Turcja: muzułmanie chcą znowu zamienić Hagia Sophia na meczet.

Posted: 15/09/2013 in inne

Muzułmanie zapowiadają kolejną próbę zamienienia na meczet cerkiew Mądrości Bożej (Hagia Sophia) w Stambule, która aktualnie jest muzeum. Obawy są uzasadnione, gdyż w ostatnim czasie wyznawcy islamu zdołali przekształcić w meczety dwa inne tureckie cerkwie-muzea pod tym samym wezwaniem Mądrości Bożej: w Nicei, gdzie odbył się pierwszy Sobór Powszechny, i w Trabzonie.

Hagia Sophia w Konstantynopolu była najważniejszą świątynią chrześcijańską cesarstwa. Po podbiciu go w 1453 r. stała się meczetem, a muzeum w 1923 r., gdy powstała republika Turcji. Mimo chrześcijańskiego rodowodu świątyni muzułmanie roszczą sobie do niej prawa i usiłują na powrót uczynić z niej meczet.

Ostatnio na pokładach samolotów tureckich linii lotniczych można otrzymać magazyn SkyLife z obszernym artykułem po angielsku i turecku nt. zamienienia cerkwi-muzeum w meczet. Na okładce jest fotografia świątyni z podpisem „Meczet sułtanów”. Autor dowodzi, że Hagia Sophia zyskała świetność dopiero po podboju Konstantynopola i jest pamiątką wielkości jego zdobywcy Mehmeda II. Ignoruje natomiast zupełnie jej długą historię chrześcijańską.

Komentując projekt muzułmanów Patriarcha Konstantynopolitański stwierdził, że jeśli Hagia Sophia ma na powrót stać się miejscem kultu, to wyłącznie chrześcijańskiego. W przeciwnym razie powinna pozostać muzeum. Bartłomiejowi I udało się niedawno przywrócić do użytkowania cerkiew św. Eliasza w stambulskiej wielokulturowej dzielnicy Karakoy. W 134-letniej świątyni od początku sierpnia znowu odbywają się nabożeństwa, choć nie ma tam jeszcze stałego kapłana.

Tymczasem tureckie władze zaplanowały rewitalizację terenu, w ramach której zamierzają zburzyć cerkiew, a na jej miejscu wybudować hotel. Informacja ta wstrząsnęła lokalną wspólnotą prawosławną. Wierni chcą obronić odzyskaną świątynię w oparciu o prawo o budowlach zabytkowych. Mają nadzieję, że władze uznają cerkiew za zabytek, mimo że od 1972 r. pełnił on funkcje obiektu handlowego.

ac/ rv, asianews, http://www.woanews.com
Za: Radio Watykańskie (2013-09-11)
http://www.bibula.com

Komentarze
  1. Starik pisze:

    „Два Рима пали, третий стоит, а четвертому не бывать”.
    „Przytoczę krótkie tego świadectwo z miesięcznika “Orthodoksos Martyria”. Jest tu charakterystyka religijno-politycznej sytuacji Bizancjum, przed upadkiem Konstantynopola w 1453 r. Ówczesny patriarcha Józef II, zdając sobie sprawę z upadku moralności wśród duchowieństwa i wiernych, zaprosił do stolicy wybitnego teologa i słynącego świętością ascetę Józefa Wryeniosa (1350-1421), nauczyciela św. Marka z Efezu. Polecił mu zamieszkać w patriarchacie i zająć się nawróceniem narodu Bożego na drogę pokuty i zbawienia. Asceta Józef wiedział o rozpowszechniającym się grzechu. Swą misję rozpoczął od postawienia warunków patriarsze i cesarzowi. Miał na uwadze ich pomoc i współdziałanie. Pierwszego poprosił, by z poświęceniem i dyscypliną wykorzenił zło i nadużycia kleru. Cesarza, Manuela II Paleologa, o utrzymanie dyscypliny wśród wojska i zwrócenie bacznej uwagi na nieprawość ludu. Obaj przywódcy przystali na propozycję. Niestety, zło zdążyło mocno się zakorzenić. Nie wystarczyły już pouczenia, rady czy prośby. Potrzebny był rygor. Ku nieszczęściu ani patriarcha, ani cesarz nie wypełnili należycie swoich obietnic. Na stan, godny opłakania, patrzyli pobłażliwie. Zlekceważyli wymogi ascety. Zrozpaczony mnich powrócił do swojej pustelni. Żegnając mieszkańców stolicy, Józef miał powiedzieć: “Z żalem opuszczam to miasto. Za kilka lat umrę. Wiedzcie jednak, że stolica ze względu na grzechy jej mieszkańców z dopustu Bożego zajęta będzie przez Turków, ale prawosławie będzie zachowane.”
    Słysząc te słowa wielki notariusz Duks Lukas z przerażeniem zawołał: – Niemożliwe! Czyż Pan Bóg dopuści zniszczenie takiego miasta, kiedy obiecał Abrahamowi zachowanie Sodomy i Gomory, jeśli znajdzie tam dziesięciu świętych? Tutaj są jeszcze tysiące sprawiedliwych.
    Wiem – odpowiedział Józef asceta. – Jednak za wielkie grzechy, których nie zaniechali czynić jego mieszkańcy, wypełnią się te słowa. Sam będziesz świadkiem tego, wtedy wspomnisz moje słowa.
    Tak też się stało. Jakie były winy mieszkańców Konstantynopola? Odpowiedź znajdziemy w pouczeniach mnicha Józefa. W Rozdz.47 oświadcza:
    “Kiedy zobaczycie karający palec Boży, nie dziwcie się, dlaczego i skąd nadchodzi. Podziwiajcie raczej miłosierdzie Boże, gdyż nie istnieje zło, które by nie miało miejsca wśród nas…
    Większość z nas, mało tego, że nie zdaje sobie sprawy, co to znaczy być prawosławnym chrześcijaninem, ale z lekceważeniem odnosi się do wszystkiego co Boskie. Kler otrzymuje chirotonię za pieniądze lub dary. Większość z nich sromotnie zgrzeszyło z kobietą lub popełniło inne wykroczenia seksualne. Ogarnęła ich bezuczciwość i duchowe zamroczenie. Grzesząc, ośmielają się przystępować do Świętego Ołtarza. O, wybacz im Boże! Za podarki lub przekupstwo rozgrzeszają na spowiedzi z wielkich grzechów, zezwalając bez pokuty na przyjęcie Komunii Świętej.
    Nagminne są bluźnierstwa przeciw Bogu i świętościom, gdy tymczasem winniśmy życie położyć za Imię Boże. Przeklinamy współbraci, tym samym samych siebie, składamy przysięgę zaklinając się Imieniem Bożym i bez zastanowienia łamiemy ją. Narzekamy na Boga: raz, dlaczego pada deszcz, innym razem, dlaczego nie pada; dlaczego jedni są bogaci, inni biedni; jednym słowem stajemy się sędziami przed Bogiem.
    Wszędzie nagość. Nie tylko mężczyźni są na wpół obnażeni, ale i płeć żeńska nie przejawia żadnego skrępowania. Panny oddają się rozpuście, wdowy pożera zazdrość o mężczyznę.
    Świętom cerkiewnym towarzyszą tańce, pieśni, pijaństwo, gorszące zwyczaje… W wypadku chorób ludzi lub zwierząt, każdy spieszy do znachorów i czarodziei, pomijając Boga, Cerkiew i prawych lekarzy.
    Nie ma dnia, żebyśmy nie uczestniczyli w obżarstwie, pijaństwie, seksualnej rozwiązłości, moralnych nieprawościach, nieprzyjaźni, zawiści, złodziejstwie czy zabójstwie… Wszystko to przybrało charakter publiczny, co zaś dzieje się potajemnie, wstyd mówić. Stan ten, jeśli nie ulegnie poprawie, doprowadzi do sprawiedliwej kary na nas”.
    Kilkanaście lat później nastąpiło złupienie Konstantynopola przez Turków (1453 r.)” http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=7388

  2. niewyświęcony absolwent seminarium pisze:

    Zdaje się, że nie zawiele się zmieniło do dzisiaj. Nadal niestety jest to aktualne.

    • Gdy upadała duchowość to odzwierciedlało się to i na los narodu i państwa. Jeśli znajdziemy w przeszłości adekwatne dzisiejszym zjawiska, to wcale nie oznacza, że tak ma być teraz, czy też że „to nic strasznego”.

      • Chrystofor pisze:

        Myślę że gdyby mnich Józef wszedł do jakiegokolwiek większego miasta w Europie i nie tylko, powiedziałby dokładnie to samo: że cuchnie grzechami i to tymi samymi, którymi cuchnął Konstantynopol.

        Wiem, że to prawosławna strona, ale pozwolę sobie przypomnieć słowa o. Kolbe. Nikogo nie nawrócisz, jeśli sam żyjesz w grzechu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s