, arabskich, tureckich i rzymskich, zarówno łacińskich, jak i greckich. Wszystkie one wskazują na różnice między frankijskim i rzymskim chrześcijaństwem, a nie między łacińskim i greckim.
      Znajomość języków ułatwia naszemu archimandrycie poszukiwania w literaturze i źródłach różnych narodów – greckiej, rosyjskiej, angielskiej, niemieckiej, francuskiej, oczywiście i polskiej. Bibliografia książki jest imponująca.
      Frankowie i inne narody germańskie chcieli swoją teologię, „lepszą” od teologii patrystyczno-soborowej, narzucić papieżom i całej Europie zachodniej, wszak tam rośli w siłę. Kreowali siebie na wyższą i szlachetniejszą od Greków i Słowian rasę. A do tego potrzebna była owa „lepsza” teologia i wskazanie, że Wschód zamieszkują heretycy i schizmatycy. Frankowie zwyczajnie chcieli przyłapać Greków na błędzie. Albo im ten błąd wmówić.
      Jeszcze przez dwa wieki od czasów panowania Karola Wielkiego udawało się, choć ze zmiennym szczęściem, bronić rzymskim łacińskim papieżom zasad wiary wypracowanych na siedmiu soborach powszechnych, wszystkich odbywających się na Wschodzie. Udawało się, dopóki papieżami byli łacinnicy.
      W 1009 roku Stary Rzym został zajęty przez biskupa frankijskiego pochodzenia. Rzymski (od nazwy miasta, nie imperium) patriarchat zaczęto opierać na wzorach frankijskiego feudalnego państwa. Jedenasty wiek to już okres przejmowania stanowiska papieży przez Franków i Niemców, którzy siłowo narzucali Europie jednostronną filiokwistyczno-augustiańską teologię.
      Frankowie przejęli militarną kontrolę nad papieską Romanią, pisze o. Warsonofiusz. A jako niepiśmienni potomkowie barbarzyńców byli zdolni do dowolnego aktu ludobójstwa wobec rzymskiego kleru, ludności, a nawet papieża. Frankowie byli po prostu niebezpieczni. I nawet w papieskiej Romanii należało obchodzić się z nimi z wielką uwagą.
      Na ile więc Rzymianie zachodni zostali oszukani przez barbarzyńskich Franków i inne narody, na ile zostali siłą zmuszeni do zaakceptowania narzuconych im zmian w teologii? – dziś to trudne pytanie.
      W tym kontekście staje się zrozumiałe, dlaczego z taką zaciekłością półtora wieku po rządach Karola Wielkiego germańscy biskupi i kler, zwłaszcza Wiching, zwalczali misję cyrylometodiańską na ziemiach dzisiejszych Czech, Słowacji, Węgier, Polski. Bo jakim prawem według nich dwaj Grecy z Salonik nauczali słowiańskich barbarzyńców „gorszej” greckiej teologii, pomijając „ulepszoną” augustiańską, która zdominowała Zachód?
      I zrozumiałe się staje, dlaczego misjonarze wyszli z Salonik, pobłogosławieni przez patriarchę Konstantynopola Focjusza, ale szukali obrony i u rzymskich papieży – Hadriana II i jego następcy Jana VIII? Papieże powitali ich – pisze autor – jak prawdziwie rzymskich misjonarzy. Wiedzieli o ich wielkich zasługach. Cyryl zmarł przecież w Rzymie, szybko, już w 869 roku. Metodego wyświecił papież na arcybiskupa Sirmium i obdarzył go samodzielną jurysdykcją nad Morawami i Panonią.
      Jednocześnie papieże odczuwali niepokój, patrząc na wzrastającą agresję i samodzielność biskupów germańskich.
      Nie bez podstawy.
      Wszak Metody, gdy wracał do swojej diecezji, został w iście barbarzyński sposób napadnięty przez niemieckiego biskupa Salzburga i uwięziony. Metody wyszedł z więzienia. Jeszcze prowadził swe misyjne dzieło. Zmarł w 885 roku. Cóż z tego, jeśli Wiching oraz Świetopełk, następca księcia morawskiego Rościsława, który uwierzył Germanom, systematycznie i okrutnie niszczyli dzieło Świętych Braci. A sprzyjał im niestety kolejny papież, Stefan V, który był Longobardem, czyli nie miał rzymskiego pochodzenia. Świętopełk mocno się pomylił. Jego morawskie państwo zostało wewnętrznie rozdarte przez Niemców, a i z zewnątrz atakowane przez Węgrów, Czechów i Polaków. Ostatecznie państwo morawskie zostało zajęte w 907 roku przez Węgrów i już nie wróciło na arenę dziejów. Od polityki niemieckiej ucierpiał więc nie tylko obrządek słowiański, ale i całe Państwo Wielkomorawskie.
      Po śmierci Metodego, słowiańska liturgia została zakazana pod groźbą ekskomuniki a słowiańskie duchowieństwo poddano fali prześladowań.

  12. PRAWOSŁAWNY CZASOWNIK pisze:

    … o czym ty gadasz Bonawentura o czym ???? o ruinach???

    • czytelnik pisze:

      oj, chyba dużo czasu minie, zanim Bonawentura zorientuje się, że go krk oszukuje podając fałszywe dowody na fałszywe tezy

  13. Papista pisze:

    „Dla Zachodu Karol (zmarł w 814) był twórcą zjednoczonej Europy, jej ojcem. Zachód nazwał go Wielkim. Dla o. Warsonofiusza był barbarzyńcą, który ledwie nauczył się czytać, a pisać w ogóle nie umiał i sięgnął, bez wiedzy i zgody Konstantynopola, po koronę, nadaną mu przez papieża Leona III Został ukoronowany na „cesarza Rzymian” według wzorów konstantynopolskich. To był czyn wywrotowy, uzurpacja, wyzwanie rzucone bizantyńskiemu basileusowi, władcy całego Imperium Rzymskiego.Karol podzielił rzymski naród, uczynił wiele zła” tak PRAWOSŁAWNY CZASOWNIK pisał o Karolu Wielkim. Jednak już w połowie V wieku w zachodniej Europie bardzo niewielu ludzi potrafiło posługiwać się greką, a po roku 600, choć Bizancjum ciągle nazywało się Cesarstwem Rzymskim, Bizantyńczycy bardzo rzadko posługiwali się łaciną, językiem Rzymian. Łaciny nie znał nawet Focjusz, największy uczony Konstantynopola w IX wieku, a w 846 roku język używany niegdyś przez Wergiliusza „Rzymski” cesarz w Bizancjum, Michał III, nazwał „mową Scytów i barbarzyńców”, czyli w cesarstwie Bizantyjskim Było niewiele Rzymu. Grecy, którzy chcieli studiować dzieła łacińskie i vice versa mogli robić to jedynie za pośrednictwem przekładów i zwykle nie zadawali sobie nawet tego trudu – Psellos, wybitny grecki uczony XI wieku dysponował tak fragmentaryczną znajomością łacińskiej literatury, że pomylił Cezara z Cyceronem.

  14. Katolik Rzymski pisze:

    Do tego co napisał twórca tekstu o Eucharystii: Twierdzenie że Przeistoczenie odbywa się na same słowa Chrystusa W Kościele Katolickim JEST HEREZJĄ! Kościół głosi iż cud Przeistoczenia nie może się odbyć bez wszystkich elementów Modlitwy Eucharystycznej: Prefacji, Sanctusa, Epiklezy, Anamnezy, opowiadaniu o ustanowieniu. Twierdzenie iż nie ma Epiklezy jest kłamstwem, które tylko podważa wiarygodność autora. Przeistoczenie nie odbywa się od tak, bo nie jest czymś magicznym. To jest cud, którego nie da się skategoryzować jak jakiegoś procesu fizycznego. A dogmaty panie bracie w wierze, są uroczystym zatwierdzeniem elemntu Tradycji, elementu który zostaje podważony

  15. kali pisze:

    Podział kościoła nie jest dziełem Boga. Chrystus zalecał „abyśmy byli jedno”.
    Bezkrytyczna obrona „swojego” wyznania jest brakiem pokory. Musimy WSZYSCY uznać fakt, że na przestrzeni wieków ludzie „dodali” wiele elementów według swoich ambicji i interesów.
    Módlcie się prawosławni i katolicy a także pozostałe denominacje o JEDNOŚĆ chrześcijan.

  16. Oczy pisze:

    Zgadzam się z Kali „Jestem Prawosławny i nie wypominam że Kościół Katolicki pozmieniał masakr wszystkie tradycje i daty” Ale jedno mnie w Polsce dziwi „jest nas niby około 150 tys” tak na prawdę
    jest nas wiele więcej przyznać się do swojej wiary prawosławnej nie chcą raz szukaliśmy z ojcem swojej rodziny znaleźliśmy ich i ojciec zapytał się po paru minutach czy są jeszcze prawosławni a
    oni na to że nie chcą mieć do czynienia z nami bo ta religia na ich terenie przystwożyła wiele
    kłopotów dokładnie byli prześladowani przez katolików i to chyba z 3-4 lata temu byli prześladowani
    2 przykład niedaleko mojego miasta w dużej wsi pobili katolicy pewnego chłopaka bo jest prawosławny i krzyczeli „jeb** Ruskich”. Więc nie wiem skąd ta nienawiść do Prawosławnych
    trzeba się zjednoczyć !! Podnieść oba kościoły i nie patrzeć na siebie krzywymi oczyma :) tyle z mojej strony

  17. PrzemekK pisze:

    Strasznie to wszystko uproszczone i nie do końca zgodne z prawdą. Wygląda to tak, jakby autor na siłę starał się wskazać różnice tylko na niekorzyść katolicyzmu przeinaczając fakty i miał nadzieję, że nikt tych rewelacji nie zweryfikuje. Wiele rzeczy opisanych w artykule mija się z rzeczywistością. Jeśli jest się faktycznie zaznajomionym z wiarą katolicką, bardzo łatwo to dostrzec. Wszyscy wierzymy w Tego samego Boga, nie kopmy pod sobą dołków.

  18. asank pisze:

    Panie Partyzancie.
    Także widzę tu nieco nieścisłości.
    Ale na serio. Ludzie, kto się Boga boi! To czy Maryja była niepokalanie poczęta nikomu życia raczej diametralnie nie zmieni, i nie warto się za to i za inne małe różnice mordować jak to kiedyś często bywało, ani patrzeć na siebie spod byka. :) Słowiańszczyzna nie jest jeszcze w takim złym stanie moralno-duchowym, jeszcze do nas dopiero docierają wszystkie „nowości” z Zachodu. Zamiast drzeć ze sobą koty, ja mówię: współpracujmy ze sobą! Sam byłem dwa razy w cerkwi na mszy, traktuję to nawet na równi z pójściem do Kościoła w niedzielę(oczywiście na mszę kat chodzę normalnie). Gadałem z prawosławnym Łemkiem, dobrze obeznanym w temacie. I wiecie co wam powiem? Było z nami dwóch dość „światowych ludzi”. Mieliśmy my – prawosławny i katolik – więcej wspólnych ze sobą poglądów jak ci dwaj „katolicy”. Rozprawialiśmy potem na temat naszych Kościołów jeszcze jakiś czas, a na końcu rozstaliśmy się braterskim pocałunkiem i uściśnięciem dłoni, z życzeniem aby nasze Kościoły znów się kiedyś zjednoczyły.
    Czy tak nie można do tego podchodzić?
    Jeśli nie będziemy się trzymać razem, powiadam, to mało z nas zostanie. Szambo z Zachodu, tudzież wschodnia komuna zaleje nas pogrążonych w swarach. Lepiej razem rozpowszechniać nasze wartości! Jednym i drugim to wyjdzie na dobre!
    Z Bogiem!

  19. hamavanti pisze:

    piszecie, a sami nie wiecie co, poczytajcie sobie najpierw w Biblii kto jest „Ojciem Świętym”, żaden papież, duchowni czy inni, Chrystus wyraźnie powiedział, że jedynym Ojcem Świętym jest Bóg w Niebie…ehh

  20. hamavanti pisze:

    zaciekawił mnie ten cud św. Archanioła Arcystratega, czy może ktoś podesłać coś o tym cudzie? dlaczego wszędzie w całym internecie jest tylko ten tekst, który jest w linku powyżej? nie mogę w ogóle znaleźć innej informacji na ten temat, brzmi to trochę jak apokryf, choć apokryfy często są piękne i mają w sobie dużo o miłości czy sprawiedliwości. „Archanioł Michał pomaga zbawić się tym, którzy dawali jałmużnę w jego imię, oraz w imię męczenników i świętych.” <- komu ta jałmużna ma być dana? bo jeśli kościołowi to nie przemawia to za mną

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s