Wilcza demokracja na etnicznej Rusi – Ukrainie

Posted: 06/07/2014 in dobre artykuły

                Zacznijmy od jasnego zdefiniowania znaczenia słowa <<demokracja>>. Amerykanie uważają za przykładem Benjamina Franklina – jednego z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych – że demokracja jest wtedy, gdy społeczność dwóch wilków i owcy głosuje co mają zjeść na obiad: trawę czy też owcę? Wolność zaś jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed tak „demokratycznie” podjętą decyzją. Teraz już wyraźnie widzimy, że dwa wilki w postaci (coraz bardziej zgermanizowanej pod przywódctwem Niemiec) Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych zadecydowały i wybrały na swoją ofiarę – obiad drugie co do wielkości państwo w Europie. Jest nim Ruś etniczna, którą Polacy w XVI wieku zaanektowali w skład Korony jako swoją długo oczekiwaną zdobycz i nazwali UKRAINĄ! Chcieli poprzez to nas poniżyć i wymazać z pamięci dawną nazwę: Ruś, Rusini i całe nasze dziedzictwo. W przekładzie polskim słowa: Ukraina i Ukrainiec znaczą tyle co ziemia kresowa (Kresowia), a ludzie na niej mieszkający to Kresowiacy. To jest głębokie poniżenie prawdziwego Rusina, odebranie jego prawdziwej tożsamości, zepchnięcie go na peryferia obcej jemu kultury i jego uprzedmiotowienie. To właśnie wszystkim Rusinom chcieli uczynić Polacy – Koroniarze. Słowo <<Ukrainiec>> to synonim przechrzszczonego i napiętnowanego nową nazwą dawnego Rusina, z którego Polacy uczynili swojego białego niewolnika, a jego etniczną kulturę i religię skazali na wytrzebienie.
           rus

Zastanówmy się wspólnie dlaczego owi dwaj drapieżcy wytypowali ten ruski kraj na ofiarę „demokratycznych” zasad stanowionej przez siebie polityki światowej. Poprzez takie postąpienie usiłują w barbarzyński sposób rozbić porządek geopolityczny panujący w tej części świata. Usiłują planowo uniemożliwić jednoczenie się państw tzw. Świętej Rusi (Rosji, Ukrainy i Białorusi) w jeden polityczny, gospodarczy i wojskowy organizm (Wspólnotę Euroazjatycką), który wsparty innymi państwami Azji Centralnej i Kaukazu byłby w stanie w sposób rzeczywisty przeciwstawiać się bezbożnej i demolującej świat chrześcijański oraz wiele innych państw na świecie, polityce eksportu łacińskiej demokracji i bezbożnictwa ze strony Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Dlatego, że Ruś etniczna – Ukraina okazała się najsłabszym państwem na naszym kontynencie, najgorzej zarządzanym, wewnętrznie rozdartym i podzielonym pod względem religijnym, narodowym i społecznym. Można powiedzieć, że jest państwem w pełni upadłym i bardzo zasobnym we wszelkiego rodzaju kopaliny oraz zasoby powierzchniowe i demograficzne. Każdy kto ma wpływy na Ukrainie będzie na tej bazie mógł budować swoją potęgę geopolityczną. Bez dostępu do tych zasobów ani Rosja nie będzie mocarstwem, ani też nie stanie się nim Unia Europejska. Przeciagnięcie Ukrainy na stronę Unii, a ostatecznie jej wstąpienie do NATO, zamknie w NATO-wskim uścisku tak zasobne w surowce energetyczne państwo jak Iran, który w powyższych okolicznościach może podzielić los Awganistanu i Iraku. Na dłuższą metę w takiej sytuacji będzie śmiertelnie zagrożony byt państwowy Rosji i Białorusi, a także dobrostan Cerkwi Prawosławnej na tym narodzie stanowionej. Ukraina jest kluczem do bogactwa Moskwy! Gdyby poprzez siłowe i krwawe zaanektowanie Rusi – Ukrainy przez Unię i Stany Zjednoczone udało się zdestabilizować i podzielić Rosję, wtedy mocarstwowa i ogólnoświatowa polityka Stanów Zjednoczonych nie byłaby przez nikogo kwestionowana. Unia wzmocniona Rusią – Ukrainą mogłaby wyjść na drugą pozycję geopolityczną w świecie i jeszcze bardziej przeciw całemu światu wzmocnić Stany Zjednoczone, które po utworzeniu unii celnej z Unią mogą wespół z nią mieć tyrańską i typowo hegemonistyczną pozycję nad całym światem. Obecnie jedynie tylko Rosja i częściowo Chiny mogą przeciwdziałać takiej amerykańskiej polityce. Jednak Rosja bez Rusi – Ukrainy nie może tego uczynić. Będzie po prostu znokautowana. Dlatego musi walczyć i bronić się teraz. Wojna, albo stopniowa śmierć Rosji – tylko taki jest dziś przed nią wybór! Pod żadnym pozorem NATO-wskie czołgi korzystając z zasad wilczej – bandyckiej demokracji nie mogą znaleźć się na rubieżach Donu! Ziemie te weszły w skład Imprerium Rosyjskiego za cenę morza przelanej ruskiej krwi i za taką cenę, nawet totalnej wojny, mogą być tylko odstąpione. Tak silnie, podstępnie, bezwzględnie i krwawo Zachód (duchowe dzikusy, siewcy moralnego i cywilizacyjnego bezprawia, dyktatura zboczeńców – antycywilizacja) dąży do całkowitego wybicia Rusi – Ukrainy z moskiewskiej orbity, jako synonimu III Rzymu, aby miasto i ziemia, przez którą cała Ruś się ochrzściła – było podeptane i splugawione na modłę zachodnich barbarzyńców, na podobieństwo przez nich zdobytego i złupionego Konstantynopola w 1205 roku w czasie IV krucjaty. Pierwszy Rzym upadł pod najazdem germano – frankińskich barbarzyńców i heretyków, drugi Rzym – Konstantynopol – ostatecznie został zdobyty i złupiony przez muzułmańskich Turków. Jedynym wolnym i niezależnym Rzymem – III – jest Moskwa, która do tej pory nie została przez heretycki Zachód i innowierczy Wschód zdobyta. Jej światło i tradycja świeci blaskiem wiary I i II Rzymu! W powyższym kontekście to nie Rosja jest agresorem wobec Rusi – Ukrainy. To Ruś i Rosja obie są postawione w roli ofiar amerykańsko – unijnej polityki wobec nich prowadzonej (południowa krucjata A.D. 2013-2014), tyle że Rusini – Ukraincy (szczególnie z centralnej Rusi) pełnią wobec barbarzyńców z moralnie zgniłego i podstępnego Zachodu rolę „pożytecznych idiotów” wobec własnego państwa i przeciw Rosji. Na dobrą sprawę wyrzekają się własnej podmiotowości osobistej i państwowej cedując jej prerogatywy na niemiecko – frańkońską Unię, że ona nimi zarządzając doprowadzi ich do „bogadztwa i szczęścia”. Według mojej opinii, wierzą w głupotę i ułudę, której działania na sobie w wydaniu unii polsko – litewskiej doświadczył hetman Bohdan Chmielnicki i jemu współcześni. Tu znowu kłania się wybitny brak własnych, ruskich elit, a te w najwyższym stopniu zostały spolonizowane i wybite przez Polaków.
Wracając do spraw obecnych należy stwierdzić, że bieżąca sytuacja na Rusi – Ukrainie jest tak zła, także dlatego, że obecni nowobogaccy oligarchowie (w dużej mierze nie-Słowianie – bezlitośni wyzyskiwacze i ciemiężyciele) poprzez proces tzw. złodziejskiej (kuponowej) prywatyzacji, która miała miejsce także i w Polsce, obsadzili się na narodowym majątku Rusinów – Ukraińców i przez ponad 20 lat jej niepodległości ciągneli stąd uprawnione zyski, a narodowi pozostawiali ochłapy i odpadki. Przejmując kontrolę nad gospodarką, przejeli faktyczą kontrolę polityczną nad krajem, spychając Naród Ruski Rusi – Ukrainy na głęboki margines życia społecznego, ograniczając go bezlitośnie do roli wyrobników i niewolników na swoich majątkach (jak kiedyś polscy panowie) bez względu na opcję polityczną z której pochodzili. Wszystko sobie zawłaszczyli, grabiąc i poniżając Naród Rusi, a obecnie dla swych zrabowanych narodowi dóbr szukają ochrony pod szyldami Unii Europejskiej, NATO i USA, które faktycznie były promotorami i dostarczycielami patologicznych wzorców do przemian politycznych i gospodarczych w tym kraju na początku lat 90-tych. W tej sytuacji potrzebna będzie szeroka reforma tego państwa lub jego pozostałości i być może szeroka nacjonalizacja środków produkcji. Bezprawie i rządy prywatno – państwowej oligarchii rozwijały się pod rządami każdego z prezydentów Ukrainy: Krawczuka, Kuczmy, Juszczenki i Janukowycza. W owym czasie rządzący zdefraudowali w tym kraju (czyt.: ograbili naród) z setek miliardów dolarów! Stagnacja i nędza na Rusi – Ukrainie stały się powszechne i przysłowiowe, szczególnie na jej zachodzie (dawnej austro – węgierskiej Galicji), co połączone z inną tu mentalnością społeczną, grekokatolicyzmem i katolicyzmem odpowiednio podsterowanym przez oba powyższe wilki, doprowadziło do wewnętrznego załamania się kraju i bardzo groźnego światowego zagrożenia pokoju z nim związanego. Tym sposobem dwa wilki (Unia i Stany – choć nie zawsze zgodne w swych planach)chcą uczynić etniczną Ruś – Ukrainę (zasobną w ludzi, minerały, żyzną ziemię i mającą strategiczne znaczenie na pograniczu Azji i Europy) swą wewnętrzną ofiarą – kolonią, drogą bezwzględnego eksportu własnych zasad ustrojowych – tzw. łacińskiej – wilczej demokracji. -A czy nie te zasady stosowane w gospodarce ukraińskiej na początku lat 90-tych i nie tylko tam, doprowadziły ją do tego co mamy w chwili obecnej? Zatem było to celowe zagranie Zachodu przeciwko Wschodowi, aby po 20 latach grając poprzez część oligarchów, grupą słusznie oburzonych ludzi na Majdanie w Kijowie, głównie tzw. zapadnikow zachodnich Rusinów – grekokatolików,doprowadzić do kryzysu społeczno – politycznego i podstępem przejąć faktyczne rządy nad tym (upadłym od swojego zaistnienia) krajem, jego prawosławnym narodem, bogactwami oraz przemysłem, który za cenę głębokiej nędzy i milionów ofiar śmiertelnych w okresie Rosji stalinowskiej zbudowano. Dziś to bogactwo, którym z planu i przyzwolenia Zachodu władają w tym kraju oligarchowie, miałoby na zasadach „demokratycznej” decyzji dwóch wilków przejść w ich władanie, bo tak o tym stanowi ich wewnętrzne – wilcze prawo. -Czy Rosja może do tego dopuścić? -Czy może być bierną obserwatorką i patrzeć jak jej krwawica zawojowana przez cara Piotra Wielkiego i carycę Katarzynę Wielką jest dziś przez jej oczywistych wrogów rozgrabiana? Nie może i nie powinna dziś na to pozwalać, nawet za cenę otwartej wojny z Zachodem, którą jest lepiej Rosji teraz stoczyć, niż wtedy gdy Unia i NATO pochłoną Ruś – Ukrainę i nastawią ją moralnie i militarnie przeciwko Moskwie, tak jak to zrobiły z Polską i całą prybałtyką, nie wspominając już o Bałkanach – Serbii i Kosowie.
                Dziś etniczna Ruś – Ukraina jest bardzo tłustą owcą (może nawet i krową), ale z drugiej strony jest też bardzo bezbronna dlatego, że nie posiada własnych elit narodowych, politycznych i gospodarczych, które by utwierdzały jej suwerenność i należycie dbały o własny naród i jego prestiż w świecie. Obecne elity są głęboko postsowieckie i dzieliłbym je na trzy nurty,pro: moskiewskie, berlińskie i waszyńktońskie. Żadne z nich nie chcą tworzyć współczesnej potęgi państwa ukraińskiego w nawiązaniu do historycznego i cywilizacyjnego dziedzictwa Rusi Kijowskiej, a neo-banderowcy z obecnej ekipy rządowej są całkowitym zaprzeczeniem historycznej idei Rusi Kijowskiej – Świętej Rusi! Im jest wszystko jedno kto tu będzie rządził, byleby tylko ich majątki i wpływy oligarchii nie były naruszone. -A czy nie tak samo było ze spolonizowaną ruską magnaterią na Rusi – Ukrainie w dobie I Rzeczypospolitej. Sami sprzedawali się obcym wartościom, a dziś po nich nie ma już nawet śladu, a w zasadzie tu i tam są po nich jeszcze jakieś ruiny. Oni też myśleli, że tylko na pieniądzu i polskiej wolności szlacheckiej esportowanej na Ruś – Ukrainę zbudują swoją „nieprzemijającą” potęgę. Wolność szlachecka, którą oni w dobie I Rzeczypospolitej doprowadzili do szczytu anarchii, doprowadziła to państwo do śmiertelnej zapaści. Ale ta wolność była tylko im przypisana. Całemu Ruskiemu Narodowi na etnicznej Rusi i Cerkwi Prawosławnej na nim stanowionej usiłowali oni założyć jarzmo pańszczyźnianej i duchowej niewoli, jako już polscy panowie! W ich pojęciu prawosławni Rusini mieli być synonimem duchowego dziwactwa, barbarzyństwa i ichnimi niewolnikami. Poprzez haniebny akt unii brzeskiej z 1596 roku delegalizują i niszczą naszą Cerkiew. Oto skrótowy przykład jak Polacy i Korona zniszczyli nasze elity na etnicznej Rusi! Dziś w historycznej amnezji zgrywają przed nami „świętoszków” i nawet naszych „dobroczyńców” występujących w stadzie owych dwóch wilków. Obecnie nazwiska dawnych książąt ruskich, którzy się wtedy spolonizowali, spotyka się w spisach Polaków, ale to nie są już książęta, tylko zwykli, pospolici Polacy. Można o nich powiedzieć: zamienił stryjek siekierkę na kijek. Na Rusi byli elitą, a w obecnej Polsce są szaraczkami! Najpierw zdradzili i załamali swoje dziedzictwo, a potem, już jako magnaci, zrobili to samo z polskim dziedzictwem. Oto do czego prowadzi porzucanie własnych i wysługiwanie się obcym wartościom.
To, że dziś Ruś – Ukraina została bez włąsnych elit narodowych, to nade wszystko ma swoje odzwierciedlenie w jej historii, w najeździ tatarskim Batu-Chana i zniszczeniu Kijowa w 1240 roku, jako grodu centralnego na Rusi. Przyczynili się do tego też wydatnie (jako powyżej wspomniałem) Polacy prześladując i głęboko dyskryminując na żądanie papierzy rzymskich (frankonów!) rozwój Cerkwi Prawosławnej w Koronie i Wielkim Księstwie Ruskim, Żmuckim i Litewskim, już od czasów króla Jagajły i ostatecznie wcielając aktem unii lubelskiej z 1569 roku ziemie ruskie – ukraińskie bezpośrednio w skład Korony, gdzie poddano je głębokiej polonizacji i katolicyzacji. Gdyby nie Kozacy Zaporoscy jako nowa elita ziem ruskich, ruska kultura i Cerkiew Prawosławna, a zatem i Naród Ruski – mogłby być z tych ziem trwale wymazane! Problem braku ruskich – ukrainskich elit zauważali wszyscy hetmani ukraińscy poczynając od Bohdana Chmielnickiego. Uważali zgodnie, że to Polacy poprzez uprzywilejowanie katolików całkowicie spolonizowali ich książąt i wyższą szlachtę. Tego samego zdania był również hetman Iwan Mazepa (1639-1709), który w swoim 20 letnim władaniu etniczną Rusią – Ukrainą jak mógł najskuteczniej, tak rozwijał oświatę na Ukrainie (przekształcił Kolegium Kijowskie w Akademię Kijowską), aby jak najszybciej móc odtworzyć ruskie elity, bo bez nich nie może być samostijnojRusi – Ukrainy. Już na tym przykładzie widać, że problem elit jest dalej nierozwiązywalny oraz w sposób poważny i gorzki wpływa na losy tego kraju. Również carska Rosja nie tolerowała i zwalczała odradzanie się ukraińskich narodowych elit. Rosja bolszewicko – stalinowska walczyła z duchem ukraińskiego narodu i jego Cerkwią latami stalinowskiego głodu i terroru na Ukrainie (początek lat 30-stych), akcją likwidacji ukrainskiej inteligencji w 1935 roku i szeregiem późniejszych prześladowań za Chruszczowa czy też Breżniewa.
To wszystko jednak nie przesądza o tym, aby współcznesna etniczna Ruś – Ukraina miałyby się stać „obiadem” dla dwóch wilków (a może i wilkołaków) uprawiających swoją politykę esportu „demokracji” w Europie Wschodniej. Ta „demokracja” to demokracja zbójecka, pełna zachłanności, zdzierstwa i najzwyklejszych grabieżców. Niemiecki, kajzerowski i hitlerowski wilk wypowiedział Europie dwie wojny światowe, z których druga była wybitnie ludobójczą wobec Żydów i Słowian w Europie, walcząć o swoją dominację nad światem i rynki zbytu dla swojego przemysłu. Ich kulturą nie zachwycają się Słowanie i inne narody. Teraz Germano – Frankowie manią świat swoim bogactwem, także nas, Rusinów – Ukraińców, głęboko i świadomie destabilizując ich państwo. Obie wojny światowe i komunizm wyeksportowane przez Niemców do Rosji w 1918 roku (rewolucja bolszewicka) w sposób potworny i bestialski zdewastowały i zniszczyły substancję biologiczną, kulturową, gospodarczą i elity trzech ruskich narodów Świętej Rusi: Rosjan, Ukraińców i Białorusinów. Prowadzili totalną wojnę na całkowite wyniszczenie prawosławnej cywilizacji Słowian Wschodnich – naszej Świętej Rusi!

jaroslaw


                Z tego barbarzyństwa, jakiego Niemcy choćby tylko w XX wieku dopuścili się na Rusinach i Polakach, korzystają oni do dzisiaj. Nasza słabość wynika także stąd, że aż do dzisiaj nie możemy odtworzyć swoich barbarzyńsko zlikwidowanych elit, a nowe „elity” odtwarzane na pobojowiskach Europy są zależne na ogół od naszych najeźdźców. I cóż z tego, że Ukraina otrzymała „nowe i demokratyczne elity” wykształcone na amerykańskich i zachodnich, głównie niemieckich uniwersytetach, skoro one w ciągu 10 lat „pomarańczowej rewolucji” doprowadziły niezależność, suwerenność i nawet jedność terytorialną tego państwa do praktycznego upadku i wydały Ruś etniczną już nie dwum, ale może i trzeciemu wilkowi, którego zaborczą działaność w tym względzie można uznać za istotnie uzasadnioną i słuszną. To przecież wojny Rosji prowadzone z Turcją w XVIII wieku (6) i XIX wieku (12) doporowadziły ostatecznie do obecnego kształtu geopolitycznego tego kraju i wszystkich państw bałkańskich, w których i moi przodkowie z Żerczyc i Milejczyc oraz Wołynia udział brali.
                Oto dziś łacińscy barbarzyńcy z Zachodu (dzikiego!) utworzonego na podbitych przez Germano – Franków ziemiach Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego ze stolicą w Rzymie, które w końcu V wieku doprowadzili do całkowitej likwidacji, a prawdziwych Rzymian wiary rzymsko – prawosławnej zamienili w chłopów pańszczyźnianych i łacinników, bardzo hardo i zarazem niebezpiecznie poczynają sobie na etnicznej Rusi – Ukrainie i w odniesieniu do Federacji Rosyjskiej, która wobec nich stoi w głębokiej opozycji religijno – kulturalnej i po upadku bolszewickiego komunizmu na swoim terytorium jest jedynym silnym państwem w Europie i świecie, które podstawy własnej państwowości buduje w jasnej i mocnej symbiozie z prawdziwymi wartościami chrześcijańskimi, którymi w Rosji jest Prawosławie, co czyni z niej moralną i fizyczną spadkobierczynię III Rzymskiego Cesarstwa Narodu Ruskiego.
Oto dziś barbarzyńcy z łacińskiego Zachodu, potomkowie tych, którzy w czasie IV wyprawy krzyżowej w 1205 roku zdobyli i złupili prawosławny – rzymski Konstantynopol, chcą podstępnie uchwycić etniczną Ruś, a potem i od wewnątrz rozbić Moskwę i Mińsk jako niezależne od nich ostoje Narodu Ruskiego – naszej Świętej Rusi, która dla nich jest obrzydliwością, bo jest prawowierna Trójjedynemu Bogu! Zapomnieli waszak oni, że tylko w XVIII wieku Rosja z Turcją o panowanie na wybrzeżu Morza Czarnego (zwanego wcześniej Ruskim) stoczyła sześć wojen, a w wieku XIX jeszcze dwanaście o wolność narodów bałkańskich. V wojna turecka (pierwsza za carycy Katarzyny Wielkiej) zakończyła się wielkim zwycięstwem Rosji i podpisaniem traktatu pokojowego z Turcją we wsi Kuczuk – Kajnardzi nad Dunajem w 1774 roku. Stanowi on o tym, że stepy leżące pomiędzy Dnieprem i Bohem (tzw. Sicz Zaporoska) stały się własnością Rosji. Tatarzy krymscy zostali wyzwoleni od tureckiej zależności lennej. Rosja otrzymała: Kercz, Azow, Kinburn, Cieśninę Karczeńską, ujście Donu, Dniepru i Bohu, swobodę żeglugi na Morzu Czarnym oraz ziemię od rzeki Terek aż do gór Kaukazu. Ostatecznie w dniu 8 kwietnia 1783 roku caryca Katarzyna w porozumieniu z Tatarami podejmuje decyzję o aneksji Krymu, Półwyspu Tamańskiego i całego Kubania. W roku 1787 Turcja znów wypowiada wojnę Rosji, którą Rosja wygrywa i na mocy traktatu pokojowego w Jassach z 9 stycznia 1792 roku potwierdza swoje władctwo na Krymie, nad ujściem Dniestru i na rozległych terenach między Morzem Azowskim i Kubaniem, gdzie później przesiedlono Kozaków Zaporoskich za ich bunt przeciwko carycy Katarzynie, a wcześniej przeciw Piotrowi Wielkiemu.
Wracając na chwilę na tzw. Sicz Zaporowską, czyli stepy leżące pomiędzy ujściem Dniepru i Bohu, należy stwierdzić, że zimą i wiosną 1655 roku za panowania króla polskiego Jana Kazimierza Wazy, zostały one praktycznie całkowicie zdeukrainizowane przez wojska polskie i tatarskie. Jan Kazimierz nie mając pieniędzy na żołd wojskom tatarskim zgodził się, aby Tatarzy za walkę z wojskami kozackimi Chmielnickiego wzieli zapłatę w ruskim jasyrze. Król potraktował prawosławnych Rusinów jak targowe bydło, przeliczając ich życie i majątek na tatarski żołd. Jak przyznaje Jerzy Hawryluk w swej książce pt. „Z dziejów Cerkwi prawosławnej na Podlasiu w X-XVII wieku” w samym tylko województwie bracławskim zostało w jasyr tatarski wziętych 100 tyś. mieszkańców, a około 300 tyś. było wyrżniętych, na pal wbitych i powieszonych. Z tego województwa przeżyło mniej niż 1% ruskiej ludności. W tygodniku „Do Rzeczy” z 7-14 kwietnia 2014 rok w publikacji Jacka Komuda – „Kto pierwszy podpalił Ukrainę?”, na str. 70 czytamy: „(…) Tatarzy, którym zależało głównie na zdobyciu jasyru, szantażowali polskich dowódców, że albo pozwolą im na spustoszenie włości, albo wrócą na Krym. Chcąc nie chcąc, wojsko polskie wzięło udział w polowaniu na ludzi. Jak pisano, chłopów i kozaków sprzedawano ordzie za łuki, za konie, strzały, za połeć słoniny. Bracław i Humań ledwie się ostały – wspomina w listach Krzysztof Tyszkiewicz – ale 270 miast co między Bohem a Dnieprem popiołem [leżą] – lada Tatarzyn miał jasyru na 30 dusz, dzieci samych po drogach, fortecach zaduszonych 10 tyś. zliczyłem (…) i nie było między nimi starszego na rok, bo starsze orda zabierała. (…) Cerkwi zrujnowanych do 1000 naliczyłem, bronimy ile możemy przed ordą, ale trudno obronić. (…)”. Oto dramatyczna relacja ruskiego światka historii tamtych zdarzeń i przyczyna tego, dlaczego cała południowa i południowo – wschodnia część Rusi – Ukrainy jest dzisiaj pozbawiona etnicznych Rusinów, gdyż w ich miejsce caryca Katarzyna nakazała osadzić moskiewskich – wielkoruskich osadników. Oto skutki uniwersału z dnia 3 września 1637 roku wydanego przez hetmana Stanisława Koniecpolskiego, w którym mówi o prawosławnych Rusinach i Kozakach, „abyście waszmościowie ich na żonach, dzieciach karali i domy ich wniwecz obrócili, gdyż lepsza jest rzecz, żeby pokrzywa na tym miejscu rosła, aniżeli żeby się zdrajcy Rzeczypospolitej tam mnożyli.”
                Dziś niemiecki i amerykański wilk chce tę historyczną krwawicę Rosji zwrócić przeciwko niej i wbić jej głęboko ruski – ukraiński kołek w serce. Chce doprowadzić do bratobójczej rusko – ruskiej wojny na etnicznej Rusi jakie tu ostatnio bywały, gdy była ona pod polskim panowaniem. Polską, zwycięską wyprawę wojenną na Moskwę w 1610 roku poprzedzał silny i liczny korpus wojsk Kozaków Zaporoskich, którzy torowali drogę do szarż polskiej i litewskiej (białoruskiej) kawalerii. Tak było też w wojnach z Turcją, Szwecją i Prusami. Barbarzyński Zachód chce etniczną Ruś – Ukrainę podzielić tylko pomiędzy siebię, aby nią utuczony mógł później pożreć Rosję oraz Białoruś i tym sposobem doprowadzić do ostatecznego upadku naszą Świętą Ruś – III Rzymskie Cesarstwo Narodwu Ruskiego, które jako nieliczne w świecie opowiada się za budowaniem życia społecznego na chrześcijańskich wartościach i odrzuca bezbożniczą i antychrystusową cywilizację Unii Europejskiej i USA.
                Sprawa jest o tyle skomplikowana, że ten trzeci wilk (Rosja – faktycznie uzbrojona po zęby owca) jest mocnym i bardzo zdeterminowanym do walki wilkiem. Wilkiem prawosławnej cywilizacji Wielkiego Wschodu. Bo tu jego najbardziej chcą ograbić, a docelowo jego wygarbowaną skórę chcą wystawić na sprzedaż dla miłośników i kolekcjonerów unijno – amerykańskiej „demokracji” na świecie.
Germano – frankońscy barbarzyńcy – Teutonowie, dzicz cywilizacyjna zasiedziała i zapyziała pomiędzy Renem a Łabą, do cna zniszczyła I Cesarstwo Rzymskie ze stolicą w Rzymie. Podbiła Galię, Italię, Iberię, Wyspy Brytyjskie wszędzie tam stanowiąc swoje prawa – prawa dzikusów! Złamała prawowierne i ogólnorzymskie na Soborach Powszechnych zatwierdzone zasady wiary chrześcijańskiej – rzymskiej i powszechnej zamieniając ją na tzw. wiarę łacińską, mocno odchyloną od zasad wiary prawdziwej – rzymskiej i powszechnej, w której sami obecnie nawet trwać nie chcą! Oni jako barbarzyńcy i odchyleni od wiary prawdziwej chrześcijanie, zapatrzeni tylko w potęgę swej siły i własne przekonania o swej naturalnej wyższości nad innym narodami i cywilizacjami, uważali się wtedy i do dziś tak się wynoszą, nadymają i uważają, że są jako Anglo – Sasi ponad wszystko i wszystkich. Ich samouwielbienie jest szowinizmem wobec innych. Dlatego tak chętnie i z głębokim upodobaniem w swych sercach wywyższają się ponad nas – ludzi i narody prawosławne (wiary rzymskiej, powszechnej) Wielkiego Wschodu. Gardzą głęboko naszą cywilizacją uważając ją za nierównoprawną pod każdym względem, a najbardziej pod względem duchowym, wiary w Trójjedynego Boga, o którym oni jako współcześni barbarzyńcy już dawno zapomnieli. Dziś tylko jedno państwo na świecie, jedynie Jedna Wielka Rosja (Federacja Rosyjska) ze stolicą w Moskwie, którą Naród Ruski i prawosławny stworzył na sobie i wraz z innymi narodami (nie zawsze prawosławnymi) ją utrzymuje jako duchową i fizyczną przeciwwagę dla zgniłego i zdegradowanego moralnie barbarzyńskiego Zachodu, który odwiecznie marzy o pokonaniu Wschodu, tak jak kiedyś obalił I Rzymskie Cesarstwo! W tym zamyśle Zachodu Jedna Wielka Rosja jest (i faktycznie jest!) synonimem III Rzymskiego Cesarstwa, które choć samo niedoskonałe, to jednak od wartości wiary rzymskiej – prawdziwej nie odstępuje i na tym fundamencie, a nie na prawach wilczej demokracji i antychrystusowego bezbożnictwa, buduje swoją przyszłość w wyraźnej opozycji przeciwko dekadencji Zachodu – cywilizacji łacińskich, germano – frankińskich barbarzyńców! Oni to wielokrotnie jako Polacy (1610 r.), jako Szwedzi (1700-21), jako Francuzi (1812r.), jako Anglicy i Francuzi (wojna krymska – 1854r.), jako Niemcy – przeklęci barbarzyńcy(!) (1914-18 i 1941-45) chcieli opanować i zniszczyć pańtwo Narodu Ruskiego – naszą Świętą Ruś! Nie udało się im wtedy, zatem nieustępliwie dalej próbują dziś na Rusi – Ukrainie i poprzez Ukrainę coś wygrać dla siebie, co by w sposób istotny osłabiło, a potem doprowadziło do upadku także Rosję i światowe prawosławie, aby barbarzyńskie państwa i bezbożna, antychrystusowa cywilizacja mogła zapanować nad światem. Niech będzie szybciej ich niedoczekanie, niżby pierwej mieli zniszczyć i sprofanować nasze dziedzictwo duchowe i naszą Ruską Ziemię.
Z perspektywy 23 lat będących od upadku ZSSR można stwierdzić, że Rosjanie – Rusini moskiewscy dali się ogłupić bezbożnemu Zachodowi w dekadzie lat 80-tych i 90-tych XX wieku. Zachód zniszczył słowiańską Jugosławię i następnie dokonał „dekomratycznego” podziału Serbii. Zrobili to z pozycji własnej siły i interesu, aby dalej utwierdzać swą mocarstwową pozycję w świecie i osłabiać wpływy Rosji. Obecnie chce drapieżco zachwycić etniczną Ruś – Ukrainę! Rosja w przeciągu ostatnich 20 lat miałaby być prawie całkowicie odepchnięta od Morza Bałtyckiego i Czarnego. Taka Rosja nie miałaby już i mieć by nie mogła mocarstwowej pozycji w świecie. Byłaby na równi pochyłej do całkowitego upadku i rozbiorów niczym I Rzeczypospolita w XVIII wieku, co jest głównym kursorem polityki Zachodu wobec niej. Z rosyjskiego punktu widzenia za żadną cenę nie można się na to zgodzić! Zatem jeżeli Zachód będzie się dalej umacniał i rozpierał na Rusi – Ukrainie, to rozwiązanie wojenne tego konfliktu przez Rosję w chwili obecnej powinno być najkorzystniejszym wyjściem z tej śmiertelnie niebezpiecznej sytuacji. Podstępny, wielolicy, bezbożny i antychrystusowy Zachód wykorzysta każdą słabość i niezdecydowanie Rosji przeciwko niej! Bezbożni raczej nie będą chcieli zdecydowanie ustąpić, zatem wojna będzie w tej chwili coraz bardziej wzrastającą rzeczywistością w Europie, a Polska wraz z innymi „pożytecznymi” idiotami może stać się ogromnym placem boju, takim unijno – amerykańskim popychadłem bojowym i strefą „bezpiecznego zgniotu” dla NATO-wskich sojuszników. -Czy właśnie o to chodziło Polsce wyzwolonej od wojsk moskiewskich i przystępującej do NATO? Czy Polska zawsze ma być krajem sterowalnym od zewnątrz i działającym w potędze cudzego interesu? Zatem, jak nie działa we własnym interesie, to czy jest to kraj potrzebny w Europie – niemieckiej Europie, gdy będzie już w stanie po wojennym wykorzystaniu?
Rosjanie – Rusini moskiewscy – w swej historii nigdy nie mogli prawidłowo ocenić i wyzyskać charakteru ludzi Zachodu. Ich wielkie i wspaniałe zwycięzstwa nad światem Zachodu zawsze nie były należycie wykorzystane dla własnych celów. Zachód ponosząc nawet sromotne klęski potrafił je w dłuższej perspektywie przekuć we własny sukces wyzyskując osobistą życzliwość, prostoduszność, szczerość i wielką naiwność Słowian Wschodnich.
Elity polityczne i schyłkowego ZSRR bardzo naiwnie oceniały ówczesną politykę odprężeniową pomiędzy swoim mocarstwem i USA, a szerzej mówiąc, pomiędzy Układem Warszawskim a NATO. Rosjanie lekkomyślnie rozwiązali ZSRR (durnoctwo najwyższej kategorii, sam byłem tym bardzo poruszony, bo gdy Zachód się jednoczył, Ruś sowiecka sama się rozwiązała) powołując w jego miejsce kilkanaście państw. Rozwiązali też Układ Warszawski licząc, że odprężeniowa i pokojowa polityka końca lat 80-stych XX wieku trwale się utrzyma i będzie dalszym wyznacznikiem przyjaznym stosunków z Zachodem. Nieroztropnie zezwolili Niemcom na zjednoczenie się i wyprowadzili z tąd i całej Europy Środkowo – Wschodniej swoje wojska, które tam trwale przebywały od zakończenia II wojny światowej. Pozbyli się tym sposobem swojej strefy buforowej w razie agresywnych zachowań Zachodu wobec istotnych geopolitycznych interesów Rosji, z którymi teraz mamy do czynienia na Rusi – Ukrainie, Kaukazie, Azji Centralnej, czy nawet w Syrii, a wcześniej mieliśmy na Bałkanach. W miejsce opuszczone przez Rosjan – Rusinów moskiewskich po kilku latach weszło NATO i chwilę później już na trwałe Unia Europejska ze swą agresją polityczną, gospodarczą, moralną i sztandarowym, antychrystusowym bezbożnictwem!
Rosja, jako III Rzymskie Imperium Narodu Ruskiego, ma naturalne prawo do obrony swych obywateli, ich systemu wartości wynikającego z wiary prawosławnej i wszelkiego interesu na całym świecie. Z tego korzysta Ameryka, Wielka Brytania, Niemcy i nawet Izrael. Rosja przy rozpadzie ZSRR zupełnie bezpodstawnie i lekkomyślnie zrzekła się tego prawa w stosunku do etnicznych Rosjan zamieszkujących tereny byłego ZSRR. Wskutek powyższego w wielu państwach powstałych na jego gruzach rodowici Rosjanie (szerzej Słowianie) stali się kastą pariasów – niewolników pozbawioną praw publicznych i prawa do samostanowienia o sobie. Ich wybór i wola są ustawowo nieważne! Oddano ich w ustawową niewolę obcym i to bez prawa zmiany tej sytuacji. I to musi się szybko zmienić! Każdy naród ma prawo do samostanowienia o sobie i swojej przyszłości. Żaden obcy, szczególnie będący w mniejszości, nie może narzucać Wielkiemu Narodowi Ruskiemu swoich upokarzających go i jego wiarę praw i obowiązków poprzez to, że obszar jego państwa należy do innego systemu unii politycznych i wojskowych. Niech się święci, złącza i wzrasta na Bożą Chwałę nasza święta Ruś – III Rzymskie Imperium Narodu Ruskiego.
Zatem znów przez nasz nieszczęśliwy kraj -Polskę (tak jak to było w czasie wojen północnych po których Polska ostatecznie upadła), może się przetoczyć ognisty walec nowej Wielkiej Wojny w Europie, a za wyrządzone zniszczenia, tak jak po wcześniejszych, nikt z nami nie będzie chciał rozmawiać o jakichkolwiek odszkodowaniach. Przecież esport zachodniej (wilczej, bo nie rzymskiej) „demokracji” na Wschód musi „Coś” nas kosztować! Pozostanie nam znowu stare rozbite koryto, a zamiast Polski będzie znowu jakiś kraj Warty, Odry, a może nawet i Wisły, tak jak sobie tego życzy „nasz wielki i pokojowy” minister spraw zagranicznych, pan „Wróbelek”.

Jerzy Wolski, Rusin – Ukrainiec z Podlasza.
Białystok, marzec 2014 rok.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s