Groźne znamię na Białorusi +FILM

Posted: 06/08/2014 in ekumenizm

„Taką pozycją wy drodzy biskupi, kapłani i ścian świątyń nie zachowacie,
 i z kapłanów sprawujących sakramenty, jeśli nie przyniesiecie pokajania,
zmienicie się w faryzeuszy, przelewających Krew Chrystusową” (z Listu Wyznania).

GROŹNE ZNAMIĘ NA BIAŁORUSI

23 stycznia 2005 roku w świątyni pw. Opieki Matki Bożej miasta Dzierżyńsk (pod Mińskiem, stacja Kojdanowo) zamirotyczyły ikony.

Pierwszą była kazańska ikona Bogurodzicy.

Chłopczyk-prysłużnik Sasza jako pierwszy zauważył jak z oczów Matki Bożej polały się łzy. Następnego dnia zamirotyczyły dwie ikony, po czym cztery… Najpierw „zapłakały” ikony znajdujące się w ołtarzowej części, po tygodniu – w całej cerkwi – ikony Chrystusa, Bogurodzicy i świętych.  Oprócz ikon, miroticzyły EWANGELIARZ, KRZYŻE, POZOSTAŁE NACZYNIA LITURGICZNE, NAWET ŚWIĄTECZNE IKONY ZAMKNIĘTE W SZAFCE (jakakolwiek ikona przyniesiona do ołtarza po 10-15 minutach zaczynała mirotoczyć). Nawet ŚCIANY OŁTARZA ociekały mirrem!!! Na niektórych ikonach mirro ściekało z oczów świętych i Bogurodzicy i napominały łzy. Na ikonie Ukrzyżowania, mirro – olejna i pachnąca substancja, – ściekało z ran i oczów Chrystusa.

Początkowo mirro miało silną woń, z czasem nasilenia się mirrotoczenia zapach osłabł.

4 lutego z nóg Zmartwychwstałego Zbawiciela znajdującej się w za ołtarzowym miejscu wschodniej ściany świątyni, oraz z oczów kazańskiej ikony Matki Bożej polała się KREW.

6 lutego mirrotoczyły już 22 ikony. Po tym jak liczba mirrotoczących ikon przewyższyło liczbę trzydziestu, przestano ich liczyć.

Wieczorem 8 lutego zamirotoczyły ŚCIANY OŁTARZA. Według słów naocznych świadków: „…Ciekło dosłownie wszystko i ze wszystkiego, – z ikon, z żelaznych krzyży, a koniec końców nawet ze ścian. Mirrotoczenije było i z Antiminsu. Podczas jednego z wieczornych nabożeństw, z Ewangelii leżącej na ołtarzu pociekła krew. Młodszy kapłan chciał przerwać nabożeństwo, na co proboszcz odmówił, i w tym momencie stało się coś niebywałego. Błysnęło coś na podobieństwo błyskawicy i ołtarz stanął w ogniu…

Spłonął Antimnis, nadpalił się ołtarz, żertwiennik i Ewangeliarz. Pojawiła się krew w Kielichu i na Agńcu będącym na diskosie. Spłonęły kapłańskie szaty liturgiczne.

Przed mirrotoczącymi ikonami dokonało się kilka uzdrowień.

Cerkiew odwiedziła komisja Białoruskiego Egzarchatu Matriarchatu Moskiewskiego, kilka razy – metropolita Miński i Słucki Filaret. Komisja nie ujawniła swojej opinii.

Informacja o wydarzeniach w tej cerkwi pojawiły się w prasie i w telewizji. Do dzierżyńskiej świątyni ruszyły tłumy ciekawskich.

Większość pielgrzymów chciała tylko jednego: chusteczką do nosa wytrzeć ikony i tym samym okultystycznie „zawładnąć cudem”. Nabożeństwa i kazania w których kapłani wzywali do POKAJANIA ostały się bez posłuchu…

Hierarchowie kazali zamknąć cerkiew. Kapłanów wysłano na inne parafie. Dokonano remontu świątyni. Na ikonach farbami zamalowano ślady krwi.

Господи Iисусе, Сыне Божiй, ПОМИЛУЙ НАСЪ ГРѢШНЫХЪ!!!

Napisała: Angelina Dobrowolska

.

.

Do tego strasznego wydarzenia doszło, według słów parafian, po wspólnej modlitwie i komunii z papistami. Straszne znamię tym, którzy jeszcze mają wątpliwości co niesie za sobą jedność z kłamstwem – herezją. Bóg nie pozwoli z Siebie szydzić. Święci płaczą, Matka Boże płacze… za ludzi ginących w ekumenicznych odmętach odstępstwa. Narodu żal… oszukanego i pozostawionego przez pseudo arcypasterzy. Боже будь милостивъ намъ согрѣшившимъ!  – l.Marcin Piekarski

Źródło: http://maptys.wordpress.com/2014/08/06/491/

Reklamy
Komentarze
  1. panek z hajnówki pisze:

    Podobnie mamy w Terespolu…
    Niewiarygodne, jaka jest zatwardziałość kapłanów. Przypomina mi to historię, którą usłyszałem od znajomego, świadka zdarzenia,a miało to miejsce podczas mirotoczenija w Terespolu. Otóż ten znajomy przyjechał do Terespola wraz z grupą pielgrzymkową z Hajnówki i batiuszka, który przyjechał z nimi, tego dnia służył Liturgię.W momencie Eucharystii, katolicy, którzy byli w cerkwi, zaczęli podchodzić (jak niby nic) do Czaszy(!) przez co zostali słusznie pouczeni przez tego duchownego, żeby tego nie robili. Oprócz tego, to co mówił ten znajomy, że w cerkwi był odsłużony ekumeniczny akafist i molebień przed ikoną przywiezioną z Atosu. Wygląda na to,że duchowieństwo potraktowało ten groźny znak od Boga po swojemu. Zamiast kajać się w swoich odstępstwach, uznali ,że jest to doskonały moment na podkreślanie jedności z katolikami. Użas!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s