Liturgia Rzymska w Cerkwi Prawosławnej

Posted: 20/05/2013 in ryt zachodni

Św. Patriarcha Tichon (Męczennik jarzma bolszewickiego) i  Św. Bp Jan Maksymowicz, święci XX w., byli propagatorami odnowy zachodnich obrządków w [zachodnim -red.PP] Kościele Prawosławnym dla konwertytów i wspólnot wywodzących się z zachodniej tradycji. Rosyjski Synod oraz Patriarchat Antiochii zatwierdziły liturgie zachodnie w obrządku rzymskim i galikańskim.  O. Serafin Rose, świętej pamięci, propagował kult świętych zachodnich z pierwszego millenium niepodzielonego kościoła.  Oto jedna z tych liturgii – tradycyjna rzymska liturgia po łacinie i w cerkiewno-słowiańskim tłumaczeniu.

Msza łacińska (pdf)

oraz inne liturgie zachodnie

Źródło: orthodoxpoland.org

Komentarze
  1. Paweł Jerzy pisze:

    Mam pytanie.
    Dlaczego obrządek zachodni dla konwertytów?
    Z doświadczenia wiem, że konwertyci mają większe pojęcie o prawosławiu, Liturgii i języku liturgicznym cerkwi niż niejeden prawosławny z „dziada pradziada”.
    Czy może chodzi o konwertytów w krajach zachodnich?

    • Paweł Jerzy pisze:

      Jeszcze uzupełnię pytanie.
      Znam historie różnych obrządków sprzed podziału ale w pytaniu chodzi mi o Liturgię Jana Złotoustego.

    • Chodzi tylko o zachodnich konwertytów na prawosławie. Nikt o tym nie pisze, ale na Zachodzie na prawosławie przechodzą niekiedy całe rzymskokatolickie eparchie. Są wśród nich ludzie, którzy chcą wschodniej tradycji w nabożeństwach i są tacy, którzy bez zachodniego rytu żyć nie mogą. Nie obrzęd zbawia sam w sobie, lecz czysta wiara, nauką i życie.

      Wystarczy wpisać w googl-u „Western Rite” lub „Western Rite Orthodoxy”.

      • Paweł Jerzy pisze:

        Spasi Hospodi. To bardzo interesujące zagadnienie i może warto o tym pisać?

      • no pisze:

        Uważam, że konwersja nie jest dobrym rozwiązaniem ponieważ wyobraźmy sobie, że w prawosławiu (a tak było) następuje upadek liturgii, duchowości itp., i co robią według tego przyszli Święci, opuszczają główny nurt prawosławia i kierują się ku jakiemuś odłamowi. Z tego wynikałoby, że opuszczają dom który płonie, porzucają miej atrakcyjną żonę, na rzecz pięknego domu i żony. A to nie jest rozwiązanie problemu, oczywiście w taki sposób bycia jest wpisane życie na uboczu ALE na rzecz TEGO DOMU powinny te osoby pracować, nie inaczej.

      • Tu nie chodzi o jakiś tam upadek duchowości, liturgii a o czystość wiary, która wg słów św. arcypasterza Cyryla Aleksandryjskiego jest NIEZBĘDNĄ dla zbawienia. Jeśli w danej lokalnej społeczności powstaje herezja, którą zaczyna się głosić i zauczać naród Boży, to tym samym pozostawanie z takimi, którzy odstąpili staje się zagrożeniem dla własnego zbawienia. Patriotyzm i bezgraniczne oddanie się ziemskiej kościelnej organizacji która idzie przeciwko Kościołowi Świętych na Niebie stawia taką osobę kontra do świętych. Należy pamiętać, że nie o jedność z ziemskimi hierarchami (czy to papież czy inny) należy dbać, lecz o mistyczną jedność z Bogiem i Jego Kościołem. Jeśli wg słów Św. Ojców Kościoła herezja CAŁKOWICIE ODDZIELA CZŁOWIEKA od Kościoła (słowa z postanowień VII Soboru Powszechnego), to co Ci wtedy z takiej organizacji? Nawet jeśli ona będzie miała piękną nazwę, ogromną rzeszę wyznawców i liturgia dawnego rytu będzie zachowana, a najważniejsze – czysta wiara dana nam w depozycie od Jezusa Chrystusa i Św. Apostołów, – będzie ustawicznie deptana?

        W historii Kościoła mamy bez liku takich przykładów, kiedy to tylko z powodu jednej herezji głoszonej przez hierarchę święci odchodzili od takowego. Dlaczego odchodzili? Aby pozostając z nim w jedności nie utracić jedności z Kościołem Bożym.
        Takimi byli św. Maksym Wyznawca, św. męcz. z Edessy, św. Marcin bp Rzymu, św. Atanazy Wielki, św. Teodor Studyta i wielu innych.

        Chcąc być Chrześcijaninem nie można dobierać sobie postawę, czy też wybierać z żywotu świętych to co jest nam wygodne, a to co wymaga od nas trudu duchowego i walki za wiarę odrzucać. Chrześcijaninem nie można być na połowę. Nim się jest całym swoim życiem. W każdym aspekcie swego życia.

      • Chrystofor pisze:

        Dlaczego piszecie „bycie chrześcijaninem”? Uściślijcie, „bycie prawosławnym”! Przecież chrześcijaństwo ma mnóstwo odłamów różniących się teologicznie, więc co to za różnica z punktu widzenia prawosławia czy ktoś jest np. buddystą czy wyznawcą herezji np. monofizytyzmu, jak Ormianie albo Niepokalanego Poczęcia jak katolicy skoro i tak idą na potępienie?

        Bardzo dobrze, że rodzi się taki ruch, ale ciekaw jestem ile ludzi korzysta z takich dobrodziejstw. Bo w KK kilkanaście milionów to jest samych bizantyjczyków:)

  2. Paweł Jerzy pisze:

    Jeśli tylko Prawosławie zachowało czystą i prawdziwą wiarę to co to za różnica?

    • Chrystofor pisze:

      Pawle, zadałem podobne pytanie i liczę że Ty, jako prawosławny, wiesz coś na ten temat. Przecież bycie nieprawosławnym chrześcijaninem jest tyle samo warte co nie bycie chrześcijaninem w ogóle, nie mylę się?

      • Paweł Jerzy pisze:

        A tak, tak. Moja nieuwaga 😦

      • Drogi Chrystoforze,
        My wszyscy posługujemy się przymiotnikami na określenie kim jesteśmy. Na początku używano określenia uczniowie Chrystusa, potem weszła nazwa Chrześcijanie. Gdy pojawiły się pierwsze rozłamy zaczęto używać określenia powszechni chrześcijanie i powszechny Kościół/Cerkiew, w tym samym czasie określenie to było niewystarczalnym i w walce z heretykami zaczęto upowszechniać nazwę ortodoksyjni (prawosławni) chrześcijanie. Dochodziły też później takie czasowe określenia jak antymonotelici, antymonofizyci lub też diofizyci, chalcedończycy, ikonodule, itd. Te wszystkie nazwy istniały do podziału na Kościół Rzymski i Kościoły Wschodnie.
        Myślę, że sam dobrze wiesz i rozumiesz, że można być tylko z nazwy chrześcijaninem.
        Nigdy nie powiem, że katolik się nie zbawi, bo tutaj ingeruję w decyzję samego Boga, który nad co poniektórymi może okazać swoje wielkie Miłosierdzie. Wiem też, że modlitwy świętych osób (tzw. chrzest łzami) mogą pomóc nawet dla tych co nigdy nie byli chrześcijanami. Przynależność sama w sobie nie zbawia, ale dopomaga i daje więcej nadziei na to, że jednak dostąpi się Łaski.
        Prowadzimy tutaj prawdziwie ekumeniczną (a nie taką obłudną jak ekumeniści) rozmowę. Bez oszukiwania słodkimi słówkami drugiej strony. Nie porównuję innych chrześcijan do np. buddystów czy islamów. Broń Boże! Na pewno bliżej i łatwiej się porozumieć nam z Wami niż z niechrześcijanami.
        Mogę powiedzieć, że tak wierzymy i tak wyznajemy. Jeśli nie, to niech mnie ktoś poprawi.
        Uważam też, że współdziałać w sprawach pomocy społecznej, przeciwstawieniu się islamizacji i wpływaniem na światową politykę możemy bez kłamliwego deklarowania, że posiadamy jedną wiarę. Nie posiadamy, inaczej nie bylibyśmy podzieleni od 1054 r. Według mnie trzeba rozdzielić sprawy ziemskie od Bożych, a nie naginać (naciągać) ostanie na korzyść pierwszej.

        Co do bizantyjczyków o których piszesz to myślę, że masz na myśli unitów. Jest pewna różnica pomiędzy sposobem „przyjścia” ich do KK, a tych katolików którzy przychodzą do Cerkwi Prawosławnej. Unici zostali siłą wcieleni do KK. U nas nigdy nie używano siły aby kogoś przeciągnąć do Cerkwi Prawosławnej. Jest to wg mnie ważna i znamienna różnica.

        Przepraszam, że tak krótko, ale czas mi nie pozwala na rozpisywanie się.

        Poniżej zamieszczam fragment odnoszącego się do naszej dyskusji ciekawego artykułu bp Focjusza Triaditskiego (Bułgarska Starostylna Cerkiew Prawosławna):

        + + + + + +

        „The main criterion for membership in the Church of Christ is the “correct and salvific confession of Faith” (St. Maximus the Confessor)[1], the true and correct Faith (St. Gregory Palamas)[2].
         This criterion, or principle, applies both to every single individual, with regard to the Church, and to the local Churches, with regard to the Catholic Church.
         The Catholicity[3] of the Church of Christ is Her qualitative, not quantitative characteristic; it is Her ontological attribute, revealing the integrity and the completeness of the Truth preached by Her. Therefore, the Catholicity of the Church does not depend on the number of Her members, on Her territorial and geographic scale or on any other empirical conditions.
        The Catholic Church cannot be identified with one particular church, nor can She be regarded, as is the case with Roman Catholic ecclesiology, as a sum of all the local Churches constituting the Œcumenical Church (i.e. the globally distributed Church, from a geographic point of view). What defines the Church as Catholic is the confession of the Orthodox Faith. Moreover, the “Catholic Church (καθολικὴ Ἐκκλησία) Herself is the correct and salvific confession of Faith” (St. Maximus the Confessor)[4]. Consequently, “the correct and salvific confession of Faith” in God (i.e., Orthodoxy) is the ontological foundation of Catholicity as a characteristic of the Church, and it is exactly in this confession that church communion, as communion with Christ and in Christ, is achieved. Church communion attests to unity in Christ precisely through this communion with and in the Catholic Church, and does so to the utmost extent. However, of itself, church communion is not a condition for unity with the Catholic Church. Communion is a manifestation of unity, and
        not a means for attaining it. Unity with the Catholic Church is determined not by communion, but by “the correct and salvific confession of Faith”.

        Hence, abiding in the Orthodox Faith and its protection is not simply a matter of ideological conviction and abstract dogmatic debate, but a question of supreme existential significance. The Fathers, who fearlessly confessed and defended the Orthodox Faith, did so on behalf of the Catholic Church and in the name of Her real existence: “For the sake of the Catholic and Apostolic Church” (καθολικὴν καὶ ἀποστολικὴν Ἐκκλησίαν) “the Apostles, and in their turn the Holy Fathers, teachers, and martyrs sacrificed themselves, in deed and word, in struggle and sweat, with suffering and blood, and finally with their remarkable deaths” (St. Maximus the Confessor)[5].
        It follows from the aforementioned that everybody who confesses the Orthodox Faith is a member of the Catholic Church (or joined to Her) and is in communion with Her, whereas whosoever preaches a doctrine incompatible with Orthodox doctrine separates himself from the Catholic Church and communion with Her. This is valid for individuals and entire ecclesiastical organizations alike, even if they continue to function institutionally as Churches and to call themselves Churches. “Those who do not belong to the Truth do not
        belong to the Church of Christ, either; and all the more so if they speak falsely of themselves by calling themselves, or are called by each other, holy pastors and hierarchs; because it has been instilled in us that Christianity is characterized not by persons, but by truth and exactitude of Faith” (St. Gregory Palamas)[6].

        ___________
        [1] – See “The Life and Struggle of Оur Venerable Father Maximus the Confessor”, PG 90, 93D. Cf. “Letter to John the Chamberlain”, PG 91, 461BC.
        [2] – “Refutation of the Letter of Patriarch Ignatios ofAntioch”, Codex Coislianianus 99, f. 144a, cited by George Mantzarides, “Περὶ θεώσεως τοῦ ἀνθρώπου. Μυστηριακὸς καὶ ἐκκλησιολογικὸς χαρακτὴρ τῆς θεώσεως” (Concerning the deification of man: The mysteriological and ecclesiological nature of deification), in Παλαμικά (Thessalonike: Ekdoseis P. Pournara, 1998), pp. 197-198.
        [3] – From the ancient Greek adjective καθολικός—“universal”; since the third century, the word has been used to mean “all-embracing”, “comprehensive”, “global”.As far back as the end of the first century, καθολικός was used in the language of Christians with a specific meaning, denoting a fundamental feature of the Church of Christ.
        [4] – See “The Life and Struggle of Оur Venerable Father Maximus the Confessor”, PG 90, 93D.
        [5] – “From a Letter Written in Rome”, PG 91, 140AB.
        [6] – “Refutation of the Letter of Patriarch Ignatios ofAntioch”, Codex Coislianianus 99, f. 144a, cited by Mantzarides, “Περὶ θεώσεως τοῦ ἀνθρώπου. Μυστηριακὸς καὶ ἐκκλησιολογικὸς χαρακτὴρ τῆς θεώσεως”, pp. 197-198.

  3. Chrystofor pisze:

    A tak ogólnie, to chyba znalazłem błąd. Nie ma słów „Qui pro vobis tradetur” które sa tam od zawsze, tzn. od ok. IV wieku

    • tadeusz pisze:

      Piszecie wyżej bp. rzymski opuścił KK. To kurozjum, to nie jest logiczne. Rimski Papa ma Zwierzchnika w niebie!
      Moze jakieś szczegóły na temat Wcielenia siłą prawosławnych do KK?
      Dekret Stalina o włączeniu grekokatolików do Cerkwi był dobrowolny…………..?
      Panowie, proszę o logiczne rozumoanie.
      Nick ruski partyzant wiele wyjaśnia, ale litości, piszesz po polsku!!!!!!!!!!!!!!!!! To myśl logicznie, staraj się używac rozumu, odnosić do faktów historycznych. Prawda was wyzwoli.Prawda jako zgodność z rzeczywistością, a nie prawda jako organ KPSS. To nie czwartego Rzymu nie będzie, Nie ma trzeciego ani drugiego.
      Jeden Św.Katolicki Apostolski i Ortodoksyjny Kościół trapiły,herezje,schizmy idalej trapią.
      Wcale się nie dziwię, że jakas wspólnota na zachodzie przejdzie na prawosławie. to co tam można zobaczyć to włosy stają dęba na głowie.
      Proszę nie obawiac się o zbawienie katolika, jesli takowy używa rozumu i wie w Kogo wierzy.
      Jeszcze jedno. Nim Wschód opuścił Kościół znał zasade:’Poza Kościołem nie ma zbawienia’
      M.Luter twierdził, że tylko Piotr miał władzę. Prosze sobie poczytac histori, że Wschód wczesniej uznawał zwierzchnictwo Rzymu. Upraszczając jak cesarz przeniósł sie do Konstantynopola to zaczęły się problemy. Patriarcha wydumał, że to drugi <nowy. Rzym i On jest papieżem. Konstantynopol upadł więc pojawił się trzeci Rim.
      Jest faktem, że cały ten ekumenizm jest sprzeczny z nauczaniem KK przed soborem WaticanumII.
      Nie przynióśł też żadnych owoców. Jesli już to protestantyzacje KK.
      Stoły pańskie, obok ołtarzy, likwidacja wielu pięknych obrazów, gitary zmiast organów

  4. Podpis pisze:

    Tylko Bóg wie. My uznajemy tylko prawosławie jako prawdziwą wiarę. A idąc tym tropem który zadałeś, to powiedz mi: czy katolicyzm dopuszcza religię protestancką jako religię w której można się zbawić? albo anglikańską? albo w ogóle prawosławną?

    Jeżeli masz chwilkę to zobacz link: https://redakcjapartyzant.wordpress.com/2013/04/19/prawoslawie-a-katolicyzm/ zostawiłem tam na końcu komentarz (tak naprawdę do „no”, jednak niestety nie dostałem od niego odpowiedzi) na temat czyśćca i uzasadnień KK. Może dodałbyś coś ciekawego na końcu?

  5. Chrystofor pisze:

    Religią jest chrześcijaństwo, katolicyzm, prawosławie-to wyznania. A teraz przystepuję do rzeczy:

    „Unici zostali siłą wcieleni do KK. U nas nigdy nie używano siły aby kogoś przeciągnąć do Cerkwi Prawosławnej.” Nie do końca. Unia była pomysłem prawosławnych biskupów, którzy nie chcieli być uzależnieni od Patr. Moskwy. Za kilkoma wyjątkami, jak Monaster supraski, unityzacja przebiegała spokojnie i łagodnie. A ci, którzy chcieli zostać przy prawosławiu, jak kozacy, zostali i nikt nigdy nie wymóg na nich przyjęcia unii. Nawet nie wspomniano o tym przy rozejmach po powstaniach kozackich. Brutalnie natomiast przebiegała likwidacja unii przez cara, dochodziło do mordów za wiarę, palenia opornych cerkwi, wreszcie odgórnie zaplanowane kary za trwanie przy unii, z zesłaniem na syberię włącznie.

    „Prowadzimy tutaj prawdziwie ekumeniczną (a nie taką obłudną jak ekumeniści) rozmowę. Bez oszukiwania słodkimi słówkami drugiej strony.” Też nie lubię ekumenizmu „słodkich półsłówek”, my prowadzimy ekumeniczną rozmowę bez żadnych oszukiwań.

    „czy katolicyzm dopuszcza religię protestancką jako religię w której można się zbawić? albo anglikańską? albo w ogóle prawosławną?” Generalnie protestanci trwają w wielu herezjach, więc na nich się skupię. czysto teoretycznie-nie. Ale, przecież człowiek, który urodzil się w takim, a nie innym wyznaniu, został w nim wychowany i modli się szczerze, może nie mieć świadomości, że trwa w błędzie, a nawet jeżeli ktoś mu to mówi, to on, utwierdzony w swoich od dzieciństwa wpajanych poglądach, uważa, że to inni się mylą. Dlatego też nie należy twierdzić, że człowiek nie może zostać zbawiony, bo wyznaje tą czy ową herezję.

    • Odpowiem w najbliższej wolnej chwili.

    • anyvip pisze:

      Widzę,że uparcie wyrażasz pogląd i zarazem „rację stanu” KK jakoby to prawosławni sami chcieli unii z Rzymem.Nawet jeśli chciało jej kilku biskupów,za co sowicie zostali potem wynagrodzeni purpurami przez Watykan nie oznacza to jednak,że wyrażali oni wolę całego ludu.W Brześciu odbył się sobór zjednoczeniowy-unicki ale tam też odbył się antyunicki sobór zwołany przez księcia Ostrogskiego potępiający unię i zabraniający uznania zwierzchnictwa papieża.Supraśl wcale nie jest tu wyjątkiem.Myślę,że to wyjęcie z reguły Supraśla, spowodowało odwiedzenie tego miejsca i zapoznanie się z historią.Polecam głębsze zbadanie tematu, bo to co prezentujesz w komentarzach, to zwykłe banialuki. Cerkiew Prawosławna na ówczesnych terenach Rzeczypospolitej utraciła na rzecz unii ponad 460 świątyń,które stały się unickie bądź też zamienione na kościoły katolickie.Czy prawosławni sami chętnie oddali swe cerkwie?Czy Cerkiew Prawosławna nie jest tu ofiarą?A ile kościołów rzymskokatolickich zamieniono na cerkwie unickie?Pewnie się wykręcisz,że nie musisz znać takich danych albo przemilczysz to pytanie?

      • Chrystofor pisze:

        Trochę więcej kultury proszę, sam używam nieco innego języka w tej rozmowie i o to samo proszę Ciebie.

        „Nawet jeśli chciało jej kilku biskupów,za co sowicie zostali potem wynagrodzeni purpurami przez Watykan nie oznacza to jednak,że wyrażali oni wolę całego ludu.” Nie wiem czy lud miał swoje zdanie w tej sprawie, raczej był zajęty odrabianiem pańszczyzny. Ryt pozostał, to wystarczyło, bo lud nie wiedział, co się dzieje. Rozpisz się natomiast o purpuratach, bo rzeczywiście, nie natknąłem sie na to.

        „Supraśl wcale nie jest tu wyjątkiem.Myślę,że to wyjęcie z reguły Supraśla, spowodowało odwiedzenie tego miejsca i zapoznanie się z historią.” Historię Supraśla znałem przed odwiedzinami.

        „Cerkiew Prawosławna na ówczesnych terenach Rzeczypospolitej utraciła na rzecz unii ponad 460 świątyń,które stały się unickie bądź też zamienione na kościoły katolickie.Czy prawosławni sami chętnie oddali swe cerkwie?Czy Cerkiew Prawosławna nie jest tu ofiarą?” Sprawa jest bardziej złożona niż się wydaje. Polecam głębsze zbadanie tematu, bo to co prezentujesz w komentarzach, to zwykłe banialuki. Cerkiew w Polsce po tzw. Schiźmie wschodniej nie opowiedziała się jednoznacznie za wschodem, a zachowała się bardzo powściągliwie wobec obu stron, co skutkowało również późniejszą tolerancją w I RP. Katolicy i prawosławni w Polsce nie żarli się między sobą jak w innych krajach. Powstanie patriarchatu w Moskwie, który uzurpował sobie prawo zwierzchności nad polską Cerkwią powoli zmieniało stosunek. Kilkadziesiąt lat później biskupi polscy mieli coraz mniejszą autonomię. Jasne, że Unia miała wymiar polityczny, ale to raczej sprawka prawosławnych biskupów niż panoszącego się wszędzie KK.

        A to że akcja likwidacji Unii była o wiele brutalniejsza niż jej zaprowadzanie nie jest żadną tajemnicą i każda książka historyczna Ci to powie. Powiedz, ilu było męczenników przy pierwszym, a ja następnie wystrzelę kilku z drugiego zdarzenia.

        „Pewnie się wykręcisz,że nie musisz znać takich danych albo przemilczysz to pytanie?” Zbędne jest to zdanie, mogłeś tego nie pisać. dane które podałeś nie są mi obce, ale jesteś jednostronny i nie uznajesz grzechów prawosławia, które też są pokaźne. Zwłaszcza jeśli chodzi o Unię brzeską.

        Powiem szczerze, ze wszystkich osób tu piszących, do Ciebie mam największy uraz. Paweł Jerzy, Podpis, PP, prowadzą uczciwą dyskusję. Tylko Ty wcinasz się, wykrzykujesz różne rzeczy, bardzo często ogólnikowe, a następnie cieszysz się, że nikt na nie nie odpowiada, zapewne ulegli mocy argumentów, ale są zbyt słabi, by porzucić swoje herezje.

        Wielokrotnie rozważałem konwersję, dlatego prawosławie nie jest mi obce, ale ostatecznie porzuciłem te zamysły. Ufam, że nie tylko przelecisz ten tekst, ale również go przeanalizujesz.

  6. anyvip pisze:

    Dyskusja mimo wszystko schodzi na inny temat,chyba bardziej nurtujący.By rozwikłać problem zbawienia należałoby odpowiedzieć na kilka pytań:
    1.co to jest zbawienie?
    2.czy konieczne jest bycie w Cerkwi(Kościele- nie lubię tego słowa) Chrystusowej i do czego w związku z tym została założona sama Cerkiew?
    3.czy możliwe jest zbawienie poza Cerkwią Chrystusową?
    4.jakie kryteria powinien spełnić człowiek by mieć nadzieję na zbawienie?
    Jeśli nie odpowiemy na te pytania, nie dojdziemy do żadnych wniosków.

  7. Jacek pisze:

    Bracia moi 1000 lat jest dyskusja miedzy Cerkwią i KRK . Szczerego oddanego sercem człowieka Duch Święty nakieruje . Jestem ortodoksem katolickim przeciwnikiem ekumenizmu w sęsie odgórnego kompromisu kosztem jakiś ustępstw z jednej drugiej strony . Nie mam problemów w rozmowach czy z protestantami czy prawosławnymi.
    Aż się dziwią że nie jestem fanatyk czy nawiedzony bo źle rozumują ortodoksję .Zostańmy przy swoim szanując się na wzajem .Bardziej patrzcie na postępowość i judeo-chrześcijanizm które zagrażają i Cerkwi Prawosławnej i Kościołowi Katolickiemu.

    • Szanowanie drugiej osoby nawet o innej poglądach jest obowiązkiem danym nam w Ewangelii.
      Jak na razie nie widzę z tym problemu i powtarzam oduczmy się ekumenii. Wspólnie działać dla dobra europejskich narodów możemy pozostając na swoich teologicznych pozycjach. To niczemu nie przeszkadza.

      • Jacek pisze:

        Oczywiście jak najbardziej Byłem kiedyś w Supraślu i okolicach małżeństwa mieszane ludzie koło siebie żyją normalnie .Naprawdę nie zauważyłem jakieś swarów.
        Ekumenizm może być pułapką .Bardziej Bóg połączy swój lud w czasach prześladowań dni ostatnich.

  8. Chrystofor pisze:

    anyvipie
    1. To, co chce dla nas Chrystus, to co ma najlepsze dla nas.
    2 i 3. Jeżeli ktoś się urodził w łonie Kościoła (Cerkwi-skoro tak lubisz) to niech tam zostanie. Problem zaczyna być z ludźmi, którzy nie poznali prawdziwej nauki Chrystusa, bądź poznali, ale została im przedstawiona w fałszywym świetle. Przykład? czyściec.
    A konkretnie na 3. Nauka KK mówi „ostatnie słowo należy do Boga” I słusznie, bo tylko On zna ludzkie serca. Ja wierzę i mam nadzieję, że Bóg zbawi też tych, którzy gorąco Go o to proszą i modlą się do Niego, przestrzegają Jego nakazów, a np. należą do wspólnoty wyznającej jakieś herezje. Herezja oddala ludzi od Boga, ale czy od razu powoduje odrzucenie?
    4. KK mówi, że jeżeli katolik spełnia to, co wobec Boga jest winien, a co podaje mu KK (dużo tego, nie będę wymieniał-z resztą to niepotrzebne, wymagania są niemal identyczne jak w Cerkwi) to może mieć nadzieję na zbawienie

    A jakie są Wasze odpowiedzi, bracia prawosławni? Także na to pytanie z poprzedniego mojego postu.

    • Jacek pisze:

      Mają swoją doktrynę i trzeba to uszanować nie szukać swarów ale co dobre i łączy .
      Tak jak ja mam prawo do Mszy Trydenckiej przyjmować Komunię na kolanach i tak będę robił do puki zdrowie pozwoli W nie których kościołach dziwnie na mnie patrzyli.
      W 2012 moi znajomi katolicy praktykujący brali udział w manifestacji za Serbskim Kosowem motywem była obrona Chrześcijan Prawosławnych w Kosowie żadne inne sprawy polityczne.
      Mogli by powiedzieć to Prawosławni inna doktryna co nas to obchodzi a serce mówiło inaczej.

  9. Jacek pisze:

    W wszystkich odłamach chrześcijańskich można powiedzieć że Katolicyzm i Prawosławie to bracia bliźniacy .No dobra robimy ustępstwa w doktrynach łączymy się .Ale skoro zrobiliśmy ustępstwa wobec siebie czemu nie połączyć z Protestantami zrobić dla nich dalsze ustępstwa oni dla nas.
    Jak połączyliśmy trzy główne nurty chrześcijaństwa trzeba pogadać z żydami, buddystami szamanami, islamistami przecież już poszliśmy na kompromis. Potem okaże się że mamy jeden uniwersalny kościół tylko Chrystusa tam nie ma albo jest w jakiejś dziwnej postaci czy roli sprowadzony.
    Szatan od początku od Adama i Ewy mówi zjedz jabłko będziesz jak Bóg .Szukaj Boga w sobie w ludziach sam możesz osiągnąć doskonałość ( gnostycyzm) Taki zapewne by był nowy zjednoczony kościół swiatowy jeżeli ludzie nie Bóg by go powołał.

    • Jacek, zgadzam się z Tobą. Też byłem na manifestacji w 2012 r. i jestem wdzięczny, że Polacy mimo istniejących podziałów (Wschód – Zachód) przybyli tak licznie. Sami Serbowie potem mówili mi ze zdziwieniem, że jedyny naród, który tak licznie poparł serbskie Kosowo to Polacy.
      Możemy współpracować w sferach niezwiązanych z doktryną i wiarą.
      Prawosławny w Polsce to nie wróg, lecz często oddany obywatel i dobry sąsiad Polaków.
      Według mnie, my Słowianie mamy jeszcze dobre serca, chęć robienia coś nie tylko dla siebie. I to nas łączy, w przeciwieństwie do np. coraz bardziej materialistycznych narodów Europy zachodniej.

    • Paweł Jerzy pisze:

      Jacku, o jakich ustępstwach piszesz?

      • Jacek pisze:

        Jestem przeciwnikiem ekumenizmu łączenia religii taki ekumenizm skutkuje ustępstwami w doktrynach wiary .Łączy nas wszystkich Pan Jezus przykazania niech tak zostanie
        Dałem przykład łączenia religii

    • Chrystofor pisze:

      W dyskusjach, jakie dzisiaj odbywają się w salonach na tematy społeczno-moralne, prawosławni i katolicy stoją po jednej stronie i to bardzo blisko siebie. Na obecne tam tematy mamy identyczne poglądy, a choć i wewnątrz są odrąby, to na szczęście nie stanowią one większości. W każdej wspólnocie są jakieś odrąby, z tym trzeba się pogodzić, ale broń Boże nie iść na ustępstwa.

      Dzieli nas wiele, ale łączy Chrystus. Dyskusje teologiczne możemy wieść swoją drogą, ważne, abyśmy modlili się przy tem, by Bóg błądzących nawrócił, a wierzących umacniał. Byśmy zdali się na mądrość Boga, a nie swoją. Wielokrotnie zauważyłem, że w dyskusjach mnie ponosi i muszę trochę spuścić z tonu, nabrać pokory.

      Anyvip zadał cztery pytania jakiś czas temu, mógłby teraz odpowiedzieć na nie ktoś prawosławny? Tak dla porównania

      • Jacek pisze:

        Widzisz w nie których parafiach konserwatyści ultra katolicy jak nas nazywają są nie przychylnie
        traktowani . Nie przyjmują nowinek mszy z łubu dubu (muzyką rokową) przyjmowania komunii na stojąco .Nie osadzam tych co robią inaczej tym bardziej Prawosławnych .Mam tyko do braci Katolików, Prawosławnych róbcie wszystko z szczerego serca jakie macie światło nie zapominajcie o istocie sprawy podstawowej życia i śmierci Jezusa Chrystusa nie gubcie tego w dyskusjach nie zapominajcie o tym na nabożeństwach .

        Medytacja w Świętej Ofierze Mszy (oczywiście konserwatywnej)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s