KOŚCIÓŁ ZACHODNI

Posted: 20/10/2013 in dobre artykuły

W ostatnich latach ukazało się sporo pozycji wydawniczych obejmujących dzieła św. Mikołaja serbskiego Velimirowicza (1881 – 1956) tłumaczonych zarówno na język polski jak i rosyjski. Ostatnio czytałem jego dzieło pod tytułem „Z nami Bóg”. Wiele miejsca poświęca autor sprawom współczesnej Europy, jej religijnemu upadkowi oraz przyczynom takiego stanu rzeczy. Poznajmy choć w skrócie rozważania św.Mikołaja na ten temat.

Niemal przez tysiąc lat Kościół Chrystusowy na Wschodzie i na Zachodzie pozostawał jednością. Jednakże pod koniec pierwszego tysiąclecia od narodzenia Zbawiciela, dosłownie zakuty w kajdany szatan uwolnił się z czeluści piekieł i przystąpił do dzielenia Kościoła. Do realizacji tego przedsięwzięcia wybrał najwyższych dostojników kościelnych.

Stosując odwieczną zasadę „dziel i rządź” szatan u schyłku pierwszego tysiąclecia natchnął biskupa Rzymu, zwanego papieżem, aby oddzielił się od Kościoła Wschodniego. Tchnął w niego duch wyniosłości i pychy, skłócił ze wszystkimi królami i książętami narodów chrześcijańskich, skłonił do walki o tron, honory, prymat, władzę – wszystko co Zbawiciel stawiał najniżej w swojej ocenie wartości.
Po oddzieleniu się od Kościoła Wschodniego przystąpił do reformowania kanonów kościelnych. Pozmieniał dogmaty wiary ustalone na soborach powszechnych, w szczególności wprowadził zmiany w Symbolu Wiary. Ustanowione zostały dogmaty nowe, nie posiadające podstaw ani w Piśmie Świętym ani w Tradycji Kościoła.

Historia pokazuje jak w wyniku tych innowacji zaczęły się dziać w Kościele Zachodnim rzeczy dotąd nie notowane w chrześcijaństwie. W centrum Rzymu utworzone zostało państwo kościelne – Watykan, na wzór państw świeckich. Państwem, jak też całym Kościołem Zachodnim zarządzał papież.
W 1095 r. papież Urban II zainicjował I wyprawę krzyżową. W Jerozolimie dokonano masakry muzułmanów, Żydów i chrześcijan. W kolejnych wyprawach czyniono to samo. Najbardziej haniebną okazała się IV wyprawa krzyżowa przeciwko Bizancjum z 1204 r. zainicjowana przez papieża Innocentego III. Zagarnięto nie tylko wielkie ilości bogactwa ale też wymordowano wielu mieszkańców stolicy wielkiego Cesarstwa Bizantyjskiego. Dopuszczono się także profanacji świątyń prawosławnych, w tym Agia Sofii. Przypieczętowało to ostateczny rozłam między chrześcijaństwem wschodnim i zachodnim.
Na szczytach władzy kościelnej zrodziła się myśl ścigania i piętnowania osób posądzonych o czary czy praktyki z dziedziny magii. Sprawa urosła do takich rozmiarów, że w Kościele zapanował duch terroru religijnego. Te niewyobrażalne, z piekła rodem, praktyki zaczęto nazywać Świętą Inkwizycją. Wystarczyło oskarżenie o podobne praktyki i do dzieła przystępowali wyspecjalizowani w tych sprawach duchowni. Zatrzymani, po torturach, przyznawali się do wszystkich zarzucanym im czynów i praktyk. Skazańców zwykle palono na stosach. Sędziowie uważali, że ratują ich dusze. W ten sposób Kościół katolicki pozbawił życia setki tysięcy niewinnych osób. Analogiczny los czekał wszystkich oskarżonych o herezję.

W 1311 r. papież Klemens V jako pierwszy ukoronował się potrójną koroną władzy, a jeszcze znacznie wcześniej ( VIII w.) wprowadzony został nakaz całowania nóg papieża.

Z czasem wypaczenia w sferze religijnej sięgnęły zenitu. Za pieniądze można było uzyskać odpuszczenie zarówno grzechów już uczynionych jak i przyszłych. Praktyka sprzedaży odpustów była szeroko stosowana i wywołała sprzeciw u wielu postępowych ludzi. Uważa się, że było to głównym powodem wybuchu reformacji. Jak wiemy wielu reformatorów spotkał los identyczny jak oskarżonych o czary, czyli spłonęli na stosach. Cudem uszedł śmierci główny reformator Luter. I zaczęło się – pół Europy wypowiedziało posłuszeństwo Watykanowi. Reformacja niestety nie uzdrowiła Kościoła. Pogłębiła natomiast odchylenia dogmatyczne, a tym samym oddaliła Kościół Zachodni od objawionych prawd wiary. Ucierpiała w szczególności doktryna dotycząca m.in. zbawienia. Protestanci uznali, że dla zbawienia duszy wystarczy sama wiara, uczynki ludzkie nie mają na to wpływu. Dzielenie Kościoła Zachodniego trwa po dzień dzisiejszy. Szczególnie na bazie protestantyzmu powstało szereg nowych konfesji i przeróżnych sekt.

W samym Watykanie papieże dopuszczali się rzeczy nierzadko spotykanych nawet na dworach świeckich. Pomimo iż obowiązywał wśród duchowieństwa celibat, kobiety były stałymi „gośćmi” Watykanu. Tytuły kardynalskie nadawano nawet dzieciom. Szczególnie ciemną stroną w historii Watykanu była rodzina Borgiów. Morderstwa i wszelakie bezeceństwa były tam na porządku dziennym. Mówi się, że ryba psuje się od głowy. Podobnie stało się z Kościołem katolickim.
Zerwanie z tradycją i spuścizną Kościoła Wschodniego doprowadziło do wyraźnego zubożenia życia religijnego, w tym nabożeństw. Sami papieże popierali liberalizację w życiu religijnym. Znieśli niemal wszystkie posty, zaniechano świętowania nawet ważnych świąt religijnych, wprowadzono nowe np. święto Bożego Ciała. Nie przyjęła się w Kościele Zachodnim tradycja adoracji ikon, tak szeroko rozpowszechniona na Wschodzie. Radykalnej zmianie uległo podejście Kościoła do kultu świętych. Uważa się, że o jakości Kościoła świadczy grono jego świętych. Czytając żywoty świętych katolickich w wielu przypadkach doświadczamy konsternacji. Jak można było zaliczać do grona świętych, a nawet mianować nauczycielami Kościoła, osoby, szczególnie kobiety, które doznawały cielesnych uniesień miłosnych wobec samego Boga. Relacje z Chrystusem niczym nie odbiegały od zwykłych doznań miłosnych. Na Wschodzie zjawisko to jest znane jako omanienie przez szatana, który nieraz przyjmuje postać aniołów czy nawet samego Chrystusa. I te biedne istoty padły zwiedzione przez wroga rodzaju ludzkiego. Nie przeszkadzało to papieżom uznać je za święte. Wśród grona katolickich świętych znalazły się także osoby, które zasłynęły jako pogromcy wyznawców Kościoła prawosławnego i nie tylko.

Z czasem zaświtała papieżowi myśl aby zapytać Chrystusa w sprawie prymatu: powinniśmy wiedzieć kto jest pierwszym w Twoim Królestwie. Nie wydaje się aby Twoja odpowiedź dla synów Zabedeusza, „Kto chce być pierwszym powinien być sługą dla wszystkich” (Łk. 22,25) była satysfakcjonująca. Ludzie to motłoch, potrzebujący lidera, który górowałby nad wszystkimi i do tego jeszcze był nieomylny w swoich poczynaniach. Wyniosły kapłan w końcu rzekł do Pana: przebywaj sobie w niebie, a nam pozostaw ziemię. Jesteś bezgrzeszny w niebie, a my będziemy takimi samymi na ziemi.

Tak najprawdopodobniej szeptał do ucha papieża zwodniczy bies. Ten sam bies w podobny sposób kusił Zbawiciela, lecz bezskutecznie. W przypadku papieża, niestety, uczynił to z powodzeniem. I nowy dogmat o nieomylności głowy Kościoła Zachodniego został ogłoszony światu. Było to w 1870 r. Atrybuty nieomylności, właściwe wyłącznie samemu Bogu, stały się przynależne śmiertelnikowi. Konsekwentnie zaczęto go mianować namiestnikiem Boga na ziemi, czy wikariuszem Chrystusa. A zatem tradycja starożytnego Rzymu boskich cesarzy znalazła swój wyraz w osobie zwierzchnika Kościoła Zachodniego.
Dla ugruntowania pozycji Kościoła w świecie nazwano go katolickim, czyli powszechnym. Watykan natomiast ogłosił, że zbawienie jest możliwe wyłącznie w tym Kościele. Nie naszą rolą jest orzekanie w jakim kościele można dostąpić zbawienia. Wie o tym jedynie Bóg. Bledną jednak oświadczenia „nieomylnych” papieży chociażby w świetle nagromadzonych przez wieki odstępstw od objawionych prawd wiary.

Zadziwiająca sytuacja, że Kościół katolicki, jak gdyby wzorując się na wyznawcach judaizmu, od wieków tchnie nienawiścią wobec swoich dawnych braci w wierze, od których odłączył się tysiąc lat temu. Efektem takiej polityki stały się unie kościelne, prozelityzm, odbieranie siłą świątyń prawosławnych, a w XX wieku nawet ich burzenie.

Wielu współczesnych uważa, że to co dziś przeżywa Europa, a nawet cały Kościół katolicki jest rezultatem polityki Watykanu, prowadzonej przez wieki od momentu odpadnięcia od jedynego nośnika prawdy objawionej, czyli Kościoła Wschodniego. Z byłej chrześcijańskiej Europy dziś pozostała duchowa pustynia. Europa zdradziła Chrystusa. Zajęła się wyłącznie sprawami doczesnymi. Nawet doszła do tego, że zaczęła twierdzić iż człowiek ma pochodzenie zwierzęce, a zatem nie posiada w sobie ani duszy, ani obrazu Bożego. Pogratulować tak niezwykłych osiągnięć „naukowych”.

Jak pisze św. Mikołaj – szatan za pośrednictwem liderów religijnych – wmieszał się do losów Europy. Nakłonił wyniosłych europejskich biskupów aby odrzucili prostotę ewangelicznych rybaków i rozpoczęli życie w rozkoszy na wzór cesarzy rzymskich i czuli się panami i książętami. Ich życie i sposoby rządzenia Kościołem stały w rażącej sprzeczności z duchem Ewangelii.(Ostatnio media donosiły, że w Niemczech katolicki biskup zbudował sobie „domek” za 31 mln Euro) ! Dla ludu głosili o królestwie w niebie, a królestwo ziemskie pozostawiali dla siebie. Dlatego w chrześcijańskich narodach Europy zaszczepiony został duch rewolty. Narody zaczęły podążać drogą przeciwną Chrystusowi. Niegdyś chrześcijański świat powrócił do swoich pogańskich korzeni. O wiele mniejszy byłby grzech jeśliby narody te nigdy nie słyszały o Chrystusie i nie przyjęły chrztu. Nawet św. Piotr, proroczo pisał: „Lepiej byłoby im gdyby nie poznali dróg prawdy, niż poznawszy je wrócili z powrotem” (2 Pt. 2,21). Niestety, Europa, podobnie jak inne narody, które odrzuciły Chrystusa, zmierza ku swojemu upadkowi.

I na zakończenie jeszcze jedna refleksja. Kościół katolicki, szczególnie w naszym kraju, aktualnie nosi znamiona organizacji dobrze prosperującej. Zadbane świątynie, wiele powstaje nowych, wznoszonych z ogromnym rozmachem, choć architekturą nie zawsze przypominających obiekty sakralne. Księża żyją w dostatku. W niedziele i święta kościoły zapełniają się wiernymi. A więc Kościół, przynajmniej w Polsce, ma się dobrze. Pokutuje w nim nie zewnętrzna lecz wewnętrzna strona – świeckość i pogoń za bogactwem. Posłuchajmy o czym mówią w kazaniach duchowni, obojętnie jak wysokie stopnie w hierarchii kościelnej zajmują. Wyłącznie sprawy doczesne, a nawet i polityczne. O życiu duchowym, zbawieniu duszy słyszy się rzadko. Nabożeństwo przekształciło się w rytuał. Msze skrócono do minimum. Po prostu przerost formy nad treścią.
Z pozytywnych rzeczy w katolicyzmie można zauważyć narastające zainteresowanie dorobkiem duchowym ojców Kościoła wschodniego. Masowo tłumaczone są dotychczas zapomniane dzieła wybitnych teologów prawosławnych, żywoty świętych, filokalia itp. Być może Opatrzność Boża tą drogą prowadzi odpadłych chrześcijan do jedności z Kościołem powszechnym. W naszym rozumieniu byłby to proces długotrwały, dla Boga jednak nic nie ma niemożliwego.

Jan Pielgrzym

Komentarze
  1. STARIK pisze:

    Римская вера. Святитель Николай Сербский

    РИМСКАЯ ВЕРА

    I

    Латиняне держатся того, что папа (один человек) безгрешен, и что от имени Христа управляет Церковью. Ни епископы, ни священники, ни народ не имеют голоса в Церкви. Даже имущественные вопросы может решать только папа.

    Между тем у Апостолов было равенство. Это видим в Деяниях Апостолов в главе 15. Все Апостолы присутствовали на Соборе и совместно решали сложный вопрос. В стихе 28 Апостолы говорят: «Ибо угодно Святому Духу и нам не возлагать на вас никакого бремени более, кроме сего необходимого». То есть Дух Святой едино непогрешим. Сначала Дух Святой решает, а затем все Апостолы, а не один человек как это теперь в Римской церкви. И так уставы папства как непогрешимого диктатора противятся Духу Святому и практике Святых Апостолов. Посему Римская церковь пребывает в великом заблуждении. В Православной Церкви до сего дня сохраняется апостольский обычай всем архиереям совместно решать церковные вопросы, призывая Духа Святого быть их Вождём. В Православии Церковью управляет не смертный человек, а Дух Божий.

    II

    Латиняне причащают народ только вином без хлеба. Дают народу только Кровь Христову и не дают Тела Христова. У них только священники причащаются в двух видах. У православных как священники причащаются, так и народ. Господь преломил хлеб и дал Апостолам на Тайной Вечере как Свое Тело. Так и чашу с вином как Кровь Свою. Поэтому латиняне пребывают в великом заблуждении. Их народ не принимает целого причастия, но только половину.

    III

    Латиняне запретили брак священникам. Между тем, мы знаем, что среди Апостолов были и женатые люди. Сам апостол Петр был женат, что мы видим из Евангелия от Матфея 8, 14. Господь исцелил его тёщу. И многие великие Святители были прежде посвящения в сан женаты, например, свт. Спиридон и свт. Григорий Нисский и др. У православных есть правило, по которому священнику положено жениться, но если священник не желает вступать в брак, Церковь позволяет ему это. Латинская церковь запрещает брак священникам, что ведет к очень страшным последствиям, к разврату священников, которые часто держат при себе невенчанных жен под видом послушниц.

    IV

    Латиняне испортили пост. В постные дни они позволяют себе есть все, кроме молока. А в Православии пост дело почетное. Православная Церковь держит пост, как это было принято с начала Христианства. Если кто-то согрешает против поста, то это его личная ответственность перед Богом. Но Церковь осуждает нарушение поста и придерживается этого правила неотступно.

    V

    Латиняне запретили христианам вступать во второй брак. Это великое заблуждение. Мы знаем, что были Святые цари, вступавшие дважды в брак, что не помешало им угодить Господу (св. король Милютин сербский, св. князь Владимир русский и т.д.), также есть Святые среди жен, дважды бывшие за мужем. Запрет второго брака породил такое беззаконие в Европе и Америке, как гражданский брак. Когда католики остаются вдовцами, они вступают в гражданский брак. Это хуже, чем у турок.

    VI

    У Латинян освящённая вода портится уже через несколько дней. В Православной Церкви святая вода не портится, и пять, и десять лет. Из этого ясно, что Дух Святой пребывает в Православной Церкви.

    VII

    Латиняне решили считать постными днями вторник и субботу. По сути, у них и нет поста. Но ради формы так они определили. Почему вторник и субботу мы не понимаем. Православная Церковь поститься по средам и по пятницам. В среду, потому что Иуда предал тогда Христа и Евреи вынесли Господу смертный приговор. А в пятницу по причине страшного распятия Христова на Кресте.

    VIII

    У латинян иконы ничего не значат. Это обычные картинки, светские телесные изображения. У них Богородица изображается с распущенными волосами. Им важно, чтобы Святые на иконах имели телесную красоту. Они не взирают на внутренний свет, смирение и небесный мир. Их картинки часто не учтивы: ангелы голые и толстые.

    IX

    Латинской церковью управляют итальянцы. Папа может быть только итальянцем. Называют же они себя мировыми интернационалистами. Даже французам не уступают они главенство, не говоря о других национальностях. В этом их ложность интернационализма.

    X

    Латинские попы прибегают ко всем средствам пропаганды, не избегая отравы и оружия. Они провозгласили: цель оправдывает средства. Это не морально даже для мусульман, тем более для Христиан. Православная Церковь верует, что истина сильнее всего, и что истина и чистота должны победить. Поэтому Православная Церковь отметает ложь и выгоду, тем более всякое злодеяние. Латинянам нужен быстрый успех, поэтому они прибегают ко всем средствам. А православные терпеливо и постепенно продвигаются, возлагая надежду на Бога Всевышнего.

    XI

    Папа провозглашен мировым владыкой. Претендуя на мировое господство, он имеет государственную власть и армию, печатает деньги, имеет полицию, тюрьмы, осуждает на смерть. А православным известно из Евангелия от Иоанна (6, 15): «Иисус же, узнав, что хотят прийти, нечаянно взять Его и сделать царем, удалился на гору один». Относительно денег, когда Христос спрашивал: «Чей лик на монете?» и Ему отвечали: «Кесарев», – Он сказал: «Отдайте кесарю кесарево, а Богу Богово». Папу эти слова Господа ничему не научили. На деньгах он изображает свой лик и берет от народа налог. Поэтому он кесарь и это страшно.

    XII

    На вопрос, почему Господь трижды спрашивал Петра, любит ли он Его? Святые Отцы отвечают: «Потому что Петр трижды отрекся от Христа и Господь трижды испытал его, пока Петр не заплакал. (Папа же, считаясь безгрешным, отвергает и возможность покаяния).

    XIII

    Христос мыл ноги ученикам, а папе целуют ноги все приходящие к нему. И это тоже страшно!

    XIV

    Все Апостолы носили бороды. Также и все Святители. В раннее время Христианства, когда Римская церковь еще не отделилась от Православной, и папы носили бороды, и римские священники. После раскола, и папы, и его попы бреются как язычники древнего Рима.

    XV

    Славяне не имеют смысла жизни либо другой некой миссии на этом свете без Православия. Рим всегда был и навеки останется кровавым душманом славянских народов, собирая только с них деньги и называя их варварами.

    И так далее много всего по порядку.

    Блажен тот, у которого открыты очи, чтобы видеть и уши, чтобы слышать, где ложь, а где истина.

    Источник: Святой Владика Николай Сербский, Собрание сочинений, Химелстир, 1986. год., книга X, стр.287 -290.

    Перевод Екатерины Василевич http://3rm.info/32310-rimskaya-vera-svyatitel-nikolay-serbskiy.html

  2. 39079288 pisze:

    Wiele mówicie o tym, że Kościół katolicki zmienia naukę apostolską a sami robicie to samo np. na soborze in Trullo, kiedy to znieśliście celibat, niezgodnie z nauką Chrystusa: “Oto my opuściliśmy wszystko, a poszliśmy za tobą. A on im rzekł: Zaprawdę wam powiadam, że nie ma nikogo, który opuścił dom, albo rodziców, albo braci, albo żonę, albo dzieci dla królestwa Bożego, a nie otrzymałby daleko więcej w tym czasie, a w przyszłym wieku życia wiecznego” (Łk 18:28-30, por. Mt 19:27-30; Mr 10:20-21)

    • Podpis pisze:

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Sob%C3%B3r_in_Trullo
      „Potwierdzono prawo żonatych mężczyzn do otrzymywania święceń prezbiteratu i diakonatu.”
      Przez cały czas można było mieć przed święceniami żonę.
      Przecież św. ap. Piotr miał żonę, żonę miał także późniejszy biskup św. Spirydon z Tremituntu, jak i wielu innych, nawet w zachodnim kościele, przecież papież Borgio miał córkę.

      • 39079288 pisze:

        No właśnie. Tylko św. Piotr miał żonę. Wielu biskupów miało żony, bo zazwyczaj byli to ludzie ochrzczeni w wieku dorosłym, wraz z żoną i dziećmi. Ponadto, synod w Elwirze już w IV wieku potwierdził celibat i nie spotkało się to ze sprzeciwem, więc było to już wtedy oczywiste.

  3. Michail pisze:

    Дают народу только Кровь Христову и не дают Тела Христова. – no chyba błąd tłumacza.

  4. Chrystofor pisze:

    Przecież już maglowaliśmy ten temat w Broszurce Dla Prawdziwych Katolików. Natomiast ten tekst jest najeżony głupotami i jakimś dziwnym zaślepieniem. Co akapit to nowe oszczerstwo. Zapewne autor miał za źródła teksty pokroju tego, które sam napisał, które z kolei brały z innych… i tak ziarnko do ziarnka, każdy swoje dokłada i rośnie góra bzdur.

    Pozwolicie, że je skomentuję, z tym że za jakiś czas, bo sporo czasu zajmie odniesienie się do wszystkich wypaczeń tego tekstu

  5. rafal pisze:

    Znacznie lepszy tekst z którego pozwolę sobie zacytować prawdę, ba nawet nie mijający się z historią.
    Z tego też względu od czasów schizmy zarówno Rzym, jak i prawosławie twierdzą, że są prawdziwym Kościołem. Niemniej jednak, zachowując wiarę w swą prawowierność,
    każde z nich z żalem i skruchą powinno spojrzeć w przeszłość. Obie strony powinny szczerze przyznać, że mogły i powinny były uczynić więcej, aby tej schizmie zapobiec. Obie strony ponoszą odpowiedzialność za błędy popełnione na czysto ludzkiej płaszczyźnie. Prawosławni na przykład powinni obwiniać się za dumę i lekceważenie, z jakim w okresie bizantyńskim traktowali Zachód; powinni winić się za incydenty, jak na przykład zamieszki w 1182 roku, kiedy to bizantyński motłoch zmasakrował łacińskich rezydentów Konstantynopola (niemniej jednak ze strony Bizantyńczyków nie były to działania porównywalne z łupieżą roku 1204). Upierając się przy tym,
    że jest tym jednym prawdziwym Kościołem, każda strona musi przyznać, że na płaszczyźnie ludzkiej została przez ten podział boleśnie zubożona. Grecki Wschód i łaciński Zachód potrzebowały i ciągle potrzebują się wzajemnie. Dla obu stron wielka schizma okazała się wielką tragedią.
    Link do pełnego tekstu: http://www.old.cerkiew.pl/prawoslawie/text.php?id=71

  6. STARIK pisze:

    Panie rafale te prawdy , które pan cytuje niczego nie wnoszą. Pan lepiej spojrzy na watykański kościół jak na wielkie habemus klapam. A ten tekst panu pomoże:”BABILON W ASYŻU

    W 1986 r. w Kościele katolickim miało miejsce wydarzenie bez precedensu. Mianowicie, papież Jan Paweł II zaprosił do Asyżu, do katedry św. Franciszka, przedstawicieli wszystkich religii, w większości pogańskich, w celu wspólnych modłów o wzajemną miłość i pokój dla świata. Głównym mottem spotkania było oświadczenie papieża, że „wszyscy mamy tego samego Boga i wszyscy będziemy zbawieni w ramach swoich własnych religii”. Już samo to oświadczenie pokazuje, że pogaństwo zostało zrównane z chrześcijaństwem i uznano je jako alternatywę zbawienia. Wynika z niego, że Chrystus zbędnie cierpiał, umarł na krzyżu i po 3 dniach zmartwychwstał.

    Inicjatorem i reżyserem pierwszego spotkania był sam papież. Do Asyżu, oprócz przedstawicieli wyznań chrześcijańskich, zostali zaproszeni: buddyści, hinduiści, animiści, mahometanie, induiści, zoroastrzy, hindusi, szamani itp. Papież zdecydował aby zdjęto w bazylice wszystkie krzyże, a niemożliwe do zdjęcia aby zostały zasłonięte. W ten sposób udostępnił poganom jedno z najważniejszych w katolicyzmie sanktuariów by tam odprawiali swoje obrzędy. Niektórzy z nich wywoływali nawet demonów. Buddyści np. w kościele św. Piotra ustawili na ołtarzu posąg Buddy. Wszyscy zebrani modlili się razem, każdy do swojego boga. Papież Jan Paweł II posunął się nawet do wygłoszenia oświadczenia, że mamy z poganami wspólnego Ojca i dlatego spotkanie zakończył modlitwą Ojcze Nasz.

    Papież doskonale wiedział, że poganie składają ofiary nie Bogu lecz biesom. Pismo Święte mówi: ”Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? (2Kor. 6. 7-18). Dalej Apostoł Paweł pisze: „Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i kielicha demonów; nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu biesowskiego” (1Kor.10. 19-21).
    A zatem spotkanie w Asyżu znalazło się w sprzeczności z Pismem Świętym i duchem Ewangelii, z duchem całej tradycji apostolskiej, ojców Kościoła, męczenników i świętych. Chrześcijaństwo postawione zostało na poziomie religii pogańskich, a w Kościele nakreślono linię apostazji, tj. wyrzeczenia się Chrystusa i Jego Ewangelii. Ściągnięto tym samym ciężkie piętno na Kościół katolicki. Objawiło się ono w postaci masowego odstępstwa od Boga. Synkretyczna filozofia rozprzestrzeniła się między innymi na fakultetach teologicznych. W rezultacie doszło u wielu do upadku wiary i moralności.

    Zjawiska te w szczególności dotknęły kler. Widocznym przejawem apostazji, za którym stał autorytet papieża, był homoseksualizm i pedofilia. Wielką hańbą dla całego Kościoła katolickiego było to, że wypaczeń tych dopuszczali się na niewinnych dzieciach osoby duchowne. Szokuje też fakt, że wszyscy dostojnicy Kościoła milczeli, nie karano winnych, a ich przestępstwa ukrywano. I tak założyciel „Legionów Chrystusa” Marcel Mosel, na przestrzeni dziesięcioleci, dokonywał gwałtów na młodych seminarzystach. Papież przez wiele lat ignorował te przestępstwa. Jednym z głośnych skandali było pedofilskie przestępstwo w Bostonie. Wykryto je w 2002 r. Niejaki duchowny o imieniu John zgwałcił ponad 100 dzieci! Jest mało prawdopodobne aby papież nie był o tym wszystkim szczegółowo informowany, stał się tym samym współodpowiedzialnym za przestępstwa dokonywane na niewinnych dzieciach. W konsekwencji Kościół katolicki wypłacił ogromne sumy, aby zatuszować przestępstwa i zmusić ofiary do milczenia.

    Agencja Reutera jednak informowała, że ofiary gwałtów i ich rodziny przesłały do Hagi pozew przeciwko zwierzchnikom Kościoła katolickiego. Sprawa dotyczy bliskich współpracowników Jana Pawła II – kardynała Sudano, kardynała Bartone, kardynała Nevado i wielu innych. Do sądu wpłynęło bardzo wiele dowodów przestępstw dokonanych na dzieciach. Głównego oskarżonego nie wskazano, bowiem już nie żył, a wkrótce został beatyfikowany. Przez beatyfikację papieża, Benedykt XVI postawił na ołtarzu Kościoła duch Asyżu, duch zdrady i ściągnął na cały Kościół katolicki przekleństwo. Mało tego, dla uczczenia pamięci swojego wielkiego poprzednika, papież Benedykt XVI, w 2011 r. zaprosił do Asyżu przedstawicieli tych samych religii, by świętować 25-lecie pierwszego spotkania. Dążeniem papieża jest aby duch Asyżu, jego logika stała się nową tradycją katolicyzmu. Hasła Asyżu – pokój, miłość pomiędzy narodami, są jedynie przykrywką dla wprowadzenia ducha New Age, globalizacji świata i utworzenia jednej wspólnej religii. Wspólne modły w Asyżu, śpiewy i tańce pogańskie, wymieszane z tekstami chrześcijańskimi, to czyste bluźnierstwo. W Asyżu nie było głoszenia Dobrej Nowiny dla przedstawicieli narodów żyjących w pogaństwie i wątpliwe, czy ktokolwiek z nich zastanowił się, że wyznaje fałsz prowadzący go do zguby. Tak więc i po szczycie w Asyżu wyznawcy religii niechrześcijańskich pozostali przy swoich wierzeniach. Nie można jednak tego powiedzieć o Kościele katolickim. Kościół ten stracił bardzo wiele. Do herezji, tworzonych na przestrzeni wieków po odpadnięciu od Kościoła Powszechnego, dołożył jeszcze Asyż.

    Smutna to wiadomość dla chrześcijan. Przykro, że do galopującej globalizacji w zakresie wspólnej polityki, ustawodawstwa, ekonomiki, obronności itp. dokłada swoją cegiełkę jeszcze Kościół katolicki. Scenariusz tych wydarzeń znajdujemy zarówno w Piśmie Świętym jak i w proroczych wypowiedziach Ojców Świętych. Uwieńczeniem tego procesu, jak przepowiada Apokalipsa, będzie objawienie się światu jedynego polityczno-religijnego przywódcy – antychrysta.
    http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/babilon_w_asyzu/6-1-0-162

  7. rafal pisze:

    Panie starik dokładnie o prawdach głoszonych przez pana mogę dokładnie to samo powiedzieć -niczego nie wnoszą. Co do spotkań między duchownymi uważam, że powinny być bo może pokażą paru napalonym głowom, że wszyscy jesteśmy ludźmi i powinniśmy się nawzajem szanować co nie oznacza, że uważamy, że inni mają rację w kwestiach wiary.

  8. STARIK pisze:

    co wnoszą takie spotkania?
    NIC!!!
    Takie spotkania najczęściej zamieniają się w zboryszcze nieczystiwych z jakąś tam „modlitwą” do istoty czy innego bliżej nieokreślonego bóstwa i taka jest prawda o Asyżach i innych tego typu przedsięwzięciach. Jak ktoś tego nie rozumie to wielkie biada nad nim.

  9. STARIK pisze:

    http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=9751

    Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, abyście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Bożego i z kielicha demonów, nie możecie zasiadać przy stole Bożym i przy stole demonów.” (1 Kor 10, 19-21)

    „Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż, bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością. Jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy przybytek Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią (przybytkiem) Boga żywego – według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam w nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówi Bóg, i nie tykajcie tego, co nieczyste, i Ja was przyjmę i będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami – mówi Bóg wszechmogący.” (2Kor 6,14-18)

    Odpowiedział mu Jezus: “Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. ” (Jan 14:6)

    “Jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich” (Jan 8:24)

    “I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.” (Dzieje Apostolskie 4:12)

    “Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. 5 Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. 6 Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie.” (Jan 15: 4-7)

    On, istniejąc w postaci Bożej, (…) w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, 8 uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci _ i to śmierci krzyżowej . 9 Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, 10 aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. 11 I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest WŁADCĄ _ ku chwale Boga Ojca . (List do Filipian 2: 6-11)

    “Wiemy, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego. Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On zaś jest prawdziwym Bogiem i Życiem Wiecznym. Dzieci, strzeżcie się fałszywych bogów.” (1 J 5,20-21)

    “Lecz się zmieszali z poganami i nauczyli się ich uczynków; poczęli czcić ich bałwany, które się stały dla nich pułapką. I składali w ofierze swych synów i swoje córki złym duchom.” (Ps 106, 35-38)

    „Nie ma pokoju bezbożnym” (Iz 48, 22)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s