List do wykształconej wierzącej kobiety, znoszącej drwiny bliskich.

Posted: 13/02/2014 in patrologia
LIST DO WYKSZTAŁCONEJ WIERZĄCEJ KOBIETY, ZNOSZĄCEJ DRWINY BLISKICH

Odpowiadaj na drwiny uśmiechem. Ich drwiny pochodzą ze złych serc, zaś twój uśmiech niech będzie dobroduszny. Drwina zawsze wynika z niewiedzy, uśmiech – z wiedzy. Drwiny czynią twoją modlitwę jeszcze cenniejszą w oczach Przedwiecznego Sędziego. Albowiem dla Pana Boga nie ma cenniejszej modlitwy od modlitwy śmiałego serca, otoczonego strzałami złości, nienawiści, szyderstw i drwin. To obusieczne strzały, ale twoje męstwo je stępia i swym ostrzem zwracają się ku strzelcowi, i ranią go.

Żona króla Dawida wyśmiewała się kiedyś z natchnionej modlitwy swego męża. Ta kpina obraziła Boga bardziej, niż króla Dawida, i ukarał Najwyższy córkę Saulową, i nie miała ona dzieci do swej śmierci (2 Sm 6, 23). Kto uważnie obserwuje ludzkie losy i wydarzenia, wie, jak surowo karze Pan szydzących ze świętości.

Ty zaś powiedz swoim szydercom, jeżeli uważasz, że słowo będzie lekarstwem lepszym niż milczenie: „Czy mnie wzrok nie myli, czy rzeczywiście widzę, jak codziennie modlicie się do handlarzy, urzędników i policjantów o swoje potrzeby? Czemu śmiejecie się ze mnie, kiedy modlę się do wiecznego Stwórcy? Czy nie jest śmiesznie modlić się do bezsilnych? Czy nie jest szaleństwem – kłaniać się prochowi, a nie Dawcy życia i Bogu?”.

Prorok Jeremiasz powiedział: „Przeklęty człowiek, który ufa człowiekowi” (Jr 17, 5). Widać ten, kto pokłada ufność w śmiertelnym człowieku, w bańce mydlanej, a nie w Bogu Wszechmogącym, jest przeklęty. I to przekleństwo, leżące na nim i na jego domu, widoczne jest każdego dnia jego życia. Jasne jest także, że przeklęty jest każdy człowiek, błagający tylko ludzi, a nie błagający Tego, który wszystkim włada i wszystko może. Ale wiedz, że milczenie czasem jest pożyteczniejsze od takich słów.

Pierwsza drwina peszy rozmodloną duszę. Ale ty już przeżyłaś ją i nie porzuciłaś modlitwy. A następna drwina pobudza do modlitwy. Mówisz, że sama tego doświadczyłaś. Teraz i Bóg jest bliżej ciebie, i cerkiew ci milsza i modlitwa słodsza. Wiedz, że nadejdzie czas, kiedy drwiny ustaną i nadejdzie uznanie, podziw i wdzięczność; ale wtedy twoja dusza znajdzie się w większym niebezpieczeństwie niż teraz . teraz uczysz się z pokorą, a wtedy będziesz musiała bronić się przed pychą. To jest już inne doświadczenie, inna próba. Wiedz, że właśnie ci, którzy dręczą nas drwinami, są naszymi nieprzyjaciółmi. O nich mówił Pan: „kochajcie nieprzyjaciół waszych” (Mt 5, 44). Nie wiedząc, co czynią, czynią nam dobro. Obrażając i szykanując nas, rozpalają w nas pochodnię Bożego ognia. Złorzecząc w ślad za nami, kiedy idziemy do świątyni Bożej, przenoszą nas bliżej Boga. Dokuczając nam na ziemi, czynią dla nas niebiosa bardziej upragnionymi. Mróz i wiatr nie życzą drzewu dobra, ale mimo woli przynoszą mu dobro. Tak samo nieprzyjaciele twoi.

Dlatego wybacz im i błogosław ich, i módl się za nich do Boga, i kochaj ich, jak swoich największych po Bogu dobroczyńcach – tu jest szczyt miłości.

Ale jeśli twoja dusza nie ścierpi tego marnego szelestu prochu ziemskiego, zawstydzisz się wtedy przed Chrystusem, a wówczas On wyśmieje cię, a nie tylko ludzie i demony.

Częściej odwiedzaj domy boleści, odwiedzaj cmentarze. Myśl o krzyżu Chrystusowym i częściej go całuj. Myśl o końcu życia. Wszystko to pomoże ci umocnić się w nastroju modlitewnym i odnieść zwycięstwo.

Pokój z tobą i miłość Boża.

„Listy misjonarskie” Św. Mikołaj Serbski – fragment

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s