„APOSTOŁ POJEDNANIA”

Posted: 26/03/2014 in ekumenizm

Dziś co raz częściej słyszy się nie o unii lecz o pojednaniu z Kościołem katolickim.  Unie kojarzą się dla prawosławnych z prześladowaniami za wiarę, odbieraniem  przemocą  świątyń, nawracaniem wiernych na katolicyzm. Dla Watykanu nie ważne jak go zwał,  cel jest jeden – uznanie przez prawosławnych zwierzchnictwa papieża.  I wygląda na to, że zmierzamy w tym kierunku. Co gorsze dzieje się to nie z przymusu ale z  własnej woli.  Patriarcha Bartłomiej oświadczył niedawno, że prawosławie i katolicyzm nigdy nie były tak blisko pojednania jak obecnie.

A teraz   wyjaśnijmy  o kim mowa,  powołanego w tytule, „Apostoła pojednania”. Ten wysoki tytuł został nadany przez Jana Pawła II  Jozafatowi Kuncewiczowi. I gdyby nie   fakt nadania tak zaszczytnego tytułu osobie uznawanej przez prawosławnych za ciemiężyciela i prześladowcę za wiarę, można byłoby pozostawić w spokoju tego wybitnego, zasłużonego dla katolicyzmu hierarchy. Ale nadanie tego tytułu  dokonuje  się   w naszych czasach, przez współczesnego nam papieża, który niebawem będzie ogłoszony świętym. Fakt ten świadczy o czymś bardzo niebezpiecznym dla prawosławia, mianowicie potwierdza  o jakim pojednaniu Watykanowi chodzi. Okazuje się,  że im  bardziej gorliwy pogromca prawosławia  tym, w rozumieniu Watykanu, większy święty katolicki, podniesiony nawet do godności apostolskiej.   Z Pisma Świętego wiemy, że przy niesieniu Dobrej Nowiny narodom, żaden z prawdziwych apostołów nie splamił się  jakimkolwiek  grzechem.  Niestety katoliccy „apostołowie” przy nawracaniu na katolicyzm, nawet chrześcijan, dopuszczali się aktów przemocy i metod barbarzyńskich.  Poznajmy więc żywot  jednego z nich, czyli Jozafata Kuncewicza.

Urodził się w 1580 r. w rodzinie prawosławnej. Uczył się w Wilnie, wpadł pod wpływy jezuitów. Przyjął unię. Stał się jej fanatykiem i wrogiem prawosławia. Z błogosławieństwa papieża stał się przełożonym kilku zajętych przez unitów prawosławnych monasterów. Przemoc stała się jego narzędziem. Zabierał  cerkwie, wyganiał duchownych. Osadzał ich w więzieniach. Zezwalał na grabieże domów prawosławnych, poniżanie, zsyłki, wyrzucanie z cechów, handlu,  a nawet topienie i zabijanie. Za jego zgodą dokonywano ekshumacji niedawno pogrzebanych prawosławnych by ich zwłoki wyrzucić na pożarcie psom. Prawosławnych nazywał   schizmatykami, wieprzami, bestiami. Sądy ziemskie zapełniały się skargami i pozwami. Terror religijny, przy wsparciu władz państwowych, trwał w najlepsze. Działalność „misyjna” Kuncewicza prowadzona była Białorusi, między innymi w Witebsku. Za unię był gotów oddać życie. I stało się. W 1623 r. z rozkazu Kuncewicza porwano prawosławnego duchownego. Wtedy zadzwoniły w Witebsku dzwony we wszystkich świątyniach. Ze wszystkich stron miasta ruszył tłum do rezydencji Kuncewicza. Pobito sługi i zamordowano oprawcę prawosławnych. Zwłoki jego  zbezczeszczono  włócząc po mieście, po czym wrzucono do Dźwiny.  Ciało  wyłowili rybacy. Pogrzebano je w Połocku, już w unickiej Hagia Sofii. Odpowiedź władz  była  straszna. Stracono 19 osób, w tym burmistrza miasta. Na 100 innych poszukiwanych wydano wyroki śmierci. Papież Urban VIII uznał to za „środek leczniczy” dla heretyków. Wydał też specjalną bullę dla katolików w Polsce i na Litwie, w której  daruje katolikom grzechy na sto lat  do przodu za ich oddanie papieżowi ! Zabójstwo Kuncewicza okazało się punktem zwrotnym w dziejach wprowadzania unii. Przechyliło szalę zwycięstwa na jej stronę. Prześladowania prawosławnych nie ustawały. Ciało Kuncewicza ostatecznie przewieziono do Watykanu. W 1867 r. Pius IX  zaliczył Kuncewicza do grona katolickich świętych, ustalając go patronem Rusi i Litwy by prawosławni tych krajów mogli modlić się do swojego oprawcy. Watykan nawet rozważał możliwość przewiezienia zwłok Kuncewicza na Białoruś!  Za zasługi w „ewangelizacji”  prawosławnych narodów  Jan Paweł II mianował go „Apostołem pojednania”.

„Apostołów” takich  w Kościele katolickim było wielu.  Do nich należy m.in. Andrzej Bobola, również pogromca prawosławia na Białorusi. Był rówieśnikiem Kuncewicza i „działał” w Pińsku. Metody „ewangelizacji” prawosławnej ludności Białorusi nie odbiegały od praktyk stosowanych przez Kuncewicza. Dopadli go kozacy.   W 1938 r. papież Pius XI  również  zaliczył  do grona świętych, ogłaszając go patronem Polski.

Kolejnym „apostołem” był chorwacki  biskup Stepinac, współodpowiedzialny za ludobójstwo prawosławnych Serbów w 1941 r. Za swoją „działalność” skazany był prawomocnym wyrokiem sądowym na 16 lat więzienia.  Papież Jan Paweł II  także zaliczył go do grona świętych. Okazuje się, że papieże jako nieomylni wikariusze Chrystusa,  posiadają   boskie  prawo  zarówno odpuszczania grzechów nawet na sto lat, jak i zaliczania do grona świętych nie tylko ludzi o wątpliwej reputacji, ale i zaciętych prześladowców chrześcijaństwa.

Dla nas, prawosławnych,  to nie tylko upokorzenie ze strony Watykanu, ale przede wszystkim podeptanie pamięci ofiar tych „apostołów”. A ofiar takich było  wiele. W samej Chorwacji, podwładni Stepinacowi duchowni i mnisi, z zimną krwią zamordowali setki tysięcy prawosławnych Serbów.

Wspominanie o tych sprawach ktoś może uznać za próbę siania nienawiści wobec katolików.  To nie prawda. Do napisania tego artykułu skłoniło mnie opublikowane w życiorysie Jozafata Kuncewicza  stwierdzenie, że  papież podniósł go do godności „apostoła pojednania”. Czyżby o takim pojednaniu, jakiego dokonywali ci „apostołowie”,  chodziło  Watykanowi?

Potwierdzeniem wiarygodności  zamiarów Watykanu wobec prawosławia  jest także bardzo wymowny fakt, a mianowicie:  zanim Benedykt XVI został powołany na „stolicę apostolską” był przewodniczącym Kongregacji Wiary. Kongregacja ta jest najwyższym organem w Kościele orzekającym w sprawach wiary. To z ust  Racingera padły słowa, że jedynym Kościołem Chrystusowym jest Kościół katolicki. Prawosławie natomiast i protestantyzm są zaledwie doktrynami. A więc w rozumieniu Watykanu o żadnym Kościele prawosławnym nie może  być i mowy. Jesteśmy jedynie „teorią, zespołem twierdzeń, założeń i dogmatów religijnych” –  bo taka jest definicja doktryny.  Adresujemy to do sumień naszych ekumenistów.

Jan Pielgrzym

Reklamy
Komentarze
  1. Johnnie Gavlacci pisze:

    No bo prawosławie to schizma i herezja. Co w tym dziwnego?

    • Obyś się nie zdziwił na Sądzie Ostatecznym.

    • Podpis pisze:

      Nawet jeśli ktoś uważa prawosławie za schizmę i herezję to gloryfikowanie ludzi odpowiedzialnych za tyle mordów i tortur a do tego brak świadomości „co w tym dziwnego” jest dla mnie osobiście szokująca.
      Chrystus ani apostołowie nie biegali z mieczami za innowiercami. W pierwszym tysiącleciu też nie znajdziesz pochwał takiego zachowania. Zachowanie takie pojawia się po pojawieniu się papizmu. Wtedy pojawia się inkwizycja, krucjaty, powyżej opisane przykłady i ogrom nieopisanych.
      Oczywiście wszystko „w imię Boże”, mimo że to całkowicie jest przeciwne nauczaniu Chrystusa.

      • 39079288 pisze:

        Akurat prawosławni też mają doświadczenie w kanonizowaniu morderców – choćby ostatni car, Mikołaj II – współodpowiedzialny za wybuch I wojny światowej.

  2. 39079288 pisze:

    Jeśli zaś chodzi o św. inkwizycję, to czyż prawosławni nie zabijali „heretyków”? A prześladowania staroobrzędowców? A mord połockich bazylianów? A Pratulin?

  3. Przebrzydły papista pisze:

    Ten tekst jest tak żałosny, że aż śmieszny. Podaje jakieś konfabulacje o osobistym udziale księży i mnichów w mordowaniu Serbów, a nie podaje żadnych dowodów! Jak się okazuje – dehumanizacja katolików to podstawa i sens życia prawosławnych! Zabrakło jeszcze tylko stwierdzenia, że ci w/w księża i mnisi pożerali dzieci, a abp Stepinac pił krew swoich domniemanych ofiar. Wiesza się psy na św. Jozafacie Kuncewiczu oraz św. Andrzeju Boboli, gdzie obaj a zwłaszcza ten drugi był nieludzko zmasakrowany przez PRAWOSŁAWNYCH oprawców. No o tym jakoś cichosza! Chyba Jan Pielgrzym nie czytał opisu kaźni św. Andrzeja Boboli. Kierując się jego logiką, gdyby się z nim zapoznał, to spłonąłby ze wstydu, że jest prawosławnym. Wstydźcie się panowie! Wstydźcie się!
    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/365

  4. starik pisze:

    Jakie wyznanie tacy święci. Vatykan zawsze był DRANG NACH OSTEN!

  5. Gerd pisze:

    A tu jest tak: http://www.unici.pl/content/view/22/19/ tak dla równowagi, bo widzę, że to tylko katolicy tłukli prawosławnych, a odwrotnie to już wszystko było cacy…

  6. Gerd pisze:

    A tak przebiegał „dobrowolny powrót do wiary ojców” w Drelowie: http://www.drelow.siedlce.opoka.org.pl/meczennicy.htm

    • starik pisze:

      żeby nie przeklęta unia brzeska to nie byłoby tej biedy!

      • Crystofor pisze:

        Ale skoro już była, to nie znaczy, że można nawracać ich ogniem i mieczem, usprawiedliwiając to tym, że „oni też”

      • W Imperium Rosyjskim NIE BYŁO państwowych prześladowań na tle religijnym. A wręcz na odwrót – ignorowano nieustanne prośby prawosławnych Galicjan o powstrzymanie podjudzanych Rzymem unitów.

        Świadectwa o „męczennikach” za unię w większości są bardzo ale to bardzo naciągane. Syndrom zdrajcy powoduje, że tacy nie potrafią z rozwagą podchodzić do sytuacji, lecz z fanatycznym uporem maniaka za wszelką cenę chcą dowieść prawidłowości swego zachowania (unia z Zachodem). A tutaj już cel uświęca środki.

      • Chrystofor pisze:

        PAŃSTWOWYCH hehe. Wystarczy jedno słowo odpowiednie napisać, by nagiąć fakty do swojej interpretacji. Prześladowania były, bo jest to nieodłączna część tego, gdy odgórnie chce się jakiejś społeczności narzucić swoją wiarę. Tak było w przypadku wprowadzania unii brzeskiej i tak było przy jej kasowaniu, przy czym należy też zauważyć, że likwidacja unii w Imperium była realizowana o wiele gwałtowniej, szybciej i, możecie się z tym oczywiście nie zgodzić, bardziej brutalnie. Jeżeli chcesz mi powiedzieć, że ponowne uprawosławnienie dzisiejszej białorusi przebiegało bez strzelanin, to wybacz, nie wierzę ci.

        Nowinką dla mnie są natomiast podjudzani rzymem unici (którzy nie wiem co robili, ale domyślam się o co Ci chodziło) Nie mam jednak żadnych danych o tym, by rozstrzelano całą brać ludzi za to, że nie chcieli przyjąć unii, owszem, zdarzały się przypadki pojedyńczych osób, hierarchów, mnichów itp. Natomiast są takie fakty-postawienie pod ogień-po drugiej stronie, gdy to wojska carskie strzelały do unitów. Czy to były państwowe igrzyska, czy też nie-mniej mnie to obchodzi, bo jak analizuje się historię z tamtego okresu widać, że deunizacja była zaplanowanym odgórnie procesem, który przewidywał użycie przemocy.

  7. Gerd pisze:

    Pratulin, Drelów, Hrud itd, więc nie było prześladowań na tle religijnym w Imperium Rosyjskim??? To po co to było? http://www.krylow.info.ukaz_tolerancyjny_1905.html ot i tak „powracali” uniaci do tzw. wiary ojców, że woleli być rzymskimi katolikami, niż prawosławnymi! A to dlatego, bo nie było prześladowań w czasie zaborów! A kościoły i unickie cerkwie zamieniane na świątynie prawosławne chociażby w Białej Podlaskiej, czy Leśnej Podlaskiej? Cerkwiami nie były pobudowane gdyż nie mają ołtarzy skierowanych na wschód! To też są przykłady nieprześladowań ta tle religijnym? Prawosławne mniszki z Leśnej, dały dyla czym prędzej gdy zbliżał się front w czasie I wojny światowej, ciekawe dlaczego? Swoje „owieczki” pozostawiły? Przyjedź na południowe Podlasie, to zobaczysz więcej takich przykładów. Nie kpij…

    • Sir Galahad pisze:

      Że niby nie było „państwowych” prześladowań w Moscovii na tle religijnym? To przecież kpina. Za zmianę wyznania była kara śmierci. A Raskoł? No niezłe, niezłe. Zresztą kwestia Raskołu pokazuje jak bardzo różniło się klimatem kulturowym rosyjskie prawosławie od „oryginalnego” bizantyjskiego. Cały ten „bunt” miał silny antyintelektualny pierwiastek. Dehumanizacja „łacinników” i niechęć do uprawiania wszelkiej teologii. O Konstantynopolu można powiedzieć wszystko tylko nie to, że prawosławie było „antyintelektualne”. Zaczęło uprawiać teologię i filozofię jeszcze przez zachodem. I co jest szokujące, że w ten sposób odżywają stereotypy z dawnych wieków. Jak prawosławny to lojalny państwowo względem Moskwy i jej imperialnej ideologii. Jak by prawosławny nie mógł być wierny swojej tradycji i Rzeczpospolitej na przykład. Silny antyzachodni resentyment przy niedostrzeganiu tego całego „wschodniego rozpieprzenia” i turańskiej osobnej kultury przemocy.

  8. Gerd pisze:

    Galicja to był zabór austriacki, tak na marginesie, a tam unici byli najmniej prześladowani.

  9. Przebrzydły papista pisze:

    W Imperium Rosyjskim nie było państwowych prześladowań na tle religijnym? HAHAHA!!!!!!! A to dobre! No teraz uśmiałem się jak nigdy! A carskie ukazy o likwidacji unii, mord unitów w Pratulinie to niby co to było? Może rzucę takim ciekawym cytatem:

    „Odepchnęły mnie od Cerkwi i dziwaczny charakter jej dogmatów, i przyjęcie do wiadomości i sankcjonowanie przez Cerkiew prześladowań, wyroków śmierci i wojen, i wzajemna negacja kościołów przez różne obrządki” – Lew Tołstoj

    Było dokładnie odwrotnie niż to opisuje PP, o czym wspomniałem z resztą w swojej pracy magisterskiej. Wiem, że to nie elegancko cytować samego siebie, ale w tym wypadku PP nie pozostawia mi wyjścia…

    „Trzeba w tym miejscu uczciwie przyznać, że bez najmniejszej wątpliwości Rzeczpospolita Obojga Narodów była państwem tolerancji religijnej. W Brześciu Litewskim w tym samym czasie odbyły się dwa synody: unijny i anty-unijny, w których udział był zupełnie dobrowolny, a władze nie interweniowały. Kiedy władze carskie w XIX i komunistyczne w XX likwidowały unię, nie było możliwości zwołania kontr-synodu. Po uroczystym ogłoszeniu aktu Unii Brzeskiej nikt wierny prawosławiu, żaden senator, poseł, biskup, kasztelan czy wojewoda nie został pozbawiony urzędu, ani deportowany, ani aresztowany, ani pozbawiony majątku. Nikt też nie uwięził biskupów, którzy zdecydowali się pozostać przy prawosławiu – Bałabana i Kopestyńskiego. Każdy prawosławny mógł w każdej chwili przystąpić do unii, podobnie jak każdy unita mógł od niej odstąpić bez jakichkolwiek konsekwencji prawnych, politycznych czy społecznych. Warto zaznaczyć, że warunki przystąpienia do unii formułował episkopat ruski. Nie narzucał ich ani król Zygmunt III Waza, ani nuncjusz ani nawet Stolica Apostolska. Później do unii przystąpili m.in. biskup przemyski Winnicki w 1691, lwowski Szumlański w 1700 czy łucki Zabokrzycki w 1702. Analogicznie od unii odstąpił wraz z całą diecezją łucką unicki biskup łucki ( później prawosławny ) Aleksander Puzyna w 1637.

    Tym samym fakty zadają kłam obłąkańczym teoriom spiskowym, według których Unia Brzeska miałą być dziełem rzekomej „intrygi jezuitów”, przemocy politycznej czy też administracyjnej. Pretensje wysuwane do dzisiaj przez kręgi prawosławnych konserwatystów, mówiących, że Unia Brzeska dokonała się przemocą i że całe diecezje ( eparchie ) zostały siłą odłączone od prawosławia nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Właśnie taką kłamliwą wersję upowszechniano w carskiej Rosji, co znalazło wyraz choćby w pamiątkowym medalu wybitym przez cara Mikołaja I w 1839 na pamiątkę likwidacji unii na Białorusi z napisem ”

    „Król Zygmunt III w liście do księcia Ostrogskiego z dnia 28 VII 1595 pisał oraz ”

    Dlatego też przyjaciele zamiast uprawiać Goebbelsowską propagandę, lepiej postudiowalibyście źródła i opracowania historyczne!

    P.S. tak na marginesie pytanie do PP – kiedy to Galicja należała do Imperium Rosyjskiego??

    • Możesz zacytować jeszcze Marksa i Lenina. Tołstoj dokonał apostazji i stał się swego rodzaju ateistą.

      Nie znasz historii drogi Jakubie. Na marne posiłkujesz się pokręconymi tekstami lefebrystów i unitów.

  10. ratusz pisze:

    I tu sie zgodze z PP, w imperium rosyjskim Prawosławna Cerkiew nie prześladowała innowierców. Wszelkie prześladowania unitów były przeprowadzone przez administracje państwową(carską), czesto z politycznych przyczyn.

    • Mylisz się ratusz. Unitów nie prześladowała nawet władza carska. Zachowały się listy prawosławnych z Galicji, którzy zarzucali carom brak ochrony przed prześladowaniami jakich doświadczają ze strony Unitów. Polecam zajrzeć do „Viestnika Jużno-zapadnoj Rossiji”.

      • Chrystofor pisze:

        To Ty się mylisz, PP. A juz o Unii i jej historii to dowolnie mieszasz faktami, nie wiem czy celowo, czy też nie. Nawet nie wiem już co napisać (tym bardziej że zatrzymałeś mój poprzedni komentarz) skoro Ty na wszystko masz odpowiedź „Unitów nie prześladowała…” i koniec. A to, że Kościół Grekokatolicki w zaborze rosyjskim sobie zniknął, to przypadek. Po prostu wszyscy dobrowolnie przeszli na prawosłąwie, nie?

        Zauważ, jak napisał ten przeprzydły papista Przebrzydły Papista, jak zawierano unię brzeską i to, że sprzeciwiającym się jej pozwolono zostać przy prawosławiu. Zauważ, jaka była rozciągłość w czasie w jej przyjmowaniu-nawet 100 lat po unii. Także niektóre eparchie z niej występowały i nie spadały na nich prześladowania. Zaś same prześladowania to były pojedyńcze przypadki pojedyńczych osób. I teraz, skonfrontowawszy to z akcją likwidacyjną Unii w zaborze rosyjskim, widać przepaść humanitarną między jednym a drugim.

  11. rafal pisze:

    Partyzanci piszesz nieprawdę oczywiście, że były prześladowania unitów, nawet niektórzy prawosławni biskupi uznawali sposób likwidacji za błąd (i to niemało z nich). O „dobrowolności” świadczą ofiary śmiertelne i to co stało się po ukazie toelrancyjnym i to pod carskim zaborem. Może nie wiesz ale ci którzy sobie moli na to pozwolić opuszczali zabór rosyjski i szli do Austrowęgier. Prawosławni nie mieli najlepiej w cesarstwie austrowęgerskim ale to zupełnie nieporównywalne do krzywd jakie wyrządzali miejwięcej w tym samym czasie prawosławni unitom. Krzywdy doznane przez prawosławnych w trakcie wprowadzania unii żeby nie było wątpliwości też były.

  12. ratusz pisze:

    ale w powrocie unitów do prawoslawia w Królestwie polskim w 1875 roku,, pomogła,, władza carska, to stąd męczennicy pratulińscy. Podejżewam że chodzi o poczatek 19 wieku wtedy rozwiazano nawet starożytne monastery w bielsku i zabłudowie.

  13. Przebrzydły papista pisze:

    Chcesz nam powiedzieć, że carscy żołnierze w Pratulinie i Drelowie to były zjawy? Bardzo Cię proszę, nie pogrążaj się już tak do końca.
    @ratusz, ktoś tu chyba zapomniał, że carat i Cerkiew Prawosławna były JEDNYM! Ktoś trafnie podsumował, że Piotr I w odróżnieniu od Ludwika XIV mógł powiedzieć nie tylko „państwo to ja”, mógł jeszcze dodać „Cerkiew to też ja!”.
    Inny mądry człowiek powiedział, że z propagandy można wyłącznie kpić.

    P.S. PP, to jak było z ta Galicją? Kiedy należała do Rosji, bo ja może o czymś nie wiem?

  14. starik pisze:

    Jak mówią starożytni chrześcijanie: Grekokatolik to już nieprawosławny , a jeszcze nie rzymski katolik!

    …. rzecz paradoksalna – unici, być może dla zdławienia swoich rozterek psychicznych i wątpliwości co do dokonanego wyboru wyznania – śmiertelnie nienawidzą swoich byłych współwyznawców i okazują się być najbardziej fanatycznymi stronnikami papieskiej instytucji. A tego właśnie, szczególnie dzisiaj, potrzebuje papież. Zastanówmy się, dlaczego Watykanowi tak zależy na podporządkowaniu sobie Prawosławia i dlaczego tak prawosławni obawiają się unii z Kościołem katolickim.

    Przeklęta jest obecna wasza unia!
    „Przyjęliście dar bezcenny – Święte Prawosławie. Chrońcie Je. Jeśli osłabnie wiara wasza – pokonają was wasi wrogowie i staniecie się ich niewolnikami”. (Z odezwy św.św. Cyryla i Metodego do Słowian). „Ze szczerego serca św. Atanazy oznajmił to, co nie tylko teraz, ale także przed sejmem i królem mówił: „Przeklęta jest obecna wasza unia! I niech wam będzie wiadome, że jeśli jej ze swojego państwa nie wykorzenicie i nie pozostawicie w spokoju wschodniej wiary prawosławnej, to ściągniecie na siebie gniew Boży.http://www.lublin.cerkiew.pl/page.php?id=157 ” W „Diariuszu” możemy przeczytać napisane przez świętego słowa: „A jeśli zapyta mnie kto: Czyim jesteś prorokiem, że tak mówisz? – z pokornym sercem mu odpowiem: Nie jestem prorokiem, lecz sługą Boga, Stwórcy mojego, posłanym, aby nieść każdemu prawdę. A jeśli ktoś zapyta: A kto jest tego świadkiem? – to ze strachem Bożym odpowiem: Jego święte tajemnice nie potrzebują wielkich dociekań, lecz wiary.” Święty Atanazy prorokował i wierzył. I wszystko przebiegało zgodnie z jego proroctwami. Po męczeńskiej śmierci z rąk łacinników wzrosła zażartość wojny kozackiej, a po ośmiu latach rozpoczęła się wojna między Rusią Moskiewską a Rzeczypospolitą, nieład wewnętrzny w Polsce i jej upadek – jak pisał Oleg Breski”: http://www.lublin.cerkiew.pl/aktual.php?id_n=13795&id=139 Unia jest perfidną i nieuczciwą metodą prozelityzmu, jest koniem trojańskim w łonie Prawosławia – mówią znawcy tematu. Patriarszy list okólny z 1838 r. nazwał unię „metodą skrytą i narzędziem piekielnym”, a unitów „wilkami w owczej skórze, podstępnych i szalbierczych”Wiemy w jaki sposób powstał Kościół katolicki. Odchodzenie od jedności z Kościołem Powszechnym narastało na przestrzeni wieków. I choć oficjalną datą odpadnięcia jest rok 1054, to faktyczny rozłam Kościołów nastąpił dopiero w 1204 r. tj. po IV Krucjacie Wschodniej, haniebnym podboju, zniszczeniu i ograbieniu Konstantynopola oraz wymordowaniu tysięcy jego prawosławnych mieszkańców. Uczynili to „chrześcijanie” chrześcijanom, dzieci „siostrzanego kościoła”. Do dzisiaj cywilizowany świat nie może zapomnieć tej straszliwej zbrodni, konsekwencją której był finał 1000-letniej historii Cesarstwa Bizantyjskiego i otworzenie wrót dla islamu nie tylko na tereny dzisiejszej Turcji ale i znacznej części Europy. W okowach islamu przez pięć stuleci znalazły się, między innymi, Grecja, Bułgaria, Rumunia, Serbia. I jeżeli dziś, gdy narody te odzyskały wolność, ze strony „braci w wierze” padają stwierdzenia, że wolą oni półksiężyc islamski na kopułach Agia Sofia w Stambule niż grecki, a więc prawosławny krzyż – to opadają ręce – z kim do unii.. http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/unia_koscielna/6-1-0-76 „Watykan z uporem, również obecnie, wspiera unię. Praktyka dowodzi, że jest ona najłatwiejszym i najskuteczniejszym sposobem prozelityzmu wśród prawosławnych. Daje też papiestwu fałszywe poczucie powszechności, gdyż zawiera w swym łonie chrześcijan na Wschodzie i na Zachodzie, którzy posługują się rytem liturgii prawosławnej i łacińskiej. Ponadto, ułatwia Watykanowi prowadzenie polityki międzynarodowej i promuje jego cele polityczno-ekonomiczne. ” „Na koniec, rzecz paradoksalna – unici, być może dla zdławienia swoich rozterek psychicznych i wątpliwości co do dokonanego wyboru wyznania – śmiertelnie nienawidzą swoich byłych współwyznawców i okazują się być najbardziej fanatycznymi stronnikami papieskiej instytucji. A tego właśnie, szczególnie dzisiaj, potrzebuje papież. Zastanówmy się, dlaczego Watykanowi tak zależy na podporządkowaniu sobie Prawosławia i dlaczego tak prawosławni obawiają się unii z Kościołem katolickim. „: http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/unia_koscielna/6-1-0-76 IV Wyprawa Krzyżowa: http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/iv_wyprawa_krzyzowa/6-1-0-26 PLAN WATYKANU POŁĄCZENIA KOŚCIOŁÓW: http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/plan_watykanu_polaczenia_kosciolow/6-1-0-33 http://www.lublin.cerkiew.pl/page.php?id=157
    Zdjęcie: Przeklęta jest obecna wasza unia! „Przyjęliście dar bezcenny – Święte Prawosławie. Chrońcie Je. Jeśli osłabnie wiara wasza – pokonają was wasi wrogowie i staniecie się ich niewolnikami”. (Z odezwy św.św. Cyryla i Metodego do Słowian). „Ze szczerego serca św. Atanazy oznajmił to, co nie tylko teraz, ale także przed sejmem i królem mówił: „Przeklęta jest obecna wasza unia! I niech wam będzie wiadome, że jeśli jej ze swojego państwa nie wykorzenicie i nie pozostawicie w spokoju wschodniej wiary prawosławnej, to ściągniecie na siebie gniew Boży.http://www.lublin.cerkiew.pl/page.php?id=157 ” W „Diariuszu” możemy przeczytać napisane przez świętego słowa: „A jeśli zapyta mnie kto: Czyim jesteś prorokiem, że tak mówisz? – z pokornym sercem mu odpowiem: Nie jestem prorokiem, lecz sługą Boga, Stwórcy mojego, posłanym, aby nieść każdemu prawdę. A jeśli ktoś zapyta: A kto jest tego świadkiem? – to ze strachem Bożym odpowiem: Jego święte tajemnice nie potrzebują wielkich dociekań, lecz wiary.” Święty Atanazy prorokował i wierzył. I wszystko przebiegało zgodnie z jego proroctwami. Po męczeńskiej śmierci z rąk łacinników wzrosła zażartość wojny kozackiej, a po ośmiu latach rozpoczęła się wojna między Rusią Moskiewską a Rzeczypospolitą, nieład wewnętrzny w Polsce i jej upadek – jak pisał Oleg Breski”: http://www.lublin.cerkiew.pl/aktual.php?id_n=13795&id=139 Unia jest perfidną i nieuczciwą metodą prozelityzmu, jest koniem trojańskim w łonie Prawosławia – mówią znawcy tematu. Patriarszy list okólny z 1838 r. nazwał unię „metodą skrytą i narzędziem piekielnym”, a unitów „wilkami w owczej skórze, podstępnych i szalbierczych”Wiemy w jaki sposób powstał Kościół katolicki. Odchodzenie od jedności z Kościołem Powszechnym narastało na przestrzeni wieków. I choć oficjalną datą odpadnięcia jest rok 1054, to faktyczny rozłam Kościołów nastąpił dopiero w 1204 r. tj. po IV Krucjacie Wschodniej, haniebnym podboju, zniszczeniu i ograbieniu Konstantynopola oraz wymordowaniu tysięcy jego prawosławnych mieszkańców. Uczynili to „chrześcijanie” chrześcijanom, dzieci „siostrzanego kościoła”. Do dzisiaj cywilizowany świat nie może zapomnieć tej straszliwej zbrodni, konsekwencją której był finał 1000-letniej historii Cesarstwa Bizantyjskiego i otworzenie wrót dla islamu nie tylko na tereny dzisiejszej Turcji ale i znacznej części Europy. W okowach islamu przez pięć stuleci znalazły się, między innymi, Grecja, Bułgaria, Rumunia, Serbia. I jeżeli dziś, gdy narody te odzyskały wolność, ze strony „braci w wierze” padają stwierdzenia, że wolą oni półksiężyc islamski na kopułach Agia Sofia w Stambule niż grecki, a więc prawosławny krzyż – to opadają ręce – z kim do unii.. http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/unia_koscielna/6-1-0-76 „Watykan z uporem, również obecnie, wspiera unię. Praktyka dowodzi, że jest ona najłatwiejszym i najskuteczniejszym sposobem prozelityzmu wśród prawosławnych. Daje też papiestwu fałszywe poczucie powszechności, gdyż zawiera w swym łonie chrześcijan na Wschodzie i na Zachodzie, którzy posługują się rytem liturgii prawosławnej i łacińskiej. Ponadto, ułatwia Watykanowi prowadzenie polityki międzynarodowej i promuje jego cele polityczno-ekonomiczne. ” „Na koniec, rzecz paradoksalna – unici, być może dla zdławienia swoich rozterek psychicznych i wątpliwości co do dokonanego wyboru wyznania – śmiertelnie nienawidzą swoich byłych współwyznawców i okazują się być najbardziej fanatycznymi stronnikami papieskiej instytucji. A tego właśnie, szczególnie dzisiaj, potrzebuje papież. Zastanówmy się, dlaczego Watykanowi tak zależy na podporządkowaniu sobie Prawosławia i dlaczego tak prawosławni obawiają się unii z Kościołem katolickim. „: http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/unia_koscielna/6-1-0-76 IV Wyprawa Krzyżowa: http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/iv_wyprawa_krzyzowa/6-1-0-26 PLAN WATYKANU POŁĄCZENIA KOŚCIOŁÓW: http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/plan_watykanu_polaczenia_kosciolow/6-1-0-33 http://www.lublin.cerkiew.pl/page.php?id=157

  15. proboszcz z Biełostoka pisze:

    Dedykuję SAWIE i JAKUBOWI;
    „Cerkiew powinna podążać za Chrystusem, a nie za politykami”.
    To a propo zbliżających się wyborów i politycznego wykorzystywania ambon cerkiewnych.
    p.s. Pamiętamy jak z ambon agitowano bezskutecznie na Sosnę. I jak się teraz czujecie Władyki!!!
    Łyso co?

  16. Gerd pisze:

    Ciekawe, że moje dwie wypowiedzi „moderują” się od 29 marca! Prawda w oczy kole?

  17. Wierzący pisze:

    „Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. Mądrość zaś zstępująca z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój.” Jk 3,16-18
    Jak się nadal będziemy obrzucać błotem, to nawet obdarci ze skóry męczennicy nie przybliżą nas do Chrystusa. Nie dajmy się powodować żadnym resentymentami i podpuszczać przez zinstytucjonalizowane „stado diabłów”

  18. Pokój i Miłość pisze:

    haahah „święte prawosławie” chyba wielcy heretycy, udający pokrzywdzonych… skoro już wspominacie o św. A. Boboli to może właśnie dotrwacie do jego śmierci z rąk prawosławnych …i to jakiej śmierci… Kościół katolicki choć wie że jedyną formą pojednania jest nawrócenie na katolicyzm to jednak szuka innych form… większość katolików mówi dobrze o prawosławiu…na chyba żadnej katolickiej stronie nie znajdziemy takich obelg do prawosławia jakich możemy wyczytywac bez końca na każdej prawosławnej stronie o katolikach… to przykre… niby wszyscy dążą do pojednania, jednak nie umiemy nawet nie mówić o sobie nawzajem źle jak nauczał nas nasz mistrz Jezus Chrystus.Z Panem Bogiem… Niech Bóg ma was wszystkich w swojej opiece.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s