Prawdziwy koniec Belle Epoque. Kobeszko w 100. rocznicę wybuchu I wojny światowej

Posted: 01/08/2014 in dobre artykuły, historia

Dzisiaj, równo sto lat od wybuchu I wojny światowej wracam myślami do ducha starej Europy nie dotkniętej powszechnym szaleństwem nienawiści. Do szerokich, zielonych paryskich bulwarów z kwiaciarkami utrwalonymi na płótnach Teodora Axentowicza i Olgi Boznańskiej. Angielskich powozów mijających katedrę św. Mikołaja w Newcastle upon Tyne, do wielkich samowarów w witrynach restauracji na Aleksiejewskim Zaułku w Kijowie i do pachnącego angielską tabaką sklepu Rzeckiego.

Dla malarza Jamesa Pollarda „stara dobra Anglia”, a wraz z nią stara Europa skończyły się definitywnie w 1848 roku. Znakiem tego końca nie była bynajmniej Wiosna Ludów i huk karabinów na ulicach Wiednia, Paryża i Berlina, ani też Manifest Komunistyczny Engelsa i Marksa ogłoszony w tym samym czasie, lecz ostatni regularny rejs dyliżansu pocztowego „British Mail” pod niebiesko-czerwono-białym krzyżem na fladze „Union Jack”, który wyruszył z miasta Newcastle upon Tyne. Pollard był zdecydowanym pesymistą i w zjawiskach zasadniczo pełnych uroku widział przestrogi przed zbliżającym się końcem.

Do rzeczywistego krachu starej, dobrej Europy doszło ponad 60 lat później, w gorący wtorek 28 czerwca 1914 roku na Moście Łacińskim w Sarajewie. Europa więdła na polach bitewnych nad Marną, nasiąkłych francuską i niemiecką krwią. Ginęła na ziemiach Galicji, będącej do dzisiaj miejscem niespokojnego spoczynku szczątków tysięcy młodych Polaków, Czechów, Słowaków, Ukraińców, Łemków, Rusinów, Austriaków, Słoweńców, Chorwatów i Bośniaków. Stary Kontynent rozpłynął się w niewyobrażalnym odorze gazów bojowych pod Ypres, których gęsta mgła paliła oczy i skórę. Młode pokolenie Europy, zaczytane w Bergsonie, Nietzschem oraz poetach moderny konało w  brudnych i pozbawionych bandaży wojskowych lazaretach w Belgii, gdzie lekarz Gottfried Benn utrwalał pierwsze, apokaliptyczne obrazy rozkładu i śmierci najbardziej witalnej cywilizacji świata. Belle Epoque zamarzała w mroźnych pasmach albańskich Gór Dynarskich – niemych świadków exodusu setek tysięcy Serbów w kierunku Adriatyku i Morza Jońskiego w zimie 1915 roku pod dowództwem leżącego na noszach i targanego febrą generała Radomira Putnika.

W 1914 roku duch kanclerza Metternicha, kunsztownej dyplomacji tańczącej walca w salonach Hofburgu ustąpił miejsca dzikiemu bestialstwu czającemu się w oczach pijanych rosyjskich żołnierzy zabijających błogosławioną Karolinę Kózkównę i skacowanych głowach austriackich sołdatów rozstrzeliwujących prawosławnego duchownego św. Maksyma Sandowicza na dziedzińcu więzienia w Gorlicach. Razem z Wielką Wojną, błogosławionego Karola Habsburga odmawiającego na klęczkach różaniec wraz z cesarzową Zytą w murach bazyliki w Mariazell oraz cara Mikołaja wraz z Aleksandrą Fiodorowną, Aleksym, Olgą, Tatianą, Marią i Anastazją stawiających świece pod ikoną św. Mikołaja w Soborze św. Izaaka w Sankt-Petersburgu, zamienili plutokratyczni, partyjni krzykacze handlujący synekurami.

Grzmot z „Grubej Berty” zagłuszył w 1914 roku na trwale donośny dźwięk nieszpornych dzwonów z katedr Paryża, Nantes, Metz i Akwizgranu. Tętent koni i butów piechoty wstrząsał kopułami cerkwi w Sokalu i Belgradzie. Nikt do tej pory nie zliczył pomordowanych duchownych obydwu Kościołów, zniszczonych i spustoszonych wsi, gdzie klękało się w środku pola słysząc dzwon na Anioł Pański lub śpiewało „Gospodi pomiłuj” na jutrznię…

Czy więc prośba Adama Mickiewicza z „Litanii Pielgrzymskiej” dołączonej do „Ksiąg narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” – „o wojnę powszechną za wolność ludów” nie była wręcz aktem bluźnierczym? Być może owocem tego samego buntu, który zrodził się w duszy Gawriło Prinicipa, obdarzonego podczas chrztu w małej cerkwi w Bosanskim Grahovie imieniem jednego z trzech Archaniołów, mającego chronić życie wątłego chłopca, którego sześcioro z rodzeństwa zmarło w czasie niemowlęctwa? Buntu, który kazał młodemu Serbowi buńczucznie zapewniać przez c. k. sądem w Sarajewie, iż nie wierzy w Boga, Pana i władcę Historii, Króla Królów. A może, idąc tropem Rene Girarda, Wielka Wojna 1914-1918 była formą sakralizacji przemocy, pierwszą wielką ofiarą nowoczesnej ludzkości? W imię czego jednak została złożona? Czy była zgodna z Bożym zamysłem, nawet za cenę geopolitycznych zmian na mapie pomiędzy Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym? Czy była warta życia wybitnych poetów Georga Trakla, Guillaume Apollinaire`a, lęków Blaise`a Cendrarsa, którego do końca życia prześladował fantom odciętej ręki?

Dzisiaj, równo sto lat od wybuchu I wojny światowej wracam myślami do ducha starej Europy nie dotkniętej powszechnym szaleństwem nienawiści. Do szerokich, zielonych paryskich bulwarów z kwiaciarkami utrwalonymi na płótnach Teodora Axentowicza i Olgi Boznańskiej. Angielskich powozów mijających katedrę św. Mikołaja w Newcastle upon Tyne, do wielkich samowarów w witrynach restauracji na Aleksiejewskim Zaułku w Kijowie i do pachnącego angielską tabaką sklepu Rzeckiego. Słonecznego dziedzińca Chorwackiego Teatru Narodowego w Rijece, wielkich, przestronnych okien kamienic na wiedeńskim Michaelerplatz i łódzkiej Piotrkowskiej. Starych zegarów na kościelnych wieżach Budapesztu i dźwięków pizzicato dobiegających z parków Pragi i Krakowa, czerwonych sukni na lwowskich ulicach, cesarskich polowań na polach Gödöllő i pałacu Sisi na Korfu, chłodzonego wieczornym wiatrem wiejącym od strony południowej Dalmacji i Dubrownika. I w głębi serca, w okrągłą rocznicę wybuchu I europejskiej wojny domowej sądzę, że lepiej byłoby, aby wszystko, co przyniosła XX stuleciu nigdy się nie wydarzyło.

Łukasz Kobeszko

Źródło: http://rebelya.pl/post/6738/.U9d_o3Gl7Ag.facebook

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s