DIABEŁ TAŃCZY „TANGO ARGENTINO” W WATYKANIE

Posted: 23/03/2013 in Uncategorized

„Duch Asyżu” nie musi oznaczać jedynie franciszkańskiej prostoty, którą poprzez wyrafinowane teatralne gesty promuje papież-jezuita.

Socjotechnika ta ostatecznie skapitulowała w Argentynie – stan tamtejszego katolicyzmu daje wiele do życzenia: liczba wiernych liczy 76,8% ogólnej populacji i wykazuje wyraźną tendencję malejącą, spośród nich regularnie praktykujący nie przekraczają 20%. W 2010 roku rzymskokatolicki Episkopat przegrał publiczną debatę na temat legalizacji „małżeństw” homoseksualnych. Argentyńskie media przypominają, że kardynał Bergoglio, będąc liderem liberalnego skrzydła w argentyńskim Episkopacie, opowiadał się pierwotnie za umiarkowanym projektem ustawy o związkach homoseksualnych, z którego wycofał się pod presją konserwatystów; dopiero wówczas upowszechniono w mediach pobożny list Bergoglio, jaki wystosował do karmelitanek ze swojej diecezji, w którym stanął w obronie instytucji małżeństwa zgodnej z naturą człowieka i prawem Bożym. Dla Bergoglio sprzymierzeńcem w promowaniu legalizacji związków homoseksualnych był jego bliski przyjaciel – reformowany rabin Abraham Skorka, z którym w 2012 roku wspólnie opublikował promującą dialog międzyreligijny książkę „Sobre el Cielo y la Tierra” i któremu w tym samym roku, z inicjatywy kardynała, argentyński uniwersytet katolicki nadał honorowy doktorat.

Franciszek jest nieprzejednanym, płomiennym wizjonerem, który w rytm oklasków braci z lóż masońskich, zwłaszcza żydowskiej B’nai B’rith i włoskiej P2 (obie wyraziły wyrazy jedności i deklarację dalszej współpracy po wyborze Bergoglio na tron papieski), oraz pod wpływem sondaży badających oczekiwania tłumów, będzie z pełnym wigorem liberalizować rzymski katolicyzm w imię społecznej czytelności jego przesłania. I jak tu można nie dostrzec wpływów tzw. teologii wyzwolenia? Kardynał Borgoglio celebrował „msze dla dzieci” z użyciem kukiełek, w rytmie disco-latino, w towarzystwie karykaturalnych wizerunków uśmiechającego się na krzyżu Chrystusa; palił chanukowe świece w synagodze, przyjmował na klęcząco błogosławieństwo protestanckich charyzmatyków. Ślepą awersją otaczał dawną liturgię łacińską. W 2010 roku w Buenos Aires Bergoglio jako jedyny publicznie chwalił „wielkie zasługi” Jeronimo Jose Podesty, suspendowanego przez Watykan argentyńskiego biskupa, związanego z radykalną marksistowską lewicą, który w 1971 roku ożenił się z feministką Clelią Luro i prowadził społeczną kampanię na rzecz „kapłaństwa kobiet”. Pani Luro de Podesta wielokrotnie koncelebrowała „msze” sprawowane przez jej męża, Bergoglio znajdował się w kręgu ich najbliższych przyjaciół. Strach pomyśleć, jak będzie wyglądać „reforma liturgiczna” zapowiedziana już przez Franciszka, który po oficjalnym spotkaniu z dziennikarzami na Watykanie w dniu 16 marca pobłogosławił nie tylko niewidomego Alessando Forlani, ale także jego psa. Doświadczenie argentyńskie ukazuje tymczasem, że pseudoteologia oparta na „Biblii dla ubogich”, czyniąca z religijnego analfabetyzmu normę wiary i zacierająca granice między „sacrum” i „profanum”, pomimo początkowej euforii mas, przynosi odwrotne rezultaty – narastający ateizm oraz konwersje do radykalnych sekt protestanckich, mesjanistycznych czy kultów neopogańskich. Zły to pasterz, który swe owce prowadzi na zatracenie.

Wydaje się, że Benedykt XVI przez nadzwyczajny akt swojej abdykacji mógł sugerować, że wybór jego następcy domaga się równie nadzwyczajnych środków, a tego mianowicie, by w ramach procesu przywracania wiarygodności katolicyzmowi biskup rzymski pochodził spoza grona kardynałów – historia zna takie przypadki. Bergoglio, choć jest osobą spoza kręgów Kurii Rzymskiej, ma mizerne szanse na dokonanie autentycznej reformy. W przekazach adresowanych przez Watykan do mediów brak, jak widać, realnego planu przeciwdziałania kryminogennym interesom pewnych frakcji kardynalskich – z pewnością żadnych zmian nie przyniesie głośno zapowiadana reforma organizacyjna Watykanu, skoro nowe funkcje będą sprawowali purpuraci z tych samych kręgów. Pontyfikat Bergoglio, wbrew oficjalnym kreacjom medialnym, oznacza cichy sukces lobby pedofilskiego i homoseksualnego oraz mafii. Warto zauważyć, że stałym elementem papieskich celebr mszalnych są śpiewające dzieci: jeśli papież chce w ten sposób udowodnić, że mali chłopcy nadal mogą wśród hierarchii rzymskokatolickiej czuć się bezpiecznie, to pora, by uświadomił sobie nieskuteczność tego typu trików. W dwuznacznym świetle stawiają Watykan dodatkowe „kwiatki św. Franciszka”: argentyńscy katolicy z niepokojem wskazują, że kardynał Bergoglio sam tuszował przestępstwa pedofilskie we własnej diecezji (np. ks. Napoleon Sasso skazany w 2007 roku za molestowanie dziewcząt pracujących w kuchni dla ubogich na przedmieściach Buenos Aires, czy ks. Julio Cesar Grassi, prezes kościelnej fundacji pomocy dzieciom, skazany w 2009 roku) i nie uczynił absolutnie nic, by udzielić pomocy ich ofiarom.

Analogiczną postawę miał przyjąć Bergoglio jeszcze jako jezuicki prowincjał nie udzielając wsparcia dwóm jego zakonnym współbraciom, jakimi byli Orlando Yorio i Francisco Jalics, prześladowanym przez argentyński reżim – nawet, jeśli nie da się zobiektywizować wiedzy odnośnie tej kontrowersji, pewnym pozostaje fakt, że obaj zostali przez Bergoglio z Towarzystwa Jezusowego usunięci. Nie da się także podważyć wzorowych osobistych relacji Bergoglio z współodpowiedzialnym za zbrodnie junty generałem Jorge Rafaelem Videlą, bliskim przyjacielem żydowskiego bankiera i filantropa Davida Rockefellera – te trójstronne koneksje doprowadziły do tego, że lewicowi politycy w Argentynie często łączą hasła antyklerykalne z antysemickimi (kraj ten zamieszkuje największa diaspora żydowska w Ameryce Łacińskiej).

„Duch Asyżu” – to jednak przede wszystkim ekumenizm i dialog międzyreligijny, w imię którego 33 delegacji chrześcijańskich, 16 żydowskich, ale także islamskich, hinduskich i buddyjskich wspólnie zainaugurowało pontyfikat Franciszka w dniu 19 marca. „Pierścień rybaka” dla Bergoglio został wykonany wedle projektu przeznaczonego pierwotnie dla Pawła VI autorstwa Enrico Manfrini, znanego członka loży Wielki Wschód Włoch. W trakcie papieskiej mszy patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I razem z monofizyckim armeńskim katolikosem Karekinem II przyjęli od Franciszka bluźnierczy „pocałunek pokoju” – gest liturgiczny oznaczający przedkomunijne zjednoczenie w wierze. Ten fałszywy pogląd pokojowego, synkretycznego współistnienia religii oznacza rezygnację ze zbawczego przepowiadania Ewangelii, zastępuje prawosławne świadectwo krwi paktem z demonem, zaciera różnicę między dobrem i złem, prawdą i fałszem. Przed takimi okolicznościami przestrzegał św. Paweł: „Nie zaciągnijcie obcego jarzma z niewiernymi, bo cóż za związek sprawiedliwości z nieprawością, albo jaka wspólnota światłości z ciemnością? A jaka zgoda Chrystusa z Belialem, albo co ma wspólnego wierny z niewiernym? A jaki sojusz świątyni Boga z idolami?” (2 Kor 6, 14-16).

Podobnie, widok proaborcyjnych polityków z USA, wiceprezydenta Josepha Bidena i Nancy Pelosi, przyjmujących hostie podczas papieskiej mszy w Watykanie, był dotkliwym szokiem dla obrońców życia. Trzeba także odnotować, że mimo sprzeciwu wielu państw europejskich Watykan podjął podczas ceremonii inauguracyjnych pontyfikatu prezydenta Zimbabwe Roberta Mugabe, oskarżanego o liczne zbrodnie przeciwko ludzkości.

W dniu 20 marca konstantynopolitański patriarcha Bartłomiej okazał się drugim po Franciszku apostołem międzyreligijnego synkretyzmu. Wiele lat temu ekumeniczny entuzjazm patriarchy nakazał mu głośno zatrzasnąć wrota Fanaru przed atoskimi mnichami, otworzył je natomiast przed rzymskim biskupem-herezjarchą, nabierając iście watykańskich manier w zakresie jurysdykcyjnej wykładni własnego prymatu nad prawosławiem. W ramach hiperpoprawności ekumenicznej Bartłomiej zrezygnował z patrystycznego paradygmatu w teologii, zwłaszcza w obszarze sakramentologii i eklezjologii, zastępując ja ekoteologią i promocją „Coca-Coli”. Znajdujący się w tureckim potrzasku patriarcha Konstantynopola (m.in. brak podmiotowości prawnej i rażące ograniczenia w zakresie kultu religijnego na terenie Republiki Turcji) stał się marionetką w międzynarodowej polityce USA, skąd pochodzą niemal wszystkie fundusze na jego utrzymanie (w ostatnich latach od 800 tys. do jednego miliona dolarów rocznie) i gdzie podejmowany był z euforią przez rabina Arthura Schneiera w słynnej nowojorskiej synagodze Park East. Był odpowiedzialny za usuwanie z prawosławnych tekstów liturgicznych ustępów obraźliwych dla Żydów. W kontaktach z islamem z uznaniem cytował Koran, nazywając go „świętą księgą”. Z papieżem Franciszkiem łączy go również szerokie poparcie masonerii, oficjalnie potępionej w 1933 roku przez prawosławny Święty Synod Grecji.

Na nic pozbawione bojaźni Bożej gesty fałszywego uniżenia. Słowa Chrystusa Pana niech będą wszystkiemu świadectwem: „Jeżeli świat was nienawidzi, wiedzcie, że Mnie przed wami znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat ukochałby swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, lecz Ja was wybrałem ze świata, dlatego tak was świat nienawidzi” (J 15, 18-19).


Foto: Associated Press (Gregorio Borgia)

Za: Fb-PPE

Komentarze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s