„Tacy kapłani u nas…” – WYJAŚNIENIE

Posted: 22/07/2015 in inne

image

Kapłan-awanturnik z Niżniego Tagiłu okazał się demaskatorem pedofila.

Były kleryk cerkwi Oleg Martynow, znany z niedawno nagranej sceny bijatyki w tramwaju, został alkoholikiem po skandalicznym wydarzeniu w jego parafii.
W 2011 roku w świątyni pw. Opieki Matki Boskiej znajdującej się na obrzeżach miasta został zatrzymany Dymitr K., pracownik cerkiewny, proboszczem której wtedy był o. Oleg. Mężczyzna przyszedł do świątyni po wyjściu z więzienia. Kapłan zlitował się nad nim i zaproponował mu pracę i dach nad głową w cerkwi, lecz jego dobre zamiary doprowadziły do wielu przestępstw przeciwko dzieciom.
Po jakimś czasie ojciec Oleg zauważył dziwne zachowania u Dymitra i powiadomił o tym policję. W trakcie dochodzenia wyjaśniło się, że pracownik przyprowadzał dzieci na terytorium cerkwi i je gwałcił.
Ujawniona prawda była ciężkim ciosem dla proboszcza – kapłan trafił do szpitala z zawałem serca, a po wyjściu ze szpitala zaczął co raz częściej zaglądać do butelki.

– U batiuszki był nie łatwy los, wiele lat temu pochował syna, dziecko umarło z powodu choroby onkologicznej, – opowiadali w cerkwi. – On starał się walczyć ze swym zgubnym nawykiem, lecz u niego zabrakło silnej woli.

Zimą i wiosną 2015 roku batiuszka odbywał leczenie w cerkwi, gdzie okazują pomoc alkoholoikom. On nawet dał przysięgę na trzeźwość, lecz wytrzymał tylko 4 miesiące i stracił panowanie w czerwcu.

Koljny pijacki dzień i trafił do internetu gdy w stanie upojenia napadł na motorniczego tramwaju.

Lecz na tym nie zakończyły się problemy batiuszki. W ubigły poniedziałek przyjechał w gości do rodziny w Jekaterynburgu i znów tak się upił, że bliskim przyszło się taksówką odwozić go do domu.
– Postaramy się mu pomóc, w miarę możliwości namówić do leczenia, – zadeklarowali jego koledzy z niżnitagilskiej eparchii. Niestety, z powodu jego alkoholizmu zabroniono mu służyć. Już złożono dokumenty o pozbawienie go godności. Dla ojca Olega drogi powrotu do służby już nie ma.
Tłum. -PP
Źródło: http://lifenews.ru/news/157771

Komentarze
  1. ratusz pisze:

    a ja podczas pobytu w poczajewie w parku pod monasterem spotkałem przebierańca z kijowskiego patryjarchatu w sutannie z krzyżem pjanego i ciagle krzyczał bić moskali. Zrobiłem z kolegą filmik a artysta pozował za 2 piwa. Szubrawcy są wszędzie nie tylko w moskiewskim patryjarchacie.

  2. Kuraev pisze:

    священник Олег Мартынов когда-то похоронил сына, умершего от рака. Он много лет служил в туберкулезной колонии № 51. Посещал умирающих. Устраивал тех, кто выжил и кто вышел, но оказался никому не нужными. В 2011 году он устроил вышедшего из заключения Дмитрия К. Священник предоставил ему работу (разнорабочим) и крышу над головой в церкви. И этот человек оказался педофилом. Спустя время отец Олег заметил странности в поведении Дмитрия и сообщил об этом в полицию. В ходе следствия выяснилось, что рабочий заманивал детей на территорию церкви и насиловал.
    Открывшаяся правда стала тяжелым ударом для настоятеля — священник попал в больницу с сердечным приступом, а после выписки из больницы стал всё чаще прикладываться к бутылке.
    Впрочем, в 2012 году был награжден наперсным крестом.
    У него отказывали почки. Не только из-за этой алкоголя, но и из-за постоянного приема препаратов перед посещением больных туберкулезом. Теперь у него отбирают сан. Он остался один со своей бедой и, скорее всего, он уже не оправится после такого.

    Помоги, Господи, отцу Олегу.

    Он в запрете, но сана все таки не лишен.

    — Мы постараемся ему помочь по мере сил, уговорим лечь в больницу, — заявили его коллеги из Нижнетагильской епархии. К сожалению, из-за пристрастия к алкоголю ему запретили проводить службы. Уже поданы документы на лишение его сана, обратной дороги к служению для отца Олега нет. (http://lifenews.ru/news/157771)

  3. lektr pisze:

    Kim by on nie był i w jakim stanie by nie był ,żaden człowiek nie zasługuje na takie traktowanie jak na tym filmiku. Najpierw trzeba zobaczyc swoje błędy i dopiero później innych. Tak potraktowac to mógł go tylko święy ,a napewno by żąden święy tak nie zrobił,a a szybciej dałby nastawlenije.

    • Pomijając już osobę na tym zdjęciu, zastanawiam się co kieruje do monasteru ludzi, którzy potem nie żyją w pełni swym powołaniem? Może, winne są też i monastery z swą odnowieńczą regułą życia (kobiety na boku, mięso i wódka, urlopy, pensje) deporawująca młodych adeptów.

  4. o. Marek pisze:

    Do „brak słów”… A kto według Ciebie jest mnichem na tym zdjęciu? Piszesz aby pisać i po „chrześcijańsku” komuś dokopać???…

  5. o. Marek pisze:

    Drugie pytanie do pana lektora…/PP/… A którą osobę pomijasz na tym zdjęciu???

    • Ojcze Marku, pomijam bo nie znam o kogo chodzi, i mój komentarz był TYLKO odnośnie tendencyjnej sytuacji jaka ma miejsce w PAKP-ie! A nie konkretnie względem Was, czy tych osób które są na tym zdjęciu i których nie znam. Tak więc proszę o opanowanie.

  6. brak słów pisze:

    o. Marku, nie będę Ci zaznaczał strzałeczkami kto jest mnichem. Wystarczy wejść na profil najechać myszką na „buźki” pątników i będziesz wiedział. Wystarczy odrobina chęci i będziesz widział. Następnie możesz wejść na profil i dostrzeżesz mnicha, mnicha harcerza i mnicha wakacyjnego podróżnika. Nie chodzi tu o dokopanie komukolwiek. Tylko, jak to rozumieć? Odpoczynek od monaszestwa? O. Marku, Ty także masz odpoczynek od kapłaństwa? To może dajmy wolne p. Bogu w wakacje i dajmu mu odpocząć. Absurd prawda?

  7. Daniel Jakimiuk pisze:

    Witam!
    Piszę aby odnieść się do komentarza, w który zostało umieszczone zdjęcie z mojego profilu facebook. Zdjęcie zostało wstawione całkowicie świadomie, gdyż nie ma na nim nic złego. Niestety nie mogę zrozumieć zdania przed nim, jego celu. „Natomiast u nas tacy mnisi”, nie wiem czy to ironia, czy nieświadomość autora o tym kim są osoby ze zdjęcia. Przedstawia ono rodzinę. Rodzinę, świętą więź przed Bogiem. Dokładne, głowę rodziny, duchownego, ks. Marka Jakimiuka (nie mnicha), jego żonę matuszkę Barbarę Jakimiuk, oraz ich dzieci syna, Daniela Jakimiuk, lektora (nie mnicha) i córkę Annę Jakimiuk. „..wakacyjnie,odpoczynek od monaszestwa…”. Niestety nie były to wakacje, a zawody sportowe, Challenge Triatholon Poznań, w którym brałem udział jako zawodnik, uwierzcie, że bardziej się zmęczyłem niż „odpocząłem”🙂. Wydaję się mi, że sport to nic złego, a od siebie mogę dodać, że bardzo mocno łączy się z modlitwą i uczy jednej z większych cnót – pokory, uspokaja i łączy z ludźmi. Myślę, że nawet w „monaszestwie”, można się zajmować sportem. Jedni biegają wśród natury słuchając muzyki, inni robią to z modlitwą na ustach. Polecam przestudiować listy Apostoła Pawła, w których można znaleźć dużo o sporcie, jako przykładzie wielu cnót. Przykładowo: „Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego. (1 Kor 9, 24-26)”. Nie wiem, dlaczego moja rodzina, została uderzona w policzek. Bez nich, nigdy bym sobie tam nie poradził nigdy bym nie był w tym miejscu. Oni nie byli tam dla rozrywki, wspierali mnie… Duchowo, modlitewnie jak i fizycznie i psychiczne, dziękuję wam, tato, mamo i siostro. Chwała Bogu za wszystko!

    Pozdrawiam
    Daniel Jakimiuk

  8. brak słów pisze:

    mea culpa, mea maxima culpa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s