Wierni masowo opuszczają Ukraińską Cerkiew Prawosławną (Patriarchatu Moskiewskiego)

Posted: 18/03/2015 in polityka i my

image

W ciągu poprzedniego roku tylko w samym obwodzie tarnopolskim Ukraińska Cerkiew Prawosławna (Patriarchatu Moskiewskiego) utraciła sześć parafii. Podobnie dzieje się również w innych obwodach Ukrainy centralnej, zachodniej i północnej. Mimo że nie ma dokładnych statystyk mówiących o liczebności osób zmieniających przynależność wyznaniową, to wystarczy prześledzić materiały dziennikarskie, by przekonać się, że Patriarchat Moskiewski stracił na Ukrainie dziesiątki parafii. Parafianie poszczególnych wspólnot zazwyczaj głosują za przejściem do Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego, co pociąga za sobą zmianę proboszcza. Proces ten nazywany jest już na Ukrainie „paradą przejść”.

Metropolita tarnopolski i krzemieniecki Sergiusz odmówił udzielenia komentarza w sprawie ostatnich decyzji parafian sześciu cerkwi o przejściu do innego związku wyznaniowego. Powiedział jedynie: „Nie udzielamy takich informacji”, po czym odłożył słuchawkę. Reakcja metropolity jest zrozumiała. Ukraińska Cerkiew Prawosławna (Patriarchatu Moskiewskiego) nazywa odpływ wiernych „przejmowaniem cerkwi”, parafianie natomiast mówią o tym, iż kapłani nie chcą ich wsłuchiwać się w ich potrzeby.

Ważkie przyczyny dla zmian przynależności poszczególnych parafii zaczęły pojawiać się wśród ukraińskich wiernych w czasie Euromajdanu. Niektórzy kapłani Patriarchatu Moskiewskiego odmawiali wówczas odsłużenia panachid po ludziach, którzy zginęli na ulicy Instytuckiej w Kijowie, a gdy rozpoczęły się działania zbrojne na wschodzie Ukrainy, to historia ta powtórzyła się również odnośnie do poległych w czasie tak zwanej operacji antyterrorystycznej. Kolejną przyczyną jest również język liturgii. Większość parafii, które przeszły do Patriarchatu Kijowskiego, znajduje się na obszarach wiejskich, gdzie przeważa ludność ukraińskojęzyczna. Mimo tego kazania w cerkwiach UCP (PM) wygłaszane są w języku rosyjskim. Poza tym niektórzy wierni uważają za niedopuszczalne głoszenie w cerkwiach koncepcji „russkiego mira”, z którą wielu ukraińskich parafian się nie zgadza.

O tym, iż wydarzenia w cerkwi niejednoznacznie postrzegane są nawet przez samych kapłanów Patriarchatu Moskiewskiego, świadczy list otwarty skierowany do zwierzchnika UCP MP metropolity Onufrego. Autorem listu jest Ołeh Szlichta – kapłan z dekanatu szumskiego diecezji tarnopolskiej. Pisze on w szczególności: „My, kapłani oraz parafianie Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, zwracamy się do Was w obecną trudną dla wszystkich porę nie z gniewem i oburzeniem, ale z głębokim bólem i troską o świętą Cerkiew Prawosławną. Nie jesteśmy nacjonalistami i nie pragniemy jedności z Patriarchatem Kijowskim, ale regularnie, jedną po drugiej, tracimy parafie, i z uwagi na to, że teraz nie mamy już nic do stracenia, to otwarcie i nie przebierając w słowach zmuszeni jesteśmy powiedzieć wprost: Wasze milczenie i ciche poparcie politycznego kursu Patriarchatu jest główną przyczyną rozłamu, który odbywa się w Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Zabierane są nam cerkwie, a nie zauważacie, że tracicie wiernych i nie odczuwacie tego… Prosimy Was o zadbanie o swoich żyjących na Ukrainie wiernych, póki z woli Pana istnieje ta oto ukraińska ziemia; Wy jednak zachowujecie się jak ów ewangeliczny (w tym kontekście rosyjski) najemnik… Wasza Świątobliwość zbyt daleko posunął się w swojej działalności politycznej – dokładnie na tyle, na ile „prawosławna armia Noworosji” przesunęła się w głąb terytorium Ukrainy”.

Ołeh Szlichta przytacza w swym liście kilka przyczyn, z powodu których ukraińscy wierni decydują się na zbiórkę podpisów w celu odejścia od dotychczasowej cerkwi. Kapłan rozpoczyna swój list od krytyki założeń ideologicznych Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej (Patriarchatu Moskiewskiego), jedna z których nakazuje wspominać głośno podczas liturgii imię patriarchy Cyryla: „Dzisiaj jesteśmy zmuszeni – podkreślmy to – głośno wspominać na ektenii Patriarchę – tego samego, który jeszcze wczoraj nagradzał najwyższymi odznaczeniami cerkiewnymi Kisielowa, człowieka, siejącego nienawiść między naszymi narodami i posługującego się brudnymi kłamstwami na temat Ukrainy, największymi w jej historii. Główny imperialistyczny oszczerca realizuje państwowe zamówienie, a Patriarcha poprzez cerkiewne kanały sprzyja rozpowszechnianiu tego kłamstwa i Cerkiew nie stanowi dla niego żadnego autorytetu… Patriarcha to po prostu biskup stolicy sąsiedniego państwa i zwierzchnik swojej cerkwi lokalnej. Jest niedorzecznym, by śpiewać mu „mnogaja leta” na parafiach, gdzie opłakuje się setki poległych na wojnie z rosyjskimi najemnikami. Tak samo jako niedorzeczne jest prześladowanie metodami administracyjnymi kapłanów, którzy tego nie czynią – są to działania niekanoniczne. Czy metropolia ma zamiar rozpowszechniać kosmogoniczne bajdurzenia Patriarchatu o walce sekularnego zachodniego świata z wojownikami świętej Rusi? Jest to niedopuszczalne dla Cerkwi spekulowanie świętością, polaryzacja świata na święty rosyjski i grzeszny pozostały. Główna zbrodnia Patriarchy przeciwko naszemu narodowi polega na tym, że konflikt zbrojny między naszymi krajami traktuje on jak świętą wojnę… Wszyscy myślący i kochający Cerkiew rozumieją, że Patriarcha w całości popiera państwową politykę Rosji, dokładnie tej samej Rosji, która prowadzi dzisiaj wojnę z naszym narodem, a Patriarcha pełni rolę jej motoru ideologicznego. Metropolia kijowska Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej zmuszona jest być częścią ideologicznego systemu rosyjskiej propagandy. Duchowieństwo odczuwa nacisk ze strony biskupów, otrzymujących instrukcje z imperialnego centrum. Nasze sumienie nie pozwala na wygłaszanie z ambony moskiewskich okólników, w których konflikt zbrojny między Rosją i Ukrainą nazywany jest «starciem wewnętrznym»”.

Ołeh Szlichta uważa, iż Ukraińska Cerkiew Prawosławna (Patriarchatu Moskiewskiego) przekształciła się w narzędzie ideologiczne: „Patriarcha zdradził swoją Cerkiew, sprzedał ją za 30 srebrników, za które państwo rosyjskie buduje ogromne świątynie i monastery, gdzie propagowany jest nie Chrystus, a «wielka synteza religijno-polityczna» w duchu propagandy komunistycznej”. Przyczynę odpływu wiernych widzi zaś w „ciągłej utracie poparcia ludu cerkiewnego, którego doświadcza duchowieństwo kanonicznej Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej”.

Ołeksij Hołowaćkyj, kapłan diecezji tarnopolskiej Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego, zgadza się z wymienionymi przez Ołeha Szlichtę przyczynami przechodzenia wiernych w skład innego związku wyznaniowego: „Największy odpływ wiernych z Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej (Patriarchatu Moskiewskiego) związany jest z wydarzeniami, które odbywają się na Ukrainie. Chodzi zarówno o Majdan, jak i wojnę na wschodzie. Ludzie rozumieją, iż zwierzchnikiem Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej (Patriarchatu Moskiewskiego) jest patriarcha Cyryl i nie chcą być pod jego omoforem, z uwagi na to, że nie uznaje on tego, iż na wschodzie Ukrainy trwa bratobójcza wojna, że w wyniku agresji Rosji walczą między sobą dwa narody chrześcijańskie. Patriarchat Moskiewski zaprzecza agresji Rosji przeciwko narodowi ukraińskiemu”.

Na stronie internetowej UCP Patriarchatu Kijowskiego zaznacza się, iż takich konfliktów nie byłoby, gdyby na Ukrainie powstała jednolita cerkiew lokalna. Póki co jednak wszelkie rozmowy w sprawie jej utworzenia kończyły się odchodzeniem w cień najbardziej reformatorsko nastrojonych kapłanów i biskupów UCP PM.

„Ludzie pragną mieć własną cerkiew. Mówią, że żyjemy w niezależnym państwie i dlatego powinna powstać też niezależna cerkiew” – stwierdza batiuszka Hołowaćkyj i podkreśla, że kapłani w żaden sposób nie wpływają na decyzję tych, czy innych parafii w obwodzie tarnopolskim: – „W żaden sposób nie wpływamy na te procesy, parafianie zbierają się i głosują, do jakiego związku wyznaniowego chcą należeć. Nie ma mowy, że decyzję taką podejmuje garstka osób, potrzebna jest większość. Tylko w takim wypadku może zostać zwołane zebranie wiejskie, odbyć się głosowanie i spisanie protokołu. Następnie protokół ten wysyłany jest do administracji, tak jak wymaga tego prawo Ukrainy, i odbywa się przerejestrowanie parafii. Jest to zawsze decyzja samych ludzi, nikogo nie zmuszamy siłą do przechodzenia, ale gdy ludzie przychodzą do nas sami, to nie rezygnujemy z takich parafii i parafian”.

Zgodnie z aktualnie obowiązującym prawem decyzję o zmianie przynależności konfesyjnej parafianie podejmują samodzielnie, jeśli uda im się zebrać podpisy większości wiernych, w pewnych wypadkach organizowane jest również głosowanie. Decyzja parafian musi zostać również uznana przez władze danego obwodu. Po spełnieniu tych warunków kapłan Patriarchatu Moskiewskiego opuszcza cerkiew i zapraszany jest nowy batiuszka, natomiast wszelki majątek, w tym ziemia i budynki danej parafii, przechodzą razem z cerkwią pod inną jurysdykcję.

W granicach obwodu tarnopolskiego wierni UCP (PM) przeważają tylko w dwóch jego rejonach. Resztę rejonów dzielą między sobą UCP (KP), Ukraińska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna oraz Ukraińska Cerkiew Greckokatolicka.

Tłumaczenie z języka ukraińskiego [http://www.radiosvoboda.org/content/article/26898159.html]. Oryginał artykułu znajduje się na rosyjskiej stronie Radio Swoboda [www.svoboda.org/content/article/26893910.html]. Autor tekstu – Aleksandra Wagner.

Reklamy
Komentarze
  1. Aleksander pisze:

    To nie są wierni. Lepiej wybrać nieco inny tytuł wiadomości. Jeśli ktoś opuszcza swoją kanoniczną orthodoxyjną wspólnotę cerkiewną to oznacza to jedno: on nigdy do niej nie należał w duchu; nie posiadał właściwie wiedzy na podstawowe tematy dogmatyczne, historię Kościoła. Nieważne w imię jakich interesów to czyni, jeśli czyni rozłam sprowadza na siebie osąd Boży. Ludzie ucerkwieni (воцерковленные), żyjący w Chrystusie i dla Chrystusa nigdy nie zdradzą Cerkwi. Nie ważne, jakich prześladowań możemy doświadczyć nawet od członków Cerkwi: wiernych, księży, biskupów – powinniśmy zawsze pozostawać w łonie naszej prawosławnej kanonicznej wspólnoty, i – nikogo nie osądzać! Modlić się za prześladowców i błogosławić naszych złoczyńców, jak mówi Apostoł. To jest wiara i to jest droga. Rozłam na Ukrainie, to sprawa szatana, nie inaczej.

  2. krystek pisze:

    A można prosić o jakieś argumenty bardziej z udziałem mózgu, a nie o wklejenie byle jakiego linku, i to jeszcze ze skompromitowanej w dosłownie całym cywilizowanym świecie telewizji ORT? Ja wiem, że taki to już czas, że myślenie w odwrocie i wystarczy kopiuj-wklej z jakiejś wygodnej stronki. Ale dyskusją to nie jest.

    • anyvip pisze:

      To może Ty,w takim razie przedstawisz „nieskompromitowane”,wiarygodne źródło informacji. Popierając je argumentami „z udziałem mózgu” udowodnisz tym samym wszem i wobec,że jesteś JEDYNĄ myślącą osobą na tej stronie!

  3. krystek pisze:

    Panie kopiuj/wklej – wiarygodne, nieskompromitowane źródło informacji jest przetłumaczone tam na górze. Czego nie można powiedzieć o twojej beznadziejnej wklejce (zresztą nie na temat) oraz o tym równie beznadziejnym szczeknięciu jako odpowiedzi na moją uwagę. Ale najwidoczniej taka to już kultura dyskusji w twoim środowisku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s