O translatorskich błędach o.Henryka Paprockiego

Posted: 15/01/2014 in prawosławni w Polsce

Punkt Duszpasterski św. Męczennika Archimandryty Grzegorza w Warszawie.

Poniżej zamieszczamy kopię artykułu nieżyjącego już ojca Aleksego Znosko na temat błędów translatorskich jakich dopuszcza się o.Henryk Paprocki.

Krótka biografia

Ojciec Henryk Paprocki otrzymał święcenia w 1981 roku. Od kilkunastu lat jest znanym  działaczem w ruchu ekumenicznym. Jest również członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Studiów Patrystycznych, redaktorem pisma „Elpis” oraz członkiem Międzynarodowej Komisji ds. dziedzictwa św. Grzegorza Peradze. Pełni funkcję rzecznika prasowego Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Wykłada na Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie, w Prawosławnym Seminarium Duchownym w Warszawie oraz na Uniwersytecie w Białymstoku. Pracę duszpasterską prowadzi w Prawosławnym Punkcie Duszpasterskim św. Męczennika Archimandryty Grzegorza w Warszawie – pierwsza w Polsce parafia, gdzie nabożeństwa są sprawowane w języku polskim.

Tłumaczył prawosławne teksty liturgiczne na język polski. Przygotował materiały do kanonizacji św. Grzegorza Peradzego, a od 2010 redaguje i publikuje jego Dzieła zebrane. Przetłumaczył wszystkie teksty liturgii bizantyjskiej, które są dostępne na stronie internetowej: liturgia.cerkiew.pl

—ABY POWIĘKSZYĆ PONIŻSZY TEKST RECENZJI PROSIMY NACISNĄĆ NA SKAN—

ABY POWIĘKSZYĆ KLIKNIJ NA TEKST

Artykuł ten został zamieszczony w „Przeglądzie Prawosławnym” (5, 1993, str.14-15).

Komentarze
  1. Podpis pisze:

    Fajnie, że ktoś zauważył. Niestety autor nie wziął sobie tego najwyraźniej do serca bo „nieszpory” do których tu się recenzent przyczepił nadal pojawiają się na stronie z tłumaczeniami:
    http://liturgia.cerkiew.pl/docs.php?id=20

    • Ojciec Aleksy Znosko był jednym z dobrych kapłanów którzy się znali na swym rzemiośle. Akatyst napisany do św. męcz. młodz. Gabriela jest własnie jego autorstwa.
      Polecam zakupić słownik cerkiewnosłowiańsko-polski autorstwa ojca Aleksego.

      • Podpis pisze:

        miałem kiedyś jego słownik pożyczony. z 2 lata temu.
        Potem szukałem sobie kupić tego słownika i nigdzie nie dałem rady go znaleźć
        nawet w internecie 0 sladu jego

      • Warto go kupić już teraz, gdyż już w niewielu miejscach jest on dostępny.
        Jak się nie mylę to powinien być jeszcze w Centrum Kultury Prawosławnej w Białymstoku.

  2. Paweł Jerzy pisze:

    Ja również nie mogłem nigdzie kupić tego słownika i wreszcie otrzymałem w prezencie skserowany i ładnie oprawiony 🙂 Korzystam z niego bo naprawdę jest pomocny.

  3. ttt pisze:

    W 1993 roku książką Bułgakowa bardziej zainteresowani byli katolicy niż prawosławni, na dobrą sprawę był to też czas kształtowania się terminologii cerkiewnej w języku polskim. Można mieć 3 odchyły – używać zmienionej formy terminów słowiańskich, używać zmienionej formy terminów greckich, używać katolickich zamienników. Zamiast doceniać, że ktokolwiek coś chce robić tradycyjnie jest krytyka. Ach, jakie to prawosławne. Szkoda, że tylko chętnych brak do pracy …

    • Prawosławna literatura bardziej interesuje katolików niż prawosławnych w Polsce.
      I nie dotyczy to tylko książki Bułgakowa.
      Pytanie: co według Ciebie ttt nie jest „odchyłem” ? Skoro czwartej możliwości być nie może.
      Polacy jako naród słowiański w pełni zasługują na używanie spolszczonej słowiańskiej terminologii, a jeśli takowej nie da się utworzyć, to wtedy można sięgnąć do greki.

      Praca o.Henryka byłaby godna pochwały i uznania, gdyby miał odwagę poprawiać swe błędy.
      Jak mówił grecki filozof:
      Cuiusvis hominis est errare, nullius nisi insipientis in errore perseverare.

      • PWDCSA pisze:

        Słownik wcale nie jest taki dobry. Wystarczy spojrzec na słowo pokajanije. To wielkie teologiczne nieporozumienie które szereguje nas razem z rzymskimi katolikami i ich teologią. Z akatystem do św. Gabriela tez cos jest nie tak, skoro spiewajac go trzeba w niektórych miejscac powtarzac wersy,. Klania sie kompletne niezrozumienie czym jest i jak powinien byc skonstruowany akatyst, czyli de fakto-kontakion. Z drugiej strony komentujący ks. Paprockiego badz Znosko nie dorastaja do pięt ani jednemi ani drugiemu. Ks. Paprocki zrobił świetną robotę, która po prostu trzeba kontynuowac i uzupełniac, poprawiac. Chwała mu za to. Kazdy sie myli, a najwiecej do powiedzenia ma ci co lediwe po slowienaku czytaja. Wezcie sie do roboty, zacznijcie tłumaczyc, nawet wspolnie-na jakims forum, a zobaczymy jakie z was orly. Ciekawe jakim tłumaczem tekstów c.słowianskich jest szanowny „partyzant” i czy w ogóle poza kilkoma sloganami na „zagiecie kazdego”cos wie. By tlumaczyc trzeba byc teologiem, lingwista, filologiem ale przede wszystkim poeta. Szkoda tłumaczyc a redakcja powinna wiedziec ze w nauce panuje wielka zazdrosc i kazdy kazdego by z checia zagryzł. Nie dziwie sie wiec opiniom ks. Znosko. Miał całe życie na własne przekłady a nie na kilka przykładów w Przegladzie. Fakt, ks, Paprocki mogl sie wyslowic niescisle w wielu miejsacach ale my powinnismy zwracac na te miejca uwage w celu drogi ku lepszemu a nie besztania kogos. kto lata cale poswiecil na te przyklady. Proponuje by wszechwiedzaca „redakcja” zaproponowała własne przekłady. Dopiero wtedy bedzie wesoło. ..

      • Mam pewną hierarchię i dlatego nie nazwałem słownika o. A.Znosko fenomenalnym dziełem. Wiem z własnych spostrzeżeń, że do wielu zawartych w nim terminów i ich wyjaśnień można by niejedno dopisać. Tym nie mniej NIE ZAWIERA ON KARDYNALNYCH i NIE DO PRZYJĘCIA BŁĘDÓW, które się spotyka u o.Henryka Paprockiego. Mało tego, od zauważenia dogmatycznego błędu (czytaj herezji) zawartego w tłumaczeniu atanazjańskiego symbolu wiary, minęło dobre parę miesięcy I NIKT nie pokwapił się poprawić go na stronie internetowej. Czyli co? Nie ma błędu? Ojciec Henryk Paprocki nieomylny?
        Na tym polega głęboka różnica pomiędzy o. Aleksym Znosko a o. Henrykiem Paprockim.

        Piszesz:
        „By tlumaczyc trzeba byc teologiem, lingwista, filologiem ale przede wszystkim poeta”
        Właśnie, o tym nie raz tutaj napominałem. Teksty stosowane do nabożeństw musza być tłumaczone własnie przez wyspecjalizowane osoby, a nie przez pierwszego lepszego. Mniemam, że jesteś osobą z kółka fanów polskojęzycznej parafii ojca Henryka, tak więc spytam: Czy według Ciebie ojciec Henryk jest dobrym: lingwistą, teologiem i poetą? Bo żeby przetłumaczyć tekst do nabożeństw na język polski trzeba znać języki: polski, staropolski, słowiański, grekę wraz ze znajomością metryki greckiej. Do tego mieć słuch muzyczny (poezja śpiewana) i znać się na śpiewie staropolskim jak i cerkiewnym.

        Chwała dla ojca Henryka za te przekłady, lecz mógł on się zatrzymać na ich dydaktycznym wykorzystaniu (ku lepszemu zrozumieniu przez wiernych), a nie na hura, rozpocząć cykl polskich koślawych nabożeństw. Tym samym, zamieniając bogaty i od wieków sprawdzony skarb słowiańskiej liturgii (Polacy to niby co? nie Słowianie?) na tandetne polskie nabożeństwa pełne błędów i łacinnizmów. Ojciec Henryk nie jest w tej dziedzinie prekursorem a co prędzej wiernym kontynuatorem błędów przedwojennych polskich przekładów naprędce dokonanych na zlecenie PAKP-u.

        Piszesz: „Dopiero wtedy bedzie wesoło”
        Nam nie jest do śmiechu i wpis ten nie ma nawet w najmniejszym stopniu wyszydzać kogokolwiek. Dopuszczono się DOGMATYCZNEGO błędu. Po dziś dzień nikt go nie poprawił.

        Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s