Wiersz: „Podrjasnik”

Posted: 21/04/2013 in Uncategorized

PODRJASNIK

Dziwią się stare babcie, dziwi się też młoda Anka:
Co takiego się stało, że batiuszka chodzi bez podrjasnika.

Naród cały się dziwi, dziwią się nawet Żydzi:
Jak do tego doszło, że batiusza podrjasnika się wstydzi.

Żołnierz nosi mundur, lekarka strój biały,
A strój naszego batiuszki taki niedoskonały,

Bo sama koloratka – tu rację mi przyznacie,
Pasuje prawosławnemu kapłanowi jak generałowi gacie.

No, może pan pastor tak zwykle się ubiera,
Ale dlaczego podrjasnik tak parzy i uwiera?

Czy wstydu jest powodem? Czy boi się, że się zakurzy,
Że zakłada batiuszka podrjasnik li tylko gdy służy.

Bo potem po robocie wskakuje w strój cywilny
I miesza się z ludem szarym jakby nie chciał być inny.

A mi o tę inność chodzi, o roli podkreślenie:
Dyktuje mi to Tradycja i wiary mej sumienie.

Dlatego tutaj wnoszę (tu zgodzą się nawet kobiety)
Że batiuszka podrjasnik zdejmuje tylko gdy wchodzi do toalety.

Starzy się ze mną zgodzą, zgodzą się tez młodzi,
Że kapłan podrjasnik zdejmuje kiedy pod natrysk wchodzi.

Drodzy kapłani!

Podrjasnik noście zawsze. To wasz jest wizerunek.
To wasza jest bandera, a u wiernych szacunek.

*  *  *

_________________________

Poniższy wiersz jest przeróbką wiersza pt. „Sutanna” autorstwa użytkownika bloga krzyż o nicku „FIDELIS”. – red.PP

Komentarze
  1. Podrjasnik – to świadectwo wiary kapłanów. Jakże musi ona być uboga, gdy go zdejmują…

  2. meringata pisze:

    Może czytający to kapłan ,który też chodzi bez podrjasnika lub seminarzysta chcący być w przyszłosci kapłanem zastanowi się i kolnie go w serce ten wiersz.

  3. p.m.g pisze:

    Ja w sumie nie rozumiem , dlaczego Batiuszka ma na mieście pokazywać wszystkim , że jest kapłanem , a jednocześnie ściagać na siebie oczy wszystkich gapiów i robić sensację ? We Francji już dawno zakazano duchownym chodzenia w strojach liturgicznych w miejscach publicznych. Czemu ma to służyć , że Kapłan założy idąc na zakupy z rodziną Podrjasnik? Jedynie ściagnie na siebie uwagę wszelkich antyklerykałów , którzy zaraz zrobią aferę , że Ksiądz nie przestrzega celibatu i ma dzieci.

    • Jest taka opowieść z Pateryku. Na pewnej pustyni żył starzec wraz z młodym mnichem. Pewnego dnia starzec mówi idziemy do miasta, do ludzi, aby głosić Ewangelię i pokajanie. Przeszli całe miasto i z nikim nawet nie zamienili słowa. Gdy wrócili do pustelni uczeń zapytał starca, – przecież mieliśmy głosić Ewangelię? Głosiliśmy – odpowiedział starzec, – poprzez samo to, że ludzie zobaczyli nas i nasze mnisze stroje. Wielu z nich zapewne zadało sobie pytanie odnośnie sensu życia i celu dla jakiego tak żyjemy.

      Kiedyś wracałem w niedzielę pociągiem z Częstochowy do Warszawy. Po drodze zajechałem do cerkwi. Po priczaszczeniju nie chciało mi się zdejmować podrjasnika. Ot tak po prostu. Stoję w przejściu w zapchanym wagonie i nagle pewien biznesmen biorąc mnie początkowo za księdza podjął ze mną dyskusję. W jej wyniku człowiek ten przyznał mi się, że chce zabić swoją żonę… i widząc mnie podejmuje ze mną dyskusję, chcąc sam siebie przekonać (sprawdzić) do zmiany decyzji. Po tym wydarzeniu pomyślałem sobie jak bardzo nasi kapłani grzeszą, wstydząc się świadczyć o swoim powołaniu, misji. Iluż ludziom można by pomóc już samym tym znakiem rozpoznawczym – noszeniem podrjasnika.
      Kapłaństwo to nie robota, fucha… to życie.

      • meringata pisze:

        Zgadzam się z PP.w 100%.W Grecji noszą podrjasniki,tam się nie wstydzą ,że są kapłanami i w cerkwi na nabożeństwie i po.Kapłan to kapłan !

      • p.m.g pisze:

        A teraz sobie wyobraź że byłaby z Tobą Twoja żona . lub dziecko

      • I co to zmienia?
        Wstyd przed tym co ludzie pomyślą, że to „konkubina” i „bękarty”? 🙂
        Ludzie zawsze dużo myślą i zazwyczaj błędnie.
        Jak ktoś jest mądry, to zapyta lub zwróci uwagę. Odpowiedzieć, tzn. przyznać się (wyznać) do prawosławnej wiary nie jest wstydem, czy czymś gorszym. Kiedyś pewna osoba patrząc na mój podrjasnik zapytała mnie jakiego ja jestem wyznania, bo nie mam typowej dla księży „sutanny”. W cerkiewnym ustawie jest powiedziane, że kapłan nie może wychodzić do ludzi bez okrycia głowy (skufijki). Myślę, że gdyby kapłani nosili dla wyróżnienia się ruskie skufijki to załatwiło by cały problem z pomówieniami.

        Czasami są też i śmieszne sytuacje. 🙂 Kiedyś idąc z cerkwi przez park mijałem całującą się parę. Gdy mnie zauważyli to chłopak nagle krzyknął do mnie „Szczęść Bożę!”. Ja akurat szedłem w zadumie, a moje myśli krążyły nad jakąś ważną sprawą. Myślę po rusku, a rozmawiam w zależności od danej potrzeby. Tak więc zaskoczony tą sytuacją odpowiedziałem w naprędce „I wam toże”. 🙂 Jakoś tak wyszło i się zrymowało. 🙂 Po chwili usłyszałem rozmowę za plecami to „ruski ksiądz”.
        Tak więc, nie róbmy z siebie łacinników, nie nośmy podrjasników z 33 guzikami i obowiązkowo nakładajmy ruskie skufijki, i rzecz jasna nie obściskujmy się z matuszką w miejscach publicznych i na pewno nikt się nami nie zgorszy.

  4. p.m.g pisze:

    Partyzancie, ile razy w zyciu widziałeś Batiuszkę w Skufijce w publicznym miejscu?:D Bo ja słownie : ZERO 😀

    • Wiele razy, choć najczęściej nie w Polsce… U nas wstydzą się wszystkiego co ruskie i dobierają stroje z nie naszej tradycji (rumuńskie skufijki, greckie podrjasniki i rjasy), a potem dziwią się, że ich mylą z księżmi.
      W Polsce raz widziałem batiuszkę bez podrjasnika ale za to w ruskiej skufijce jak zwiedzał nocą Warszawę. Taki widok jest bezcenny 😀

      • p.m.g pisze:

        A skąd wiesz , że to Batiuszka ? Może po prostu sobie gdzieś kupił 😀 Ale wracając do kwestii Podrjasników? Jak sobie wyobrażasz np. przyjście do przedszkola czy szkoły po dziecko czy na zebrania i reakcje na to innych dzieci czy nawet nauczycieli? Bo ja szczerze mówiąc sobie nie wyobrażam. Dziecko z pewnością zostanie wyśmiane przez rówieśników i będzie traktować Twoje powołanie poprostu jako zawód. Naprawdę to nie szata zdobi człowieka i nie traktujmy noszenia Podrjasnika jako obowiązku. Ma to sens jedynie w przypadku mnichów , no ale bycie mnichem do czegoś zobowiązuje. Nawet w Carskiej przedrewolucyjnej Rosji noszenie Podrjasnika na codzień było popularne jedynie wśród mnichów , a zwykli Duchowni chodzili zwykle po cywilnemu.

      • Wiem, że to był batiuszka bo go znam.
        Dzisiejszy czas jest taki, że jeśli chce się być Chrześcijaninem to trzeba przygotowywać się na niewygody, gdyż takie jest z założenia Chrześcijaństwo – nie z tego świata (J 18,36). Kiedyś rozmawiałem z pewnym ojcem kilkunastoletniej córki, który wychowuje ją w poszanowaniu do chrześcijańskich wartości i tradycji. Dziewczynka ta chodzi do szkoły w sukience i w chustce (jeśli chce to zdejmuje ją w budynku). Ma długie i jak nakazuje obyczaj panny bez obciętej grzywki włosy. Nie maluje się, nie ma przekłutych uszów, nie umawia się na randki z małolatami i nie chodzi na młodzieżowe imprezy. Tak więc, w rozmowie z nim poruszyłem kwestię stosunku reszty jej rówieśników do niej. Oczywiście nie ma wiele koleżanek, bo nie jest taka jak one. Tym nie mniej bogobojni rodzice dobrze wpili jej dlaczego jest „inna” i jak sam zauważyłem ona to rozumie i co najważniejsze nie czuje się gorszą. Co ciekawe jest ona najlepszą uczennicą w klasie, utalentowaną muzycznie i wszechstronnie uzdolnioną. Bez wątpienia nie będzie ona miała problemów z uzależnieniami, ze znalezieniem sobie miejsca w życiu. Do czego zmierzam. Rodzina kapłana to swego rodzaju sztandar/przykład dla całej parafii i nie tylko. Jeśli kapłan lub jego dzieci się wstydzą tego, że są Chrześcijanami, oraz tego, że ojciec domu jest też pasterzem, to co dopiero my zwykli i słabi wierni mamy zrobić? Gdzie nam przykład i opora? Przyszła matuszka musi zdać sobie sprawę z niewygód jakie ją i jej dzieci czekają.
        Co do sytuacji z dziećmi w szkole, to nie widzę problemu, aby załatwić to poprzez spotkanie się ze szkolnym pedagogiem, oraz np. zaproponowaniem dla pedagoga zorganizowania spotkania batiuszki z klasą dziecka podczas np. godziny wychowawczej. Nauczyciel-wychowawca z pewnością się ucieszy, że będzie miał wolną godzinę podczas której jeden z rodziców (batiuszka) porozmawia z dziećmi na jakiś ciekawy i potrzebny temat, a przy tym poświęci 15 minut na wyjaśnienie dzieciom dlaczego prawosławny kapłan ma rodzinę w odróżnieniu od katolickiego. Nie głupie byłoby zaproszenie klasy do odwiedzenia cerkwi. Myślę, że gdy dzieci poznają rodziców swego rówieśnika/-czki to nie będą atakować coś co już znają i rozumieją.
        Mamy teraz czas względnego pokoju, dlaczego by ten czas nie wykorzystać dla misji i własnego rozwoju. Ile jeszcze będziemy się chować po kontach?

        Nie spotkałem się jeszcze z opinią, że w carskiej Rosji kapłani chodzili po cywilu. Proszę o źródła. O ile się nie mylę, to był nawet carski paragraf (ukaz) zakazujący takich praktyk.

  5. Petro pisze:

    słaby ten wiersz….cos w czestochowskie rymy ale nawet rymow brak…samo przeslanie ok…ale forma….tragiczna

  6. Tami pisze:

    Dziękuję Panie „PP” za wiersz. Całkowicie zgadzam się z Pana wypowiedziami. Ja gdy widzę batiuszkę bez podrjasnika to nie wiem jak mam się zachować. Powitać go „Sława Iisusu Chrystu”, „Dzień dobry” czy nic nie mówić, i zazwyczaj nic nie mowie. Czuje się zmieszany w takich sytuacjach. Znam kapłana, który cały czas chodzi w podrjasniku. Nie raz z daleka biegne po błogosławieństwio. Pobłogosławi i jeszcze zamieni parę słów. Aż chce się żyć. Widziałem nawet jak latem bawił się z dziećmi i mimo goraca był w podrjasniku. Byłem pełen podziwu i zachwytu.

    • Wo sławu Bożiju.
      O tym nieprzyjemnym odczuciu i mówię. Podobne zażenowanie i swego rodzaju rozgoryczenie miałem, gdy widziałem jak pewien kapłan N jedzie przez całą Warszawę do cerkwi bez podrjasnika. Na dokładkę… spóźnia się i wchodzi już w trakcie nabożeństwa do cerkwi. Przechodzi przez środek cerkwi w spodniach i z torbą (w niej podrjasnik i rjasa) w rękach, po czym wchodzi po schodach naprzeciw Carskich Wrót do ołtarza i tam przebiera się… w kapłana. To nie jedyny taki przypadek. Młode pokolenia też tak zaczynają robić. Lub co gorsza, zaparkują swoje auta przed wejściem do cerkwi i na widoku wchodzących do cerkwi ludzi nakładają podrjasnik

      W biografii ojca Paisjusza jest taki opis, jak to o.Paisjusz obdarł drzewo z kory i powiesił na nim tabliczkę z napisem „kapłan bez podrjasnika”. Drzewo rzecz jasna uschło i wyglądało nieprzyjemnie.

      • -- pisze:

        A takie „modne” zwyczaje przechodzą na seminarzystów,

      • p.m.g pisze:

        PP , a Ty prowadzisz Maszynę w Podrjasniku? Bo z tego co mówiło mi parę Kapłanów jest to dosyć niewygodne poza tym Podrjasnik gniecie się przy wsiadaniu.

      • Ostatnio jadąc tak. Rozwiązanie jest i do tego problemu. Należy kupować podrjasniki z naturalnego materiału (wełna, len), a nie plastikowe, lśniące i błyszczące w promieniach słońca. Ceny ich nie różnią się aż tak bardzo. Może nie będzie on taki miły w dotyku, piękny i шикарный, ale za to praktyczny. 🙂

      • anyvip pisze:

        Starzec o.Paisjusz Hagioryta zapytany przez siostry monasteru Suroti jak mają się zachować gdy spotkają biskupa lub kapłana po świecku a wiedzą kim jest.Czy mają prosić o błogosławieństwo czy też przeciwnie?Starzec zabronił brać błogosławieństwo, można taką osobę tylko pozdrowić.Można do tego tematu też dodać golenie,strzyżenie brody przez duchownych.Co ciekawe,ci duchowni którzy odwiedzali św.Górę Atos zawczasu zapuszczali zarost by choć symbolicznie mieć namiastkę brody.Niestety nie da się wszędzie wtapiać w tłum by być jak „inni”.

  7. Tami pisze:

    Należałoby jeszcze zwrócić uwagę na sposób w jaki ubierają się ludzie świeccy. Przecież nasz ubiór też nie jest bez znaczenia. Panie „PP” jak powinni ubierać się mężczyźni, kobiety i dzieci?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s