Książka: Obrońca wiary niechcianej.

Posted: 02/11/2014 in polecane książki

obroncaAutor: Michał Dżega
Tytuł: Obrońca wiary niechcianej
Format: 165×240
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 302
ISBN: 978-83-938452-0-0
Cena: 34 zł
Oprawa: miękka
Kupić można TUTAJ

Na polskim rynku wydawniczym rzadko ukazują się prace dotyczące dziejów Cerkwi prawosławnej. Często dodatkowym mankamentem owych prac jest to, że wychodzą one spod pióra autorów nieprawosławnych. Autorzy tacy niekiedy mają niewielkie pojęcie o różnicach pomiędzy nauką Cerkwi prawosławnej, a Kościoła rzymskokatolickiego. Z niewiedzy przenoszą bezkrytycznie obce Prawosławiu procesy do Cerkwi, próbując tym tłumaczyć sobie zachodzące w Jej dziejach zjawiska. Dochodzi do zniekształcania prawdy historycznej, a często również rozsiewania pewnych antagonizmów w umysłach czytelników. To powoduje, że prace takie praktycznie nie wnoszą dla samych wiernych prawosławnych niczego interesującego i pożytecznego, a przeciwnie niekiedy im szkodzą. W omawianym przypadku książka została napisana przez autora prawosławnego, a zarazem zawodowego historyka, któremu zależało na prawidłowym przedstawieniu procesów zachodzących w Cerkwi prawosławnej, z jednoczesnym zestawieniem ich odmienności w odniesieniu do Kościoła rzymskokatolickiego.

Praca Michała Dżegi pt. „Obrońca wiary niechcianej. Życie i działalność egzarchy tronu patriarszego Konstantynopola arcydiakona Nikifora Paraschesa-Kanta­kuzena (1537-1599)”, poświęcona została nietuzinkowej postaci Prawosławia doby XVI wieku – arcydiakonowi Nikiforowi Parasches-Kantakuzenowi. Autor przedstawia nie tylko zasługi samego bohatera, lecz również poprzez jego losy chce pokazać i wyjaśnić czytelnikowi skomplikowane dzieje Prawosławia w XVI stuleciu. Arcydiakon Nikifor jest tutaj swoistym przewodnikiem po tych dziejach. Obserwując liczne podróże bohatera po niemal ca­łej Europie (Włochy, Turcja, Grecja, Cypr, Rumunia, Rzeczpospolita, Ukraina), dowiadujemy się o sytuacji tamtejszej ludności prawosławnej. Autor nie ogranicza się do stric­te historycznych metod badawczych, nie stroniąc od wykorzystania najważ­niejszych dziedzin teologii prawosławnej, takich jak dogmatyka, eklezjologia i prawo kanoniczne. W ten sposób sygnalizuje kręgom history­ków pretendujących do miana badaczy dziejów Cerkwi prawosławnej błąd, jakim jest wyłączenie z badań nad dziejami Cerkwi głównych Jej źródeł prawodawczych – prawa kanonicznego oraz teologii dogmatycznej. Opieranie się na prawodawstwie świeckim dokonało poważnych wypaczeń przy bada­niach dziejów Prawosławia w Rzeczypospolitej. Czytelnik zapozna się nie tylko z dokonaniami arcydiakona, ale również pozna determinanty, jakimi kierował się bohater pracy. Przez to zrozumie motywy jego postępowania.

Monografia ta jest kolejnym etapem badań autora nad genezą i funkcjonowaniem toposu „obrońcy wiary” w Cerkwi prawosławnej. Nikifor nie jest bowiem odosobnionym przypadkiem w bogatych i tragicznych dziejach Prawosławia. Jak pisze autor we wstępie: „W dziejach Cerkwi możemy natknąć się na wiele postaci, o których niesłusz­nie się zapomina albo nie docieka się o nich prawdy. Upraszcza się ich dzieje, umniejsza zasługi. Zazwyczaj ten problem dotyczy, niestety, ludzi, którzy po­święcali się temu, czemu byli wierni. Nie zwracali przy tym najmniejszej uwagi, czy spotykał ich za to aplauz, czy reprymenda. Ich działalność w imię dobra Cerkwi uległa zapomnieniu – niekiedy wręcz podeptaniu. Jest rzeczą niezwykłą powiedzieć NIE, gdy wszyscy mówią TAK. To dowód nie tylko wielkiej odwa­gi, ale też własnej niezachwianej wiary i przekonań. Należy takim postaciom przywracać pamięć, gdyż ich działalność zasługuje nie tylko na trwałe miejsce w historii Cerkwi, ale jest także godnym przykładem dla następnych pokoleń. Te postaci zwyczajnie nie zasługują na zapomnienie. Ludzie ci prowadzili swoją wojnę za Cerkiew, wojnę pełną poświęceń i wy­rzeczeń – potu, łez, nierzadko i własnej krwi. Posiadali w sobie wewnętrzną chęć walki o to, co najcenniejsze – o wiarę. Świadomi, że nie jest to lekkomyśl­ność, a wiara; nie brak rozwagi, a rozsądek; nie brak cierpliwości, a odwaga. Walki o Jej czystość, niezachwianie – o Jej dalszy byt. W myśl słów św. Grze­gorza Teologa: Lepsza bowiem jest kłótnia w sprawie wiary niż zgoda za wszel­ką cenę. Woleli być z Bogiem i jego oblubieńczą Cerkwią, przez co stawali się wrogami wielu. Jednak wiedzieli, że ostatecznie i tak osiągną Triumf, gdyż takie zapewnienie złożył im sam Chrystus”. Owa postać może być śmiało zestawiona w szeregu takich niestrudzonych obrońców Ortodoksji jak święci: Maksym Wyznawca, Melecjusz Galezjota, Mark Eugenikos, Atanazy Parios czy Anatazy Brzeski. „Wśród tych bohaterskich figur – pisze autor – swoje wyjątkowe miejsce zajmuje postać ar­cydiakona Nikifora Paraschesa-Kantakuzena. To egzarcha patriarszego tronu Konstantynopola – obrońca Prawosławia przeciwko unii z Rzymem. Postać nie­zwykle barwna, ale i tragiczna. Przy tym zupełnie nie zasługująca na niepamięć. W dziejach unii brzeskiej ta postać – chyba najbardziej sponiewierana, jak i za­pominana – pozostaje po dzień dzisiejszy wielce zagadkową”.

Arcydiakon Nikifor dawał przy tym przykład piękna Prawosławia – obcości dlań wszelakich nacjonalizmów. Co zwłaszcza dziś za wschodnią granicą jest widoczne, gdzie mamy do czynienia z nacjonalistycznymi nurtami przynoszących wewnętrzny niepokój w samej Cerkwi. „Nikifor nie znał, podobnie jak Cerkiew prawosławna, granic swej działalno­ści. Gdziekolwiek się pojawiał, tam, z wielkim oddaniem, niósł posługę na rzecz Świętej Cerkwi. Nikiforowi brakowało nacjonalności, on nie był Grekiem, on był przede wszystkim prawosławnym. Dzięki temu Nikifor nie musiał rezygnować ze służby i wierności Cerkwi. Jak mało kto potrafił pogodzić politykę i wiarę, zawsze jednak nadrzędna była dlań Wiara”.

Arcydiakon Nikifor był dla pierwszych pokoleń dyzunitów (przeciwników unii brzeskiej) w Rzeczpospolitej bezsprzecznym wzorem. I tylko szeroko zakrojona działalność zwolenników uniatyzmu, wsparta przez ówczesne nieprzychylne Prawosławiu władze polskie, skutecznie wymazała jego imię z pamięci samych prawosławnych. Tym bardziej należy pochylić się nad dokonaniami tej wybitnej postaci, jak i wskrzesić ją z ludzkiej niepamięci. Będzie to wówczas najlepszym hołdem złożony dla dokonań arcydiakona Nikifora, „pomnikiem trwalszym niż ze spiżu”, który wybudował sobie on w dziejach Cerkwi prawosławnej.

W czasie swoje krótkiego życia arcydiakon dokonał wiele dla Prawosławia, jeśli dodać do tego jeszcze burzliwą epokę w jakiej przyszło mu się żyć. W zakończeniu książki czytamy: „Nikifor przebył szmat drogi, od Włoch, przez ziemie Mołdawii, by w końcu dotrzeć na tereny Rzeczypospolitej. W czasie tej wyjątkowej misji Nikifor pia­stował kolejne funkcje w patriarchacie Konstantynopola – epitropa, protosyngla, egzarchy, dwukrotnie zarządzając patriarchatem w czasie nieobecności Jeremia­sza II Tranosa, gdzie dbał o dobro swego Kościoła. Przewodniczył dwóm sy­nodom w Jassach w 1583 i 1595 roku oraz słynnemu synodowi dyzunickiemu w Brześciu w 1596 roku. Uczestniczył we wszystkich synodach konstantyno­politańskich w czasach Jeremiasza II Tranosa z racji piastowanych funkcji. Był aktywnym uczestnikiem wszystkich wydarzeń, jakie zostały przedstawione na stronicach tej pracy. Brał udział w licznych poselstwach, pertraktacjach. Został pojmany i osa­dzony w twierdzy chocimskiej, z której w niedługim czasie zbiegł. Oskarżony o szpiegostwo i wprowadzenie nieładu został osądzony na sejmie warszawskim w 1597 roku, w końcu został umieszczony w Malborku, gdzie dokonał żywota.

Życie i dokonania arcydiakona Nikifora są pouczającą lekcją dla wszystkich – nie tylko prawosławnych – chrześcijan. Lekcją, którą jest prawdziwym świadectwem wierności swej wierze i ideałom, za które arcydiakon Nikifor nie zawahał się oddać najcenniejszego – swego życia.

Męczennik za Prawosalwie

Na polskim rynku wydawniczym rzadko ukazują się prace dotyczące dziejów Cerkwi prawosławnej. Często dodatkowym mankamentem owych prac jest to, że wychodzą one spod pióra autorów nieprawosławnych. Autorzy tacy niekiedy mają niewielkie pojęcie o różnicach pomiędzy nauką Cerkwi prawosławnej, a Kościoła rzymskokatolickiego. Z niewiedzy przenoszą bezkrytycznie obce Prawosławiu procesy do Cerkwi, próbując tym tłumaczyć sobie zachodzące w Jej dziejach zjawiska. Dochodzi do zniekształcania prawdy historycznej, a często również rozsiewania pewnych antagonizmów w umysłach czytelników. To powoduje, że prace takie praktycznie nie wnoszą dla samych wiernych prawosławnych niczego interesującego i pożytecznego, a przeciwnie niekiedy im szkodzą. W omawianym przypadku książka została napisana przez autora prawosławnego, a zarazem zawodowego historyka, któremu zależało na prawidłowym przedstawieniu procesów zachodzących w Cerkwi prawosławnej, z jednoczesnym zestawieniem ich odmienności w odniesieniu do Kościoła rzymskokatolickiego.

Praca Michała Dżegi pt. „Obrońca wiary niechcianej. Życie i działalność egzarchy tronu patriarszego Konstantynopola arcydiakona Nikifora Paraschesa-Kanta­kuzena (1537-1599)”, poświęcona została nietuzinkowej postaci Prawosławia doby XVI wieku – arcydiakonowi Nikiforowi Parasches-Kantakuzenowi. Autor przedstawia nie tylko zasługi samego bohatera, lecz również poprzez jego losy chce pokazać i wyjaśnić czytelnikowi skomplikowane dzieje Prawosławia w XVI stuleciu. Arcydiakon Nikifor jest tutaj swoistym przewodnikiem po tych dziejach. Obserwując liczne podróże bohatera po niemal ca­łej Europie (Włochy, Turcja, Grecja, Cypr, Rumunia, Rzeczpospolita, Ukraina), dowiadujemy się o sytuacji tamtejszej ludności prawosławnej. Autor nie ogranicza się do stric­te historycznych metod badawczych, nie stroniąc od wykorzystania najważ­niejszych dziedzin teologii prawosławnej, takich jak dogmatyka, eklezjologia i prawo kanoniczne. W ten sposób sygnalizuje kręgom history­ków pretendujących do miana badaczy dziejów Cerkwi prawosławnej błąd, jakim jest wyłączenie z badań nad dziejami Cerkwi głównych Jej źródeł prawodawczych – prawa kanonicznego oraz teologii dogmatycznej. Opieranie się na prawodawstwie świeckim dokonało poważnych wypaczeń przy bada­niach dziejów Prawosławia w Rzeczypospolitej. Czytelnik zapozna się nie tylko z dokonaniami arcydiakona, ale również pozna determinanty, jakimi kierował się bohater pracy. Przez to zrozumie motywy jego postępowania.

Monografia ta jest kolejnym etapem badań autora nad genezą i funkcjonowaniem toposu „obrońcy wiary” w Cerkwi prawosławnej. Nikifor nie jest bowiem odosobnionym przypadkiem w bogatych i tragicznych dziejach Prawosławia. Jak pisze autor we wstępie: „W dziejach Cerkwi możemy natknąć się na wiele postaci, o których niesłusz­nie się zapomina albo nie docieka się o nich prawdy. Upraszcza się ich dzieje, umniejsza zasługi. Zazwyczaj ten problem dotyczy, niestety, ludzi, którzy po­święcali się temu, czemu byli wierni. Nie zwracali przy tym najmniejszej uwagi, czy spotykał ich za to aplauz, czy reprymenda. Ich działalność w imię dobra Cerkwi uległa zapomnieniu – niekiedy wręcz podeptaniu. Jest rzeczą niezwykłą powiedzieć NIE, gdy wszyscy mówią TAK. To dowód nie tylko wielkiej odwa­gi, ale też własnej niezachwianej wiary i przekonań. Należy takim postaciom przywracać pamięć, gdyż ich działalność zasługuje nie tylko na trwałe miejsce w historii Cerkwi, ale jest także godnym przykładem dla następnych pokoleń. Te postaci zwyczajnie nie zasługują na zapomnienie. Ludzie ci prowadzili swoją wojnę za Cerkiew, wojnę pełną poświęceń i wy­rzeczeń – potu, łez, nierzadko i własnej krwi. Posiadali w sobie wewnętrzną chęć walki o to, co najcenniejsze – o wiarę. Świadomi, że nie jest to lekkomyśl­ność, a wiara; nie brak rozwagi, a rozsądek; nie brak cierpliwości, a odwaga. Walki o Jej czystość, niezachwianie – o Jej dalszy byt. W myśl słów św. Grze­gorza Teologa: Lepsza bowiem jest kłótnia w sprawie wiary niż zgoda za wszel­ką cenę. Woleli być z Bogiem i jego oblubieńczą Cerkwią, przez co stawali się wrogami wielu. Jednak wiedzieli, że ostatecznie i tak osiągną Triumf, gdyż takie zapewnienie złożył im sam Chrystus”. Owa postać może być śmiało zestawiona w szeregu takich niestrudzonych obrońców Ortodoksji jak święci: Maksym Wyznawca, Melecjusz Galezjota, Mark Eugenikos, Atanazy Parios czy Atanazy Brzeski. „Wśród tych bohaterskich figur – pisze autor – swoje wyjątkowe miejsce zajmuje postać ar­cydiakona Nikifora Paraschesa-Kantakuzena. To egzarcha patriarszego tronu Konstantynopola – obrońca Prawosławia przeciwko unii z Rzymem. Postać nie­zwykle barwna, ale i tragiczna. Przy tym zupełnie nie zasługująca na niepamięć. W dziejach unii brzeskiej ta postać – chyba najbardziej sponiewierana, jak i za­pominana – pozostaje po dzień dzisiejszy wielce zagadkową”.

Arcydiakon Nikifor dawał przy tym przykład piękna Prawosławia – obcości dlań wszelakich nacjonalizmów. Co zwłaszcza dziś za wschodnią granicą jest widoczne, gdzie mamy do czynienia z nacjonalistycznymi nurtami przynoszących wewnętrzny niepokój w samej Cerkwi. „Nikifor nie znał, podobnie jak Cerkiew prawosławna, granic swej działalno­ści. Gdziekolwiek się pojawiał, tam, z wielkim oddaniem, niósł posługę na rzecz Świętej Cerkwi. Nikiforowi brakowało nacjonalności, on nie był Grekiem, on był przede wszystkim prawosławnym. Dzięki temu Nikifor nie musiał rezygnować ze służby i wierności Cerkwi. Jak mało kto potrafił pogodzić politykę i wiarę, zawsze jednak nadrzędna była dlań Wiara”.

Arcydiakon Nikifor był dla pierwszych pokoleń dyzunitów (przeciwników unii brzeskiej) w Rzeczpospolitej bezsprzecznym wzorem. I tylko szeroko zakrojona działalność zwolenników uniatyzmu, wsparta przez ówczesne nieprzychylne Prawosławiu władze polskie, skutecznie wymazała jego imię z pamięci samych prawosławnych. Tym bardziej należy pochylić się nad dokonaniami tej wybitnej postaci, jak i wskrzesić ją z ludzkiej niepamięci. Będzie to wówczas najlepszym hołdem złożony dla dokonań arcydiakona Nikifora, „pomnikiem trwalszym niż ze spiżu”, który wybudował sobie on w dziejach Cerkwi prawosławnej.

W czasie swoje krótkiego życia arcydiakon dokonał wiele dla Prawosławia, jeśli dodać do tego jeszcze burzliwą epokę w jakiej przyszło mu się żyć. W zakończeniu książki czytamy: „Nikifor przebył szmat drogi, od Włoch, przez ziemie Mołdawii, by w końcu dotrzeć na tereny Rzeczypospolitej. W czasie tej wyjątkowej misji Nikifor pia­stował kolejne funkcje w patriarchacie Konstantynopola – epitropa, protosyngla, egzarchy, dwukrotnie zarządzając patriarchatem w czasie nieobecności Jeremia­sza II Tranosa, gdzie dbał o dobro swego Kościoła. Przewodniczył dwóm sy­nodom w Jassach w 1583 i 1595 roku oraz słynnemu synodowi dyzunickiemu w Brześciu w 1596 roku. Uczestniczył we wszystkich synodach konstantyno­politańskich w czasach Jeremiasza II Tranosa z racji piastowanych funkcji. Był aktywnym uczestnikiem wszystkich wydarzeń, jakie zostały przedstawione na stronicach tej pracy. Brał udział w licznych poselstwach, pertraktacjach. Został pojmany i osa­dzony w twierdzy chocimskiej, z której w niedługim czasie zbiegł. Oskarżony o szpiegostwo i wprowadzenie nieładu został osądzony na sejmie warszawskim w 1597 roku, w końcu został umieszczony w Malborku, gdzie dokonał żywota.

Życie i dokonania arcydiakona Nikifora są pouczającą lekcją dla wszystkich – nie tylko prawosławnych – chrześcijan. Lekcją, którą jest prawdziwym świadectwem wierności swej wierze i ideałom, za które arcydiakon Nikifor nie zawahał się oddać najcenniejszego – swego życia.

SPIS TREŚCI
Przedmowa
I. Wstęp
Słowo wstępne
Cel i metody badawcze stosowane w pracy
Źródła dotyczące postaci egzarchy Nikifora
Stan badań nad postacią egzarchy Nikifora
II. Bizancjum po Bizancjum
Grecy po upadku Bizancjum
Ród Kantakuzenów
Narodziny i lata młodzieńcze arcydiakona Nikifora
Spotkanie z Zachodem
III. Na dworze wielkiego Tranosa
Patriarchat Konstantynopola po upadku Bizancjum
Jeremiasza II Tranos
Nikifor najwirniejszym ze współpracowników patriarchy
Bój o 13 skradzionych dni
Okres zamętu i uzurpacja Teolepta i Pachomiusza
Przywrócenie Jeremiasza II na tron i zasługi w tym Nikifora
IV. Między cesarskim diademem, tureckim turbanem a polską koroną
Księstwa naddunajskie w II. pół. XVI wieku w ramach Porty i zmiany na tronach Wołoszczyzny i Mołdawii
Plany ligi antytureckiej
Synod w Jassach
Interwencja Jana Zamojskiego w 1595 roku
Działalność Nikifora w rokowaniach pomiędzy Portą a Polską
Uwięzienie w Chocimiu
V. Nikifor a unia brzeska
Kijów-chrzcielnica Świętej Rusi i matka ruskich miast
Unia florencka i jej recepcja na terenach ruskich motorem podziału metropolii wszechruskiej
Metropolia kijowska w XVI wieku
Egzarcha Nikifor w Rzeczpospolitej
Cyryl Lukarys – wierny współpracownik Nikifora
Początki walki
Dwa synody w Brześciu – wiara kontra polityka
Między synodem brzeskim a sejmem warszawskim 1597 roku
Hierarchia prawosławna po 1596 roku
VI. Sąd u Piłata
Proces egzarchy Nikifora na sejmie warszawskim
W oczekiwaniu na wyrok
Śmierć przez zapomnienie
VII. Zakończenie

ANEKSY
ANEKS I 20 Listopad 1583 r-. Sygilion synodalny przeciw reformie kalendarza
ANEKS II. Listopad 1592 r. Przywilej nadany arcydiakonu Nikiforowi Kantakuzenowi
ANEKS III. 12 Luty 1593 r. Orzeczenie Wielkiego Soboru w Konstantynopolu
ANEKS IV. 17 Sierpień 1595 r. Gramota Synodu w Jassach pod przewodnictwem Egzarchy Nikifora
ANEKS V. 25 Październik 1595 r. Powieść Nikifora Daskala, który przyjechał od Sinan Baszi z listami do Hetmana Zamoyskiego i Hospodara Jeremicgo Mohyły
ANEKS VI. 26 Październik 1595 r. Powieść Nikifora Parachesa, który przybył z Bukaresztu
ANEKS VII. 1596 r. Relacja nieznanego Greka z otoczenia Nikifora o synodzie brzeskim
ANEKS VIII. Grudzień 1596 r. List Egzarchy Nikifora do patriarszej stolicy Konstantynopola
ANEKS IX. Tabela – Chronologia obrad sejmu z 1597 roku z podkreśleniem dni procesu Nikifora
ANEKS X. 1616 r. Anatematyzmy z Tomosu Cyryla Lukarysa. Patriarchy Aleksandrii, dane z Targoviste w Mołdawii
EKSKURS. Granice posłuszeństwa prawosławnych wobec nieprawosławnej władzy świeckiej
BIBLIOGRAFIA
WYKAZ SRÓTÓW PRAC I CZASOPISM NAJCZĘŚCIEJ CYTOWANYCH

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s