Żyć w zgodzie z zasadami religijnymi

Posted: 10/01/2014 in inne

Amisze to konserwatywna społeczność żyjąca zgodnie z zasadami religijnymi. Odrzucają państwowy system opieki społecznej i ubezpieczenia finansowe. Nie korzystają z nowinek technologicznych, elektryczności i nie posiadają samochodów. Poruszają się przy pomocy zaprzęgu konnego. Zapraszam do świata Amiszów.

Na Amiszów trafiłam zupełnie przypadkiem, jednak społeczność sama w sobie nigdy nie była mi obca. Po raz pierwszy poznałam ich w szkole na zajęciach z angielskiego (jak zapewne wielu z Was), teraz za sprawą pewnego reportażu, powróciłam do starych wspomnień. O filmie za chwilę, a najpierw kilka podstawowych informacji o wspólnocie.

Amisze to chrześcijańska społeczność wywodząca się z Europy, która w wyniku prześladowań musiała uciekać do Ameryki Północnej. Kojarzeni są bardzo często z anababtystami, a wywodzą się ze schizmy kościoła szwajcarskiego (wiek XVII).  Według danych z 2009 największe skupiska amiszów znajdują się obecnie w Pensylwanii, Ohio i Indianie. Społecznośc cały czas rośnie, bowiem amiszów charakteryzuje wielodzietność. Najbardziej znanym i konserwatywnym nurtem jest Old Order Amish, o których słów kilka poniżej.

We wspolnocie obowiązują bardzo surowe zasady: skromny strój, ożenek w ramach społeczności, edukacja szkolna jedynie przez 8 lat od 6 roku życia. Najważniejszym aspektem życia jest jednak poddanie się woli Boga, uległość wobec kościoła, ale również skromność i posłuszeństwo. Dwie ostatnie cnoty to wartości zanikające w dzisiejszym świecie, dlatego oglądając reportaż poniżej zwróćcie na to koniecznie uwagę. Cechuje ich także wzajemna pomoc, maksymalne ograniczanie kontaktów ze światem zewnętrznym oraz kultywowanie tradycji przodków. Amisze spotykają się cyklicznie na aukcjach, festynach oraz w swoich domach, gdzie kobiety wspólnie zajmują się wyszywaniem. Społeczność z powodu niewielkiej liczby członków jest ze sobą bardzo zżyta, a ludzie znają się dobrze. Oznacza to, że w razie choroby, katastrofy naturalnej, czy trudnej sytuacji materialnej jednej z rodzin reszta społeczności dobrowolnie oferuje pomoc i wsparcie.

Nabożeństwa nie odbywają się w koścołach, a w domach wiernych. Trwają około 3 godzin. Czas ten jest przeznaczony na modlitwę, śpiew, kazania oraz chwile zupełnej ciszy. W rodzinie występuja patriarchalny model: ojciec jest żywicielem rodziny, kobiety zaś zajmują się dziećmi i domem. Potomstwo jest traktowane jako dar Boży, stąd nie stosuje się żadnej antykoncepcji. Dzieci nie posiadają zabawek i już od najmłodszych lat pomagają w drobnych pracach rodzicom, co uczy je odpowiedzialności. Kiedy dzieci kończą 16 lat mogą zdecydować o przyjęciu do wspólnoty i przyjmują wówczas chrzest. Mają też możliwość życia w w nowoczesnym świecie, co jest równmoznaczne z porzuceniem społeczności.

Amisze borykają się z podobnymi problemami, jak wiele innych społeczności: przemoc w rodzinie, nadużycia ze strony liderów czy łamanie wielu zasad konserwatywnego życia. Dla mnie to fenomen naszych czasów i dowód na to, że człowiek jest w stanie żyć poza tym kapitalistycznym i zmarnowanym światem. Amisze ukazują w reportażu poniżej, że najważniejszy jest Bóg i rodzina i trudno się z nimi nie zgodzić. Wielki podziw i szacunek:
.

Oryginalny tytuł: „Amisze: Żyć w zgodzie z zasadami religijnymi”

Źródło: swiatmoimioczami.pl

Komentarze
  1. PRAWOSŁAWNI AMISZE

    Prawosławne chrześcijaństwo jest wiarą wymagającą bycia nie z tego świata. Ciągle myśląc o obiecanym przez Jezusa Chrystusa innym Królestwie, prawosławni powinni spoglądać na świat oczami ewangelii i nauki św. Ojców. Traktować doczesny świat jako chwilowy przystanek w podróży do Domu Ojca.
    Uczeń Chrystusa żyje nie w świecie, lecz w Zbawicielu. Całym swym życiem – duszą, umysłem i sprawami doczesnymi, które to przemienia tak, aby dopomagały one osiągnąć główny cel – zbawienie.
    Przykład tego, jak Amisze dostosowują swoje otoczenie do swej wiary, która jest dla nich czymś nadrzędnym, powinno nas pobudzać do brania z nich przykładu.
    Oni nie wstydzą się swej inności, nie boją się bycia traktowani jako „odmieńcy”.
    Amiszom brakuje tylko jednego – niezmiennej niczym ich życie, – ortodoksyjnej wiary.
    Prawosławna Tradycja jest tym elementem który sukcesywnie przyciąga Amiszów. Poniżej jedno ze świadectw przejścia Amiszów do prawosławnego (tradycyjnego) Chrześcijaństwa:

    http://journeytoorthodoxy.com/2010/07/21/amish-man-follows-his-heart-to-orthodoxy/

    Ps. Sama w sobie ucieczka od nowinek technologicznych nie jest przejawem zdrowej wiary. Ważny jest cel podjęcia się takiego kroku.

  2. noname pisze:

    Ja z kolei uważam, że fascynacja Amiszami to jak fascynowanie się wozem bez dwóch kół. Dlaczego? Po pierwsze, błędnie według mnie wiele osób rozumie wyżej przytoczone słowa, które powtórzył PP aby BYĆ NIE Z TEGO ŚWIATA. Ale co to znaczy tak naprawdę? Czy tutaj jest mowa aby odrzucić nowoczesność, nowe trendy, nowe wynalazki techniki, uciekać od dużych skupisk ludzkich – NIE ! Te słowa mówią jedynie a zarazem AŻ, że każdy przejaw działalności ludzkiej powinno się rozpatrywać „oczami” BOŻEJ PRAWDY. Czyli np: jeśli telewizja służy do przekazywania informacji to, ten rodzaj techniki jest DOBRY, jeśli są implementowane ZŁE treści, nadal jest dobry! tylko trzeba unikać ZŁYCH rzeczy które zostały im dodane, wybierając jedynie to co dobre. Z kolei Amisze i im myślowo podobni wierni różnych denominacji uważają, mniej lub bardziej podświadomie, że jeśli w owej telewizji zaimplementowano zło, to trzeba od razu odrzucić CAŁOŚĆ. I to powoduje większe spustoszenie dla społeczności ludzi niż mogłoby by się wszystkim wydawać. A mianowicie, owe społeczności nie rozwijają się, nie wykorzystują swoich talentów czyli w istocie sprzeciwiają się z błędnych pobudek woli Boga która mówi o talentach i ich pomnażaniu. Medycyna wśród takiej społeczności stoi, czego konsekwencją są bezsensowne i nie potrzebne zgony, którym człowiek mógłbym zaradzić, wykorzystując Boże talenty. Łańcuszek jest dłuższy. Technika się nie rozwija, ludzie żyją w „technicznym zaścianku”. Znowu niepotrzebnie i bezprzedmiotowo i tak można byłoby wymieniać w nieskończoność. Po drugie praktykują wiele rzeczy które NT zniósł. Według mnie żyją w jakimś zaklętym kręgu ZŁEGO ŚWIATA (ps. który stworzył BÓG a wiemy, że wszystko co stworzył było DOBRE) któremu wydarli milimetr ziemi.

    • Zgadzam się z Tobą, z tym co napisałeś, prawie w 100%
      Jednak są zdobycze techniki, które nie da się przyjąć gdyż nie da się je użyć w dobrych celach. Tak na przykład TV, serwuje nam gotową niezgodną z chrześcijaństwem papkę. Nie da się dobrać programy, gdyż obecnie nawet reklamy i bajki zawierają jak nie informację podprogową, to elementy demoralizujące.
      Sam telewizor można wykorzystać w dobrych celach, ale jak już wspomniałem bez podłączania go do anteny. I proszę mi nie mówić o „prawosławnych” programach Sojuz itp., z którymi wierni mogą się wspólnie modlić i zajmować czas płytką informacją.

      Od Amiszów można wziąć to co dobre, tzn. ich życiowy teocentryzm i rozsądną ucieczkę od świata zbędnej techniki.
      Czy znasz może przykład z rosyjskim milionerem Gremanem Strligowym? Wystąpił on w programie „Szerokie tory”, odcinek pt. Milioner z lasu.

      German Sterligow to pierwszy rosyjski milioner. Wzbogacił się w 1990 roku po tym, jak w wieku 23 lat założył w Moskwie giełdę towarową. Miał luksusowy apartament w Nowym Jorku, zamek w Burgundii i dom na Rublowce – moskiewskiej dzielnicy bogaczy. Dziś mieszka z żoną i synami na wsi. Hoduje kozy, świnie i drób. Stał się także bardzo religijny. Jego dzieci studiują Ewangelię, nie chodzą do szkoły, a żona – zgodnie z prawosławnym zwyczajem – zakrywa głowę chustką. Dawny bogacz zmienił styl życia po nieudanej próbie startu w wyborach prezydenckich w 2004 roku. O Sterligowie znowu stało się głośno, kiedy wybuchł kryzys ekonomiczny. Wówczas German pojechał do Moskwy i otworzył międzynarodową firmę do walki z recesją. Plan biznesmena jest prosty: zlikwidować dolara, wprowadzić handel wymienny, a bezrobotnych przesiedlić na wieś.

  3. noname pisze:

    W TV można obejrzeć, programy dokumentalne, historyczne, biograficzne, bajki itp., które są wartościowe. Problem zła dotyczy każdej sfery życia, poczynając od literatury, kończąc na przedstawieniach teatralnych. ŚWIADOMOŚĆ i UMIEJĘTNOŚĆ PORUSZANIA się w tym świecie to bardzo ważna cecha w dzisiejszych czasach. Dlatego podtrzymuje moje zdanie, że kroczenie drogą negacji CAŁKOWITEJ jest WIELKIM BŁĘDEM.

    • Czyli nie przeszkadzają Ci porno-reklamy przerywające program dokumentalny?

    • Podpis pisze:

      Pamiętam w książce „Żywot starca Paisjusza Hagioryty” jest fragment gdy naucza on w ogóle telewizji nie oglądać, nawet w celach informacyjnych.

      • noname pisze:

        Podpis jeśli masz ową książkę, zainteresowała mnie wypowiedź starca Paisjusza Hagiogryty na temat duchowości protestanckiej, mógłbyś zeskanować lub zrobić zdjęcia i wrzucić link tutaj?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s