ESFIGMENU: OBLICZA PODZIAŁU +komentarz

Posted: 15/08/2013 in ekumenizm

Poproszono mnie o ustosunkowanie się względem poniższego artykułu. Mój komentarz został wyróżniony pogrubioną czcionką. -red.PP 

Doniesienia mediów o kolejnej nieudanej próbie dokonania eksmisji zbuntowanych mnichów z atoskiego monasteru Esfigmenu utrzymane są w rozemocjonowanym tonie: jedni chcieliby widzieć w nich ostatni bastion prawosławia, inni – zagrażającą światowemu pokojowi grupę religijnych terrorystów. Wszystkie relacje wskazują jednak zgodnie, że bezpośrednim powodem napięć między rebeliantami a sprawującym jurysdykcję nad Atos patriarchą Konstantynopola jest ich wzajemnie się wykluczający stosunek do ekumenizmu – jest to bezwzględny fakt, jeśli sięgnąć do genezy konfliktu, niewystarczający jednak do oceny aktualnego stanu. Prawda o trwającej od 39 lat batalii jest zdecydowanie bardziej skomplikowana.

Obraz sytuacji winien zostać uzupełniony przede wszystkim o fakt, że patriarcha Bartłomiej, kontynuując na gruncie ekumenizmu, zwłaszcza w ramach dialogu z Watykanem, niekanoniczne działania swoich poprzedników – Atenagorasa i Dymitriosa, spotkał się wielokrotnie z bezwzględną dezaprobatą ze strony wszystkich dwudziestu wspólnot monastycznych z Atos, czego wyrazem są oficjalne oświadczenia i pisma Świętej Wspólnoty z lat: 1980, 1993, 1999 i 2006.

Tym nie mniej „bezwzględna dezaprobata” atoskich mnichów względem ekumenizmu konstantynopolitańskich patriarchów, nie przeszkadza mnichom ze Świętego Kinotu Góry Atos, do brania udziału w ekumenicznych modlitwach w patriarszej katedrze w Fanarze.

Podam tylko jeden z takich przykładów. Co roku podczas jednego z głównych świąt Konstantynopolskiej Cerkwi – dnia pamięci Apostoła Andrzeja (świętowanego wg papieskiego kalendarza), we wspólnej modlitwie z papieskimi kardynałami i nuncjuszami, koptyjskimi (monofizytami), syro-jakobickimi (nestorianami) i protestanckimi hierarchami, biorą udział… mnisi z Góry Atos.   

Oni tam nie protestują i nie wychodzą z cerkwi, gdy patriarcha podczas kazania zwraca się do heretyków nazywając ich „częścią Jednego Kościoła”, „siostrzanymi Kościołami”. Jak również nie przeszkadza im ostentacyjny „pocałunek pokoju” patriarchy ze swoimi „braćmi w wierze”.

2 listopada 1991 roku w Fanarze, podczas intronizacji patriarchy Bartłomieja, nazwanej ekumeniczną demonstracją jedności prawosławnych ekumenistów z heretykami, uczestniczyła… CAŁA Święta Wspólnota (zarząd Góry Atos).

Gdzie byli ci atoscy mnisi, gdy w Balamand ogłaszano unię z monofizytami? Cóż z tych atoskich „listów-oświadczeń”, gdy nie zdołały one zmienić sytuacji. Ekumenizm jak się rozwijał tak się rozwija, wciągając w swą orbitę nowe pokolenia prawosławnych. Czy patriarcha Bartłomiej chociaż przejął się tymi listami? Czy może choć na trochę zaprzestał ekumenicznej propagandy? Czy wyrzucone przez patriarchę do kosza atoskie listy-oświadczenia dały coś więcej, niż poczucie u atoskich mnichów samousprawiedliwienia się z wykonanego „obowiązku”? Czego dobrego może oczekiwać prawosławny chrześcijanin, który przeżywa patrząc na rozwój niszczącej herezji ekumenizmu, od atoskich jedynie słownych protestów, jeśli sam Kinot (mniszy zarząd Atosu) niestety już uczestniczy w zdradzieckich poczynaniach Fanaru. Czy święty mnich Maksym Wyznawca w walce z herezją również ograniczyłby się jedynie do napisania „listu-oświadczenia”?

 Trudno jest nam tutaj uwierzyć, że ekumenizm może być przyjęty i na Świętej Górze Atos. Ale tak niestety jest. Warto pojechać na Świętą Górę Atos i z tamtejszymi mnichami wejść w dysputę na temat ekumenizmu i tym samym samemu przekonać się, że atoscy mnisi często nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji, nie wiedzą o nowych podpisanych ekumenicznych dokumentach, o tym jak są one ratyfikowane i wprowadzane w życie naszych parafii. Nie wiedzą jak pomóc kapłanom, którzy, jak choćby moskiewski ojciec Konstanty (Koczegarow) odłączony od Sakramentów na 7 lat (!), za sprzeciw ekumenizmowi są prześladowani i oddalani od wiernych. Tak,.. pokiwają głowami i bezradnie rozłożywszy ręce powiedzą „przyjeżdżajcie do nas, na Atos, tutaj raj, tutaj jest dobrze”.

Kolejnym istotnym faktem pozostaje, że Esfigmenu nie jest jedynym na Atos monasterem, gdzie podczas Liturgii imię patriarchy pominięte jest milczeniem – nie jest to także w historii prawosławia żaden precedens (np. komunii odmawiano przystępującym do unii florenckiej patriarchom). Dlaczego zatem, pomimo powyższego, jedynie rebelianci z Esfigmenou, dopiero po 30 latach od nielegalnego zajęcia budynków monasteru, zostali w 2002 roku uznani przez Patriarchat w Konstantynopolu za schizmatyków i obłożeni ekskomuniką? Odpowiedź jest następująca: stan narastającej izolacji doprowadził okupantów do zerwania więzów z innymi monasterami na Atos, a ostatecznie – uznania zwierzchności schizmatyckiego hierarchy Kallinikosa Sarantopoulosa, stojącego na czele „Kościoła Prawdziwych Prawosławnych Chrześcijan Grecji” (gr. Ἡ Ἐκκλησία τῶν Γνησίων Ὀρθοδόξων Χριστιανῶν Ἑλλάδος – Γ.Ο.Χ.), jednej z wielu skonfliktowanych z sobą starostylnych wspólnot.

Nie do końca tak. Po pierwsze, co do kanoniczności starostylnych chirotonii nie miał wątpliwości św. Jan Maksymowicz i wielu innych współczesnych świętych. Ale to oddzielny temat. Cerkiew Prawdziwie Prawosławnych Chrześcijan Hellady od 1969 roku miała oficjalną jedność z Rosyjską Zagraniczną Cerkwią Prawosławną, do której należał nie tylko znany nam św. Jan Maksymowicz, ale również święty metropolita Filaret (Wozniesienkij), ojciec Serafin (Rose), arcybisup Awierkij Tauszew i wielu innych. Oni wszyscy nie mieli wątpliwości co do kanoniczności chirotonii greckich starostylnych hierarchów.

Po drugie. Monaster Esfigmenu przeszedł pod zwierzchnictwo starostylnych hierarchów nie kilka lat temu (jak mylnie uważa autor tego tekstu), lecz kilka lat po zerwaniu jedności z patriarchą-ekumenistą Atanagorasem (Spyru), – czyli w latach 70-tych ubiegłego wieku.

Po trzecie. Monaster Esfigmenu od razu zerwał jedność ze wszystkimi atoskimi monasterami, które powróciły lub nigdy nie zrywały jedności z ekumenicznym patriarchatem z powodu zdjęcia przez niego w 1964 roku anatem z papizmu.

W sprawie kontrowersji wokół Esfigmenou szczegółowy komunikat wydała Święta Wspólnota Atosu w sierpniu 2011 roku – dokument ten pozwala zobiektywizować przyczyny, przebieg i skutki konfliktu. Zauważa się w nim, że z perspektywy prawosławia nie do zaakceptowania są obie prowadzące do autodestrukcji skrajne postawy: zagrażający integralności wiary ekumenizm oraz taka jego kontestacja, która staje się celem uświęcającym nawet niechrześcijańskie środki.

Dokument podpisali igumeni atoskich monasterów, których sam patriarcha (a nie bractwo) dobiera i zamienia wedle uznania. O ile w latach 70-tych atoskie monastery mogły faktycznie mieć wolny głos i same się rządzić, o tyle po intronizacji patriarchy Bartłomieja i po zrealizowaniu operacji usunięcia „niepokornych” i zastąpieniu ich oddanymi, współczesny niezależny od Fanaru atoski głos to czysta fikcja.

Szczególnie trudne w tych okolicznościach jest położenie wielu zaawansowanych wiekiem i schorowanych mnichów zmanipulowanych przez kierującego buntem samozwańczego archimandrytę Metodiosa.

Czysta gra słów, albo brak wiedzy w tej sprawie u autora tego tekstu. W Monasterze Esfigmenu, w odróżnieniu od reszty patriarszych monasterów na Atosie, igumena (autor używa słowa archimandrytę) wybierają mnisi. Tak było i z igumenem Metodym, którego niesłusznie nazywa się „samozwańczym” tylko dlatego, że konstantynopolitański patriarcha-ekumenista nie mógł ingerować w wolność esfigmeńskiej braci. Normalnym zjawiskiem jest, kiedy to monasterskie bractwo wybiera sobie ojca duchowego i namiestnika, a nie jak chciałby tego patriarcha-modernista naznaczać odgórnie. O ile mi wiadomo, był taki przypadek, kiedy to patriarcha przysłał na Atos ogolonego wykładowcę i naznaczał go igumenem jednego z monasterów. Oczywiście ten był całkowicie „kanonicznym” i „nie samozwańczym”.

Odnośnie sytuacji schorowanych mnichów-staruszków. Monaster Esfigmenu jest odcięty od świata. Od wielu lat nie działa tam telefon, a listy i paczki nie docierają do braci. Kiedy byłem ostatni raz w tym monasterze, to została mi opowiedziana taka oto historia która wydarzyła się kilka dni przed moim przybyciem do monasteru. W monasterze jeden ze staruszków ciężko zachorował. Brak lekarstw i pogarszający się i przewlekły stan chorego sprawił, że bracia postanowili czym prędzej zanieść go na noszach do przystani, a stamtąd udać się do szpitala w Salonikach. Na przystani zaczęto robić im problemy nie chcąc wypuścić mnichów bez atoskich „paszportów”. Mnisi-zeloci nie mają takich dokumentów. Koniec końców ich wypuszczono. Po tygodniu hospitalizacji mnich-staruszek zmarł w szpitalu. Towarzyszący przy nim dwaj bracia zabrali ciało i zgodnie z atoska tradycją (mnicha chowa się tam gdzie niósł podwig), postanowiono pochować na cmentarzu w Esfigmenu. Na przystani w Uranopolis kilkanaście razy to zezwalano na wejście na pokład, to wyganiano z promu. Droga od konsulatu do przystani biegnie stromo kilkaset metrów w dół. Kilkanaście razy mnisi niosący na noszach ciało zmarłego pokonują tę drogę tam i z powrotem. W konsulacie mówią im, że mogą iść do promu, a tam na polecenie tych samych policjantów są kierowani z powrotem na górę. Taka naśmieszka nad zmarłym trwa dwa dni. Koniec końców mnisi-zeloci w nocy przedzierają się przez lądową granicę Atosu i na barkach niosąc ciało zmarłego, wspinają się urwistymi tajnymi ścieżkami i z ogromnym trudem docierają do monasteru Esfigmen. Mnich-kapłan, który niósł ciało zmarłego pokazał mi swe zranione od cierni ręce i powiedział, że taka jest właśnie „ekumeniczna miłość” braci prawosławnych. Tego zmarłego mnicha pochowano dzień przed moim przybyciem do monasteru.

Nikt tymi mnichami nie „manipuluje”, oni sami chcą żyć w prawdziwie prawosławnym monasterze. Nie bez powodów Esfigmen jest najliczniejszym bractwem na Atosie.    

Niezależni komentatorzy zauważają, że nie posiadający nawet święceń kapłańskich Metodios działał wielokrotnie z narażeniem utraty zdrowia i życia własnych podopiecznych.

Igumen Metody otrzymał święcenia kapłańskie od starostylnych greckich hierarchów.

Gdyby poddał się pod zwierzchnictwo ekumenistów, to wtedy nie byłby winnym tego, że policjanci z polecenia „dobrych” nowostylników pobili chcącego przedrzeć się przez blokadę do swego monasteru esfigmeńskiego mnicha.

Od przejęcia władzy w 1999 roku prowadzi kampanię dezinformacyjną, ukazującą nielegalnie zajmowany monaster Esfigmenu jako oblężoną przez przeciwników prawosławia twierdzę.

„Kampania dezinformacyjna” – to inaczej błogosławieństwo dane przez igumena Metodego swym wiernym na otworzenie i prowadzenie kilku portali pod nazwą Monaster Esfigmenu, oraz osobiste występowanie w telewizji, zapraszanie niezależnych dziennikarzy do monasteru, jak również wydawanie antyekumenicznego periodyku „Agios Agafangelos”, czy wydanie bardzo tanich antyekumenicznych albumów „Filimata Juda” i „Apostasia”. Do tej kampanii należy też dodać zwoływanie antyekumenicznych konferencji w Salonikach. 

Zasłaniając się monastyczną ascezą i wskazując na „szatańską” politykę UE publicznie krytykował przyznanie środków remontowych na tysiącletni monaster Esfigmenu z funduszy strukturalnych UE, sam jednak nie zawahał się składać skargi na „prześladowania” – w rzeczywistości działania wykonawców prawomocnego orzeczenia sądowego o eksmisji – do licznych instytucji europejskich; nie miał także skrupułów przed finansowaniem własnej kampanii informacyjnej w mediach i rozpraw sądowych ze środków zagranicznych (jednym z protektorów jest tu podający się za nauczyciela historii i teologa 75-letni Amerykanin greckiego pochodzenia John Rigas, właściciel bostońskiej firmy z dewocjonaliami).

Dobrowolna ofiara pieniężna jednego ze starostylnych greckich parafian w USA, stała się „strasznym przestępstwem”… W Salonikach starostylni parafianie również zaoferowali się i pieniężnie wspierają monaster. Nic w tym złego nie widzę.

Trzeba dodać, że sąd II instancji w Thessalonice w marcu 2012 roku skazał Metodiosa wraz z innymi „obrońcami prawosławia” z Esfigmenu na karę 2 lat i 5 miesięcy więzienia w zawieszeniu za posiadanie i użytkowanie broni oraz dotkliwe uszkodzenia ciała.

Mnisi z Esfigmenu widząc jak patriarcha przy użyciu broni wygnał ruskich mnichów-zelotów ze skitów św. proroka Eliasza, dla odstraszenia potencjalnych prób zajęcia monasteru przez ekumenistów, ogłosili, że jakoby mają materiał wybuchowy i jeśli zobaczą szturmujące oddziały to wysadzą monaster w powietrze. Według mnie jest to desperacki akt chęci uzyskania względnego spokoju.

Na fotografii: buntownik okupujący monaster Esfigmenu w dniu 29 lipca rzuca tzw. koktajlem Mołotowa w funkcjonariuszy próbujących dokonać eksmisji – prokuratura w Thessalonice wniosła m.in. o jego aresztowanie; dyskutowaną w mediach autentyczność zdjęcia potwierdziły cechy formatu Exif.

I dalej…

Przywódcy buntu w tym monasterze to zwykła chuliganeria. Jeśli tak ostentacyjnie odwołują się do prawosławnej martyrologii, warto pamiętać, że w samych latach 1259-1306 śmiercią męczeńską z rąk papistów zginęły dziesiątki świętych mnichów z atoskich monasterów: Zografu, Watopedi, Protaton, Iwiron – z uniżeniem wobec Boga i cichością serca oddali oni najwyższe świadectwo swojej wiary w Chrystusa. Niech ta postawa bezwzględnej wierności prawosławiu stanie się wzorem dla naszych czasów! Gdzie ta pokora u schizmatyków z Esfigmenu?

Źródło: fb-PPE

„..z uniżeniem wobec Boga i cichością serca…”

Patriarcha Bartłomiej kilkakrotnie próbował przejąć monaster Esfigmenu. Kilka lat temu nad ranem pod murami tegoż monasteru pojawiło się kilkanaście busików, z których wyszli uzbrojeni żołnierze. Na horyzoncie od monasterskiej przystani pojawił się okręt wojenny, z którego mające się odbyć przejęcie monasteru, obserwował patriarcha Bartłomiej. Operacją dowodziło 2 generałów, jeden z lądu a drugi na morzu. Mnisi widząc przybliżający się koniec zamknęli się w monasterskiej cerkwi i zaczęli służyć molebień do Przenajświętszej Bogurodzicy. Sytuacja wydawał się beznadziejna. I wydarzył się cud. Nagle ci dwaj generałowie posprzeczali się tak gorliwie, że nawet patriarcha okazał się bezsilny w próbie ich pojednania. Oddziały się wycofały, a okręt z niezadowolonym patriarchą odpłynął. W tym czasie w monasterskiej cerkwi gdzie modlili się mnisi rozległ się cudowny zapach. Jak się okazało relikwie świętego męczennika Agatangela, które są przechowywane w monasterze zaczęły wydawać cudowną woń. Mnisi zrozumieli, że nic im nie grozi pod Opieką Przenajświętszej. Ten miły zapach utrzymywał się w cerkwi przez tydzień. Takich historii było więcej. Tutaj ograniczyłem się jedynie do opisania jednej z nich.

Nie twierdzę, że mnisi z Esfigmenu są jedynie tacy idealni i jak mówi rosyjskie przysłowie puszyści. Są ludźmi. I jak każdy człowiek ulegają słabościom i upadkom. Tym nie mniej na podstawie kilku zdarzeń, nie robiłbym z monasterskich braci monstrum, wrogów ludzkości i „dobrego” świata. Patrząc na nich trzeba wziąć jedną poprawkę na to, że prześladowani i będący w izolacji zazwyczaj się radykalizują, oddają pięknym za na dobre. Przez to część z nich jest nieufna i podejrzliwa.

Ale jeśli się przekonają co do człowieka, to potrafią okazać wielką dobroć.

Po dziś dzień 20 mnichów bez prowiantu i wody siedzi w zamknięciu w Konaku (Karies). Otoczeni przez nieumundurowanych wojskowych.

Ci mnisi mają już dość corocznego odbierania im przez „braci” z Watopediu monasterskiej ziemi, – jedynej żywicielki esfigmeńskiego bractwa. Oni nie chcą otrzymywać dotacji z UE, nie prowadzą w Grecji domów handlowych jak inne atoskie monastery.

Dla mnie prześladowani będą na pierwszym miejscu. Czy to będzie jerozolimski patriarcha Ireneusz, czy to serbski władyka Artemje. Nieważne czy będzie to nowostylnik, czy starostylnik, Grek czy Ruski. Dziś mnisi z Esfigmenu jutro my…

Komentarze
  1. anyvip pisze:
    11/08/2013 o 10:43 am
    A co PP na ten komentarz “ESFIGMENU: OBLICZA PODZIAŁU” (https://www.facebook.com/PrawoslawniPrzeciwkoEkumenizmowi).Każdy kij ma dwa końce.Do tego można dodać,że wspólnot starostylnych w Grecji jest chyba ze dwanaście(jak mówią Grecy synodów),przy tym nie ma wśród nich jedności.Każdy charyzmatyczny starzec(by nie powiedzieć guru)skupia wokół siebie grupę ludzi, jednak nie dążą one do zjednoczenia,stworzenia jednej starostylnej Cerkwi.Myślę,że to jest też bardzo wymowne i świadczy o gorliwości ale czy rozsądnej? Komentarz wzięty z Esfigmen: „Monaster opuścimy tylko jako martwi”.

    anyvip,
    Na dzień dzisiejszy jest 6 starostylnych grup. Jednak nie brałbym poważnie większości z nich. Obecnie dwa najliczniejsze starostylne synody: Greckiej Starostylnej Cerkwi Prawosławnej – Synod Przeciwstawiających się (gr. Ορθοδόξος Εκκλησία του Πατρίου Ημερολογίου Ιερά Συνόδος τον Ενισταμένον) i Cerkwi Prawdziwych Prawosławnych Chrześcijan Hellady (gr. Ἡ Ἐκκλησία τῶν Γνησίων Ὀρθοδόξων Χριστιανῶν Ἑλλάδος – Γ.Ο.Χ.) prowadzą rozmowy o zjednoczeniu się. Tym nie mniej należy zauważyć, że Grecka Starostylna Cerkiew jest w jedności z Rumuńską i Bułgarską Starostylną Cerkwią Prawosławną, oraz z Rosyjską Zagraniczną Cerkwią Prawosławną, jak również z wygnanym patriarchą Jerozolimy Ireneuszem. Były też próby przyłączenia do jednego antyekumenicznego frontu serbskiego władyki Artemja, ale jak na razie nic nie wiadomo co do rezultatów zawartego porozumienia.

    Radzę być ostrożnym względem tego co się czyta w Internecie na temat prawosławnych chrześcijan zachowujących cerkiewny kalendarz. Wiele z tych artykułów i spisanych historii ma bardzo wątpliwe pochodzenie i tym samym zawierają w sobie nieprawdziwe a niekiedy nawet sprzeczne informacje. Nim się zbyt pochopnie uwierzy w jakiś artykuł warto sprawdzić kim jest jego autor. Jest wiele szczegółowych artykułów pióra… „biskupa” Amwrosija Graf Siwersa, żonatego szarlatana wierzącego w świętość Hitlera itp. Przyznam, że jego artykuły na pierwszy rzut oka wydają się dokładne i profesjonalne, tym nie mniej celowo zawierają kłamstwa i dezinformację. Następnym takim autorem jest Nektarij (Igor) Jaszunskij i Grigorij Lure. Często oni się nie podpisują pod swoimi artykułami. Dlatego uwierz mi, nie ma żadnych starostylnych „guru”. 🙂

    A o czym w takim razie świadczy podział istniejący w Oficjalnym Prawosławiu? Istnienie kilka synodów i tym samym oddzielnych Cerkwi na Ukrainie, w Bułgarii. Czemuż nie ma jedności z Czarnogórską Cerkwią, „milańskim synodem”? Dlaczego Estońska Cerkiew jest kością niezgody pomiędzy Moskwą a Stambułem? O czym świadczy niedawne zerwanie na kilka miesięcy jedności pomiędzy Jerozolimskim a Rumuńskim Patriarchatem? Czy choćby niedawna kolejna kłótnia pomiędzy Moskwą a Konstantynopolem, kiedy to w czasie świętowania 1025-lecia Chrztu Rusi, delegacja Fanaru z przytupem odleciała z Moskwy. Patrz: Киевский патриархат указывает на углубление разногласий между Московским и Константинопольским патриархатами, которое выявилось в дни 1025-летия Крещения Руси

    • Podpis pisze:

      Zastanawia mnie, dlaczego Rumuńska Cerkiew Prawosławna, żyjąca według kalendarza nowo-juliańskiego oraz o ile się nie mylę – odrzucająca ekumenizm, żyje w jedności z starostylnymi.
      Czy kalendarz w takim przypadku się nie liczy?

      • Rumuńska Cerkiew Prawosławna słownie (jak Guzińska i Rosyjska) odrzuciła (lepiej powiedzieć jedynie skrytykowała) ekumenizm, ale na praktyce nigdy nie wyszła ze Światowej Rady Kościołów, czy też Konferencji Kościołów Europejskich.
        To w Rumuńskiej Cerkwi niedawno doszło do tego, że jeden z jej metropolitów Nicolae Corneanu przyjął komunię od papistów.
        Dziś szykuje się w Bukareszcie budowa wspólnej największej w Rumunii świątyni wielu wyznań.

        Dlatego po dziś dzień rumuńscy starostylnicy nie chcą mieć nic wspólnego z ekumenicznym rumuńskim patriarchatem.

    • anyvip pisze:

      Nie wiem na jakiej podstawie możesz twierdzić,że moje informacje na temat starostylnych Cerkwi są tylko i wyłącznie z internetu?Wielokrotnie byłem i bywam w Grecji(i nie tylko) i to od Greków( w większości nowostylnych) co nieco wiem na ten temat.Krótko,każdy swoje chwali.Nie jest łatwo orientować się w tym temacie,nie mówiąc już o tym by nie błądzić,trwać w Prawdzie. Prep.Maksym Wyznawca miał łaskę Ducha Świętego dlatego wiedział,że nie błądzi.Dla nas zostaje szukanie informacji z różnych źródeł i prawidłowa,prawosławna wiedza teologiczna,która powinna działać niczym sito oddzielając plewy(herezje) od ziarna.Ja mam taką zasadę,że z reguły nie czytam artykułów osób nie potwierdzonych autorytetem,modernistów itd.Podstawą są dzieła Świętych Ojców, bez znajomości których, bardzo łatwo jest zejść na manowce.Żyjemy w trudnych czasach,gdzie dla wielu(niestety)niezauważalnie dokonuje się apostazja,prawda zastępowana jest kłamstwem,gdzie pasterze zamiast prowadzić do cichej przystani zbawienia, ciągną wszystkich w przepaść.Jak mawiał starzec Paisjusz Hagioryta „diabeł rozszalał się nie na żarty” w dodatku „by zwieść nawet wybranych”.Ktoś pisze,że” szokujące jest to,że mnisi – którzy zrezygnowali z życia w celu doskonalenia się, schodzą na takie drogi, że przyjmują komunie od papistów, albo pozostają obojętni na to co się dzieje.”To zbytnie uogólnienie.Wina jest po stronie biskupów.To oni „wychowują” sobie pokorne i lojalne „dzieci”,które później stawiają na stanowiska ihumenów( u nas namiestników czyli marionetki biskupów,bez swego zdania a nawet bez swej woli),biskupów diecezjalnych a de facto wikarnych podległych swemu mentorowi itd.Koło się zamyka.Nikt „nie swój”nie może dojść do władzy jeśli się nią w pełni kontroluje.Dokładnie tak samo jak w polityce,z resztą ta trzyma wszelką religię na wodzy.Jak to działa doskonale widać na naszym podwórku.Sawa by przejąć władzę postawił lojalnych sobie ludzi, którzy teraz muszą spłacać dług wdzięczności wobec swego dobroczyńcy i nawet jeśli by chcieli oponować to nie „mogą” tylko „muszą” w imię „posłuszeństwa”.Choć,swoją droga to wątpię by z tego grona ktoś w ogóle „chciał”.Jeśli ktoś się „wychyli” to od razu sprowadza się takiego do porządku i naraża nie tylko na sankcje, ale prześladuje i umila życie by wybić mu z głowy nierozsądną gorliwość.I tak jak Atos byłby bastionem nie do zdobycia gdyby był jednogłośny tak samo u nas mnisi stanowiliby siłę,z którą liczyliby się biskupi.Tylko czy jest ktoś kto nie słyszał właśnie od biskupów,że „mnich siedzi w celi i się modli” i nic poza tym.Widać zakonnicy(celowo używam tego określenia) święcie wierzą w tych ludzi i w te słowa. Miejmy nadzieję,że niektórzy się obudzą.Prawda zawsze będzie prześladowana i każdy z nas powinien o tym pamiętać i być gotów poświęcić się dla wiary.Być może już nie długo Bóg wszystkich zweryfikuje(tzw 8 sobór powszechny) i okaże się kto jest kim naprawdę.

      • anyvip piszesz:
        Nie wiem na jakiej podstawie możesz twierdzić,że moje informacje na temat starostylnych Cerkwi są tylko i wyłącznie z internetu?Wielokrotnie byłem i bywam w Grecji(i nie tylko) i to od Greków( w większości nowostylnych) co nieco wiem na ten temat.

        Podałeś liczbę synodów – 12. Najczęściej w podanych przeze mnie wątpliwych autorów tekstach pada liczba 20 i 12. Stąd zasugerowałem się, że pewnie przeczytałeś jakieś opracowanie na ten temat. Jeśli nie, to przepraszam 🙂

        Krótko,każdy swoje chwali.

        To prawda. Trudno, aby nowostylnicy przeważnie chwalili starostylników. 😉 Choć widziałem wiele sytuacji, kiedy to nowostylnicy z dobrocią i z wielkim szacunkiem przyjmowali starostylnych hierarchów i kapłanów. Według mnie problem nie leży kto lepszy. Ale kto w pełni podąża za Ewangelią i nauką Świętych Ojców.

        Nie jest łatwo orientować się w tym temacie,nie mówiąc już o tym by nie błądzić,trwać w Prawdzie. Prep.Maksym Wyznawca miał łaskę Ducha Świętego dlatego wiedział,że nie błądzi.Dla nas zostaje szukanie informacji z różnych źródeł i prawidłowa,prawosławna wiedza teologiczna,która powinna działać niczym sito oddzielając plewy(herezje) od ziarna.

        Nie zapominaj, że my jako chrześcijanie, też mamy dar Łaski Ducha Świętego. Prep. Serafin Sarowski napominał w czym jest cel chrześcijańskiego życia. Jeśli zgłębić się w Żywot prep. Maksyma, to i on broniąc się odwoływał się do nauki Świętych Ojców. Tak więc, drogowskazy zostały już nam dawno dane. Pytanie, czy my chcemy nimi się kierować…

        Jeśli będzie możliwość to polecam przeczytać te dwie broszurki autorstwa św. męcz Marka (Michaiła Nowosiełowa):
        Какой ты церкви?
        W jednym z listów jest o św. Maksymie Wyznawcy.

  2. Podpis pisze:

    Szokujące jest to, że ludzie – mnisi – którzy zrezygnowali z życia w celu doskonalenia się, schodzą na takie drogi, że przyjmują komunie od papistów, albo pozostają obojętni na to co się dzieje.
    Przykre jest, też że w Polsce takie tematy są pomijane. Jakiś czas temu wspomniałem znajomemu duchownemu na temat monasteru Esfigmenu, to wyśmiał mnie mówiąc, że to ludzie którzy już oczekują apokalipsy z podniesionymi rękoma.
    Jedyne miejsce gdzie można znaleźć krytykę na ekumenistów to strona monasteru z Ujkowic, jednak na ten monaster krytykę można znowu usłyszeć w każdym miejscu.

    • starik pisze:

      Tu panie Podpis polecam przeczytać z Ich strony artykuł Duch laodycei, a będzie pa miał jasność poruszzonej kwestii.

      • Podpis pisze:

        Dziękuję za ten artykuł, od jakiegoś czasu czytam na stronie monasteru z Ujkowic dość dużo artykułów.

  3. starik pisze:

    Tu zgadzam się z PP w 100%

    • Na szczęście znaleźli się inni mnisi ze świętej Góry Atos, którzy choć i do esfigmeńskiego bractwa nie należą, to stanęli w obronie prześladowanych mnichów.

      Poniżej list hagiorytów do władz Grecji:

      Επιστολή Αγιορειτών Πατέρων προς τον Πρωθυπουργό, υπέρ της Ιστορικής Ιεράς Μονής Εσφιγμένου.
      Ἐν Ἁγίῳ Ὄρει, 16/29 – 7 – 2013

      Ἐξοχώτατε κ. Πρωθυπουργέ,

      Μὲ αἰσθήματα βαθυτάτης ὀδύνης βιώνουμε, τὶς τελευταῖες ὧρες, τὰ γεγονότα ποὺ διαδραματίζονται, στὴν πρωτεύουσα τῆς Ἀθωνικῆς Πολιτείας, ἀναφορικὰ μὲ τὴν προσπάθεια ἐκδιώξεως, ἀπὸ τὸν τόπον ἐγκαταβιώσεώς των, εἴκοσι περίπου μοναχῶν, τῆς ἱστορικῆς Ἱερᾶς Μονῆς Ἐσφιγμένου
      καὶ συγκεκριμένα ἀπὸ τὸ Κονάκι της, στὶς Καρυές Ἁγίου Ὄρους.
      Τὰ θλιβερά γεγονότα συνέβησαν χθές καὶ ἐξακολουθοῦν καὶ σήμερα νὰ συμβαίνουν, παραβιάζουν εὐθέως τὸ Σύνταγμα. Ἰδιαίτερα παραβιάζεται τὸ ἄρθρο 13 τοῦ Συντάγματος ἀπὸ τὸ ὁποῖον κατοχυρώνεται τὸ ἀπαραβίαστον τῆς ἐλευθερίας τῆς θρησκευτικῆς συνειδήσεως, ὅπως ἐπίσης καὶ ἡ ἀνεμπόδιστος τέλεσις τῆς λατρείας, ἡ ὁποία μάλιστα ἐπιβάλλεται νὰ γίνεται ὑπὸ τὴν προστασίαν τῶν νόμων.
      Ἐπιπροσθέτως, τὸ ἄρθρον 9 τῆς Εὐρωπαϊκῆς συμβάσεως τῶν δικαιωμάτων τοῦ ἀνθρώπου κατοχυρώνει ἐπίσης δηλ. τὴν ἐλευθερία ἐκδηλώσεως ἀτομικὰ ἢ συλλογικὰ καὶ δημόσια ἢ ἰδιωτικὰ τοῦ θρησκεύματος ἢ τῶν πεποιθήσεων τῆς λατρείας, τῆς διδασκαλίας, τῆς ἐνασκήσεως καὶ τῆς παρακολουθήσεως θρησκευτικῶν καθηκόντων καὶ τελετουργιῶν.
      Δὲν θὰ ὑπεισέλθουμε, κ. Πρωθυπουργέ, στὶς λεπτομέρειες καὶ στὰ αἴτια αὐτῆς τῆς διαμάχης. θὰ σᾶς ἐπισημάνουμε ὅμως, ὅτι οἱ ἐνέργειες αὐτές, παρ᾿ ὅλο τὸν φαινομενικὸ νομότυπο μανδύα μὲ τὸν ὁποῖο ἐμφανίζονται κατακερματίζουν βαθύτατα καὶ ἴσως τελεσίδικα, τὸ περὶ δικαίου αἴσθημα ὄχι μόνον ἡμῶν αὐτῶν, ἀλλὰ καὶ ὁλοκλήρου τοῦ Ἑλληνικοῦ Λαοῦ, ὁ ὁποῖος στὸ πρόσωπο τῶν διωκομένων μοναχῶν βλέπει πλέον νὰ ἀντανακλᾷ ἡ βία καὶ ἡ ἀνάλγητος συμπεριφορὰ τῶν κρατούντων κατὰ τῶν ἀδυνάτων καὶ ἀσθενεστέρων.
      Δι᾿ αὐτὸ κ. Πρωθυπουργέ, κρούομε τὸν κώδωνα τοῦ κινδύνου καὶ σᾶς παρακαλοῦμε, νὰ ἐπέμβητε προσωπικά διὰ νὰ σταματήσῃ ὁ κατήφορος τῆς βίας καὶ τῆς ἀδικίας.
      Πρέπει νὰ γίνει ἀντιληπτόν, ὅτι αὐτὸ ποὺ καὶ ἐσεῖς ἴσως προσωπικά, ἀλλὰ προφανῶς καὶ οἱ συνεργάτες σας, θεωρεῖτε ὡς „ἐλάχιστον” καὶ „ἀμελητέον” καὶ ὅτι δὲν εἶναι τίποτε περισσότερον ἀπὸ τὴν ἐκτέλεσιν μιᾶς ἁπλῆς δικαστικῆς ἀποφάσεως, μήπως γίνῃ ἡ σταγόνα ποὺ θὰ ξεχειλίσῃ τὴ λήκυθο καὶ σὰν χείμαρος ὁρμητικὸς θὰ παρασύρῃ τὰ πάντα στὸ πέρασμά του.
      Γνωρίζετε, πολύ καλά, ἀπὸ τὴν Ἱστορία, ὅτι ἀσήμαντα φαινομενικά γεγονότα ὑπῆρξαν τὸ ἔναυσμα διὰ τὴν ἁλυσιδωτὴ ἀντίδραση καταστάσεων ἀπροβλέπτων καὶ ἐν πολλοῖς ἀνεξελέγκτων.
      Πιστεύουμε ὅτι πνεῦμα σωφροσύνης καὶ αὐτοσυγκρατήσεως θὰ πρυτανεύσῃ εἰς πάντα ἁρμόδιον πρόσωπον σχετιζόμενον μὲ τὴν ἐν λόγῳ ὑπόθεσιν καὶ ὅτι ἔστω καὶ τὴν ὑστάτην στιγμήν θὰ ἀποσοβηθοῦν καταστάσεις ποὺ τὸ πλέον πιθανόν εἶναι, νὰ ὁδηγήσουν σὲ τραγικὰ ἀδιέξοδα καὶ ἀπροσδιόριστες παραμέτρους. Διότι ὡς πολιτικός, γνωρίζετε πολύ καλύτερα, ποία κατάληξι ἔχουν πάντοτε τ᾿ ἀδιέξοδα, ἐνῷ ἀντίθετα (καὶ αὐτὴ φυσικὰ εἶναι ἡ συνεισφορὰ τῶν πολιτικῶν στὸ κοινωνικὸ γίγνεσθαι), πάντοτε ὁ διάλογος καὶ ἡ συνδιαλλαγὴ ὁδηγοῦν σὲ λύσεις, ἀρκεῖ νὰ διεξάγωνται ἀπὸ τοὺς κατάλληλους ἀνθρώπους καὶ μὲ καλὴ διάθεση.
      Κύριε Πρωθυπουργέ,
      Ἐμεῖς ὡς Ἁγιορεῖτες, ποὺ τάξαμε τὴ ζωήν μας στὴν Παναγία καὶ τὴν ὑπεράσπιση τῆς Ὀρθοδόξου Πίστεώς μας, δὲν διανοούμεθα ὅτι θὰ ἐκδιωχθοῦν μὲ τέτοια βία καὶ ἀπάνθρωπες διαδικασίες ἀδελφοί μοναχοί, οἱ ὁποῖοι τὸ μόνο „ἔγκλημα” ποὺ οὐσιαστικά διέπραξαν εἶναι ἡ ἀπαράβατος πίστις τους στὴν Ὀρθοδοξίαν.
      Κύριε Πρωθυπουργέ,
      Ἡ ἀναγκαστική ἄμυνα στὴν ἐπερχόμενη βίᾳ, ἔχει ὡς ἀποτέλεσμα στὸ νὰ θρηνοῦμε ἀθῶα θύματα.
      Εὐχόμεθα, ἡ Πανάχραντος Μητέρα τοῦ Κυρίου μας νὰ σᾶς φωτίσῃ νὰ ἀποτρέψετε ἔστω καὶ τὴν τελευταίαν στιγμὴν τ᾿ ἀποτελέσματα αὐτά.

      Μετὰ πάσης τιμῆς
      (Κελλίον Ἅγ. Γεώργιος Κερασιά)
      Γέρων Νικόδημος Μοναχὸς
      Χρυσὀστομος Ἱερομόναχος
      Γρηγόριος Ἱερομόναχος
      Πολύκαρπος Μοναχὸς
      Ἀθανάσιος Μοναχὸς
      Εὐθύμιος Μοναχὸς
      (Σκήτη Ἁγίας Ἄννης, Κελλίον Μεταμορφώσεως τοῦ Σωτῆρος)
      Γέρων Ἐλευθέριος Ἱερομόναχος
      Ἐλευθέριος Μοναχὸς
      Χαράλαμπος Μοναχὸς
      (Σκήτη Ἁγίας Ἄννης, Κελλίον Ὑπαπαντῆς τοῦ Κυρίου)
      Γέρων Ἰωακεὶμ Μοναχός
      Μιχαήλ Μοναχός
      Χριστοφόρος Μοναχός
      (Βουλευτήρια Ἁγ. Ἄννης, Κελλίον Γεννήσεως τοῦ Χριστοῦ)
      Γέρων Γεώργιος Μοναχός
      Νήφων Ἱερομόναχος
      Εὐθύμιος Μοναχὸς
      Παχώμιος Μοναχός
      Νικόλαος Μοναχός
      Κυριάκος Δόκιμος
      Γεώργιος Δόκιμος
      (Βουλευτήρια Ἁγ. Ἄννης, Καλλίον Γεννήσεως τοῦ Χριστοῦ)
      Γέρων Παΐσιος Μοναχός λιβανάς
      Ἰωαννίκιος Μοναχός, Σκήτη Ἁγία Ἄννης
      (Κατουνάκια, Κελλίον Ἄξιον Ἐστίν)
      Γέρων Γαβριὴλ Ἱερομόναχος καὶ συνοδία
      (Κατουνάκια, Κελλίον Γεννήσεως τοῦ Χριστοῦ)
      Γέρων Βλάσιος Μοναχός Κατουνακιώτης
      Ἀντώνιος Μοναχός
      Δωρόθεος Μοναχός
      Κλήμης Μοναχός
      (Κατουνάκια, Γεννήσεως τῆς Θεοτόκου)
      Γέρων Μερκούριος Μοναχός Κατουνακιώτης
      (Σκήτη Ἁγ. Βασιλείου, Κελλίον Εἰσοδείων τῆς Θεοτόκου)
      Γέρων Αὐγουστῖνος Μοναχὸς,
      Ματθαῖος Μοναχὸς
      Ἠλίας Μοναχὸς
      Μωϋσῆς Μοναχὸς
      (Σκήτη Ἁγ. Βασιλείου, Κελλίον Ἁγίου Σπυρίδωνος)
      Γέρων Σπυρίδων Ἱερομόναχος καὶ συνοδία
      (Σκήτη Ἁγ. Βασιλείου)
      Θεόδουλος Μοναχὸς
      Γέρων Γεράσιμος Μοναχός
      (Κελλίον Ἁγ. Δημητρίου Σκήτης Φιλοθέου)
      Γέρων Χρυσόστομος Μοναχὸς,
      Δημήτριος Μοναχὸς
      (Καρυαί)
      Ἀθανάσιος Μοναχὸς
      Ἰάκωβος Μοναχός (ἐκδότης περιοδικοῦ Ἅγιος Ἀγαθάγγελος Ἐσφιγμενίτης)
      Ἀρσένιος Μοναχός
      Βασίλειος Μοναχός, Κελλίον Ἅγιοι Πάντες Σκήτης Κουτλουμουσίου
      Χρυσόστομος Μοναχός Μολυβδοεκκλησιά
      Γοργόνιος Μοναχὸς
      Χρύσανθος Ἱερομοναχος
      Δωρόθεος Μοναχὸς, Καψάλα
      Σίλβεστρος Μοναχὸς
      (Προβάτα, Κελλίον Ἁγίου Γεωργίου)
      Γαβριὴλ Ἱερομόναχος
      Καλλίνικος Μοναχὸς
      Ἰωάσαφ Μοναχὸς
      Εὐθύμιος Μοναχὸς
      Γεώργιος Μοναχὸς
      (Σκήτη Ἰβήρων, Κελλίον Ἁγίου Ἀκακίου)
      Ἀκάκιος Μοναχός
      Ἰάκωβος Μοναχὸς
      (Κελλίον Ἁγίας Τριάδος Σίμωνος Πέτρας)
      Γέρων Γρηγόριος Ἱερομόναχος καὶ συνοδία

      http://neolaia-esfigmenou.blogspot.gr/2013/08/blog-post_2308.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s