Jak książę Mieszko wiarę pomylił

Posted: 08/08/2014 in historia

Są też jacyś prałaci w bireciach czyrwonych,
Co je tam kardynał zwano w krajoch onych,
Co tych waszych papieżow pomocniki byli,
Aleć wierę tam u nas barzo pomylili.

Mikołaj Rej.

Kto ochrzcił nasz kraj? Absurdalne pytanie, ale tylko z pozoru. Oczywiście za oficjalną datę chrztu uznaje się 966 rok, tzn. wtedy ochrzcił się w wierze łacińskiej książę Mieszko I, zapewne wraz ze swoją świtą. Oczywiście data jest w zasadzie umowna, a i nad miejscem tego chrztu historycy wciąż się biedzą. O tym fakcie wiemy jedynie od germańskiego biskupa Mersenburga, Thietmara. Natomiast w dokumentach oraz archiwach Watykanu nie ma o tym ani słowa … . Zastanawiający jest również fakt, iż książę Mieszko nie został świętym, jak to było w ówczesnym zwyczaju (wynoszenia na ołtarze władców zaprowadzających w swoim kraju chrześcijaństwo).

Może zatem było trochę inaczej? A przynajmniej może chodziło o coś innego, niż o dołączenie Polski do wielkiej rodziny wiary chrześcijańskiej?

Coraz więcej jest dowodów na to, że chrześcijaństwo istniało już wcześniej na naszych ziemiach. Problem jednak w tym, że było to chrześcijaństwo w obrządku słowiańskim, autorstwa Cyryla i Metodego, czyli … herezja:) Papież Stefan VI uznał (w bulli „Quia te zelo fidei”) obrządek słowiański za heretycki.

Chrzest Państwa Wiślan (przyłączonego do Państwa Wielkomorawskiego przez Świętopełka I Wielkiego) nastąpił najprawdopodobniej około 880 roku. Jednak Kościół Słowiański, funkcjonujący obok lokalnych pogańskich kultów, był przede wszystkim wierny Słowianom, a nie papieżowi, czy kościołowi germańskiemu.

Według niektórych historyków, pierwszym metropolitą na terenie Małopolski był uczeń i następca św. Metodego po roku 885, arcybiskup morawski, Gorazd. Działalność metropolity Gorazda na terenie kraju Wiślan, musiała w oczach Rzymu uchodzić wówczas za „nielegalną”, lecz wierny naukom Metodego, Gorazd, uparcie budował kościół narodowy. Niegdyś w Małopolsce imię Gorazda było bardzo popularne, na co wskazują nazwy: Gorazdowo, Gorazdówka. Święto Gorazda wypadało 17 lipca.

Znowu powołując się na chrześcijańskiego historyka, biskupa Thietmara, pierwszym biskupem Krakowa był Niemiec, Poppon. Z kolei w „Katalogu biskupów krakowskich”, powstałym na początku XI w., zawarta jest informacja, że przed biskupem Popponem byli biskupi „Prohorus et Proculphus” – byli to biskupi najprawdopodobniej obrządku słowiańskiego.

Gall Anonim tak się wyrażał w pieśni żałobnej po śmierci Bolesława Chrobrego: „Wszyscy ze mną czcijcie pogrzeb męża tej zacności … Czy kto rodem jest zsłowiańskiej, czy łacińskiej włości”.

Stary obrządek mógł się utrzymać w Krakowie do 1079, do czasu wygnania Bolesława Śmiałego. Poza Krakowem odosobnione ośrodki cerkiewno-słowiańskie istniały prawdopodobnie do XII wieku – do synodu łęczyckiego (1180), który pozbawił kolegiatę wiślicką niezależności.

Pozostały ślady dawnego słowiańskiego chrześcijaństwa, jak rotunda św. Feliksa i Adaukta na Wawelu czy archeologiczne znaleziska w Wiślicy, dowodzące istnienia tu silnego ośrodka kościelnego w IX wieku.

Więc o co chodziło z tą datą 966 roku?

Przyjmując chrzest w obrządku łacińskim Mieszko uznał zwierzchność cesarza (złożył mu hołd i zobowiązał się do płacenia trybutu), symbolicznie oddał kraj pod papieską opiekę, ale też zobowiązał się do zniszczenia wierzeń i kultów pogańskich, oraz, pewnie najważniejsze – do zlikwidowania Kościoła Słowiańskiego. Książę został do tego zmuszony po przegranej bitwie o Wolin i ujście Odry w 964 roku, taki zawarto układ. Dla cesarza, a zwłaszcza dla germańskiego duchowieństwa, unicestwienie Kościoła Słowiańskiego było najważniejszym posunięciem w Drang nach Osten.

Tak naprawdę data 966 jest początkiem zwalczania w kraju wszelkich obrządków słowiańskich – oprócz liturgii w rodzimym języku, niszczono ludową muzykę, pieśni, tańce i wszystko to, co zwano „obrzydliwością pogańską”. O tym, że Kościół Słowiański był gwarantem rozwoju rodzimej literatury (we własnym języku) widać na przykładzie Bułgarii (również miała swój kościół narodowy), która już w IX wieku posiadała wspaniale rozwiniętą literaturę, tak w głagolicy jak i cyrylicy. Z chwilą zamiany kościoła narodowego na łaciński (w zasadzie germański), gwarantowało się katastrofę kultury narodowej – sednem nowej staną się … ponure żywoty świętych.

Zwalczanie zaś religii pogańskich, jeszcze trwalej osadzonych w słowiańskiej mentalności, trwało praktycznie do XVII wieku. Usilnie starano się wykorzenić wszelkie pogańskie zwyczaje związane z obchodzonymi świętami, jednak tu spotkała niszczycielów niespodzianka – w zasadzie wszystkie pogańskie święta pozostały do dziś w niemal niezmienionej formie. Gdy się nie udawało wykorzenić świąt, próbowano je zawłaszczyć – święto zmartwychwstania nazywane jest obecnie Wielką Nocą, wigilię św. Jana „przechrzczono” na Noc Świetojańską, a święto zesłania Ducha Świętego nazwano… Zielonymi Świątkami. To wszystko nazwy czysto pogańskie, które przetrwały razem z masą pogańskich zwyczajów (jaka, kurczak, sól i chleb, pokropki, topienie Marzanny, zielone drzewka, obdarowywanie się prezentami, itd).

Papieskie duchowieństwo doprowadziło do tego, iż do końca XVI wieku nie było praktycznie polskiej literatury, polskiego alfabetu (np. specyficzne głoski polskie), gdyż łacina była obowiązującym językiem. Ojciec polskiej literatury (Mikołaj Rej) dopiero w 1562 roku napisał swój Zwierzyniec (A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, lecz swój język mają). O nabożeństwach w języku narodowym, papieski kler zaczął myśleć dopiero w połowie XX wieku!

Najbardziej chyba żenującą próbą pokazania korzyści z chrztu w obrzadku łacińskim jest próba (nader częsta, można znaleźć ją oczywiście na wikipedii) wykazania iż duchowieństwo łacińskie nauczyło Słowian dwupolówki, czyli przemiennej uprawy pól. Jest to totalna brednia, ponieważ Słowianie już od IV wieku porzucali metodę żarową na rzecz ornej, zmieniając często miejsce zamieszkania i doskonale rozumieli czym jest wyjaławianie ziemi. Wraz z duchowieństwem łacińskim następowało jedynie przywiązywanie chłopów do ziemi, by miał kto płacić dziesięcinę.

Nie jest przynajmniej już żadną tajemnicą, że owa chrystianizacja Polski miała wyjatkowo krwawy charakter – mniejsca kultów starannie niszczono a kapłanów, i wszystkich stawiających opór, bezlitośnie mordowano. Doprowadzi to wkrótce do tzw. reakcji pogańskich.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,57

http://ryuuk.salon24.pl/265220,swieta-poganskie-czy-chrzescijanskie

  1. salon24.pl/263261,heretycy-cyryl-i-metody

„1000 lat chrześcijańskiego kłamstwa polskiego” – Bogdan Motyl.

„Historia Słowiańszczyzny” Witold Hensel

Źródło: http://ryuuk.salon24.pl/266905,jak-ksiaze-mieszko-wiare-pomylil,2

Reklamy
Komentarze
  1. Gerd pisze:

    Czyli chodzi o władzę i pieniążki. No bo skoro pogaństwo zwalczano do XVII wieku, to znaczy, że tzw. Kościół Słowiański na terenie Polski nie był przed 966 r jakoś głęboko zakorzeniony. Tak mówi zwykła logika. Cyryl i Metody czyli twórcy rytu słowiańskiego, mieli poparcie Hadriana II, papieża rzymskiego… I czy dotarli nad Wisłę, nikt nie wie i pewności tej mieć nie może. A później, to zwykła polityka (!), germańskiego kleru, którzy byli przeciwni działalności braci bo sami chcieli mieć po prostu wpływy na terenie słowiańszczyzny! I to ten nieszczęsny germański kler uwięził Metodego, który został uwolniony po interwencji papieża Jana VIII. Więc nie wszystko jest takie proste, jak co niektórzy to prezentują! Co do Galla Anonima, nie wiadomo kim był. Skąd przybył. Pisał o Polsce ponad 200 lat po słowiańskiej misji cyrylo-metodiańskiej. A czy prawdę? Nie wiem, dzisiaj dużo pismaków kłamie, więc ówcześni kronikarze o rzetelność nie muszą być posądzani. I tak można sobie ciągle pisać i pisać…

  2. ktoś pisze:

    No proszę… Racjonalista, Ryuuk, Bogdan Motyl. To już tylko Agnosiewicza, Kosidowskiego i Jarka Kefira brakuje w tym towarzystwie. Temat ciekawy, ale czy nie można by znaleźć na ten temat jakiejś bardziej kompetentnej literatury, a nie opierać się na prymitywnych antykatolickich paszkwilach.

  3. plechol pisze:

    Dwie uwagi o zasadniczym znaczeniu, bo mogą podważyć generalną tezę autora o chrześcijaństwie z wieku IX. Rotunda wawelska, wg najnowszych rekonstrukcji, ma jednak charakter łaciński, a nie bizantyjski. Misa chrzcielna z Wiślicy to w świetle innych dowodów nadinterpretacja. Może przedstawiać coś zupełnie innego, ale oczywiście nie musi. Brakuje dowodów, aby wspierać hipotezę Cyryla i Metodego, mimo, że definitywnie bym jej nie wykluczał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s