Info

Posted: 11/03/2013 in inne, Uncategorized

UWAGA! Aby zobaczyć starą zawartość strony „PP” przejdź na poniższy adres: http://web.archive.org/web/20130115184056/http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com/

zobacz: BROSZURKA DLA PRAWDZIWYCH KATOLIKÓW

==> Kryzys światowego prawosławia. Synod nowostylnej Cerkwi Prawosławnej w Helladzie podczas niedawnego posiedzenia rozpatrywał… nie, nie wojnę na Ukrainie, oraz nie zabójstwo prawosławnych braci. Rozpatrywano projekt listu który zostanie wysłany w imieniu Przewodniczącego Synodu do Moskiewskiego Patriarchatu z prośbą o pomoc w przekonaniu prezydenta FR o osłabieniu sankcji przeciwko greckim producentom oliwek i oliwy. (źródło)
==> Film: „ЦАРЁВЪ ЗАВЕТЪ”. O filmie: „Твоя Голгофа Князь неминуемо связана съ Воскресенiемъ” — сказалъ Царю Лазарю Вѣстникъ Божiй Святой Ангелъ Небесный. Фильмъ повѣствуетъ о духовномъ значенiи Косовской битвы для сербскaго народа, о глубокомъ смыслѣ духовнaго выбора, который сдѣлалъ сербскiй царь Лазарь, показавъ истинный примеръ христiанина, отрекающегося отъ благъ мiра сего ради Царствiя Небеснaго.
Czytaj resztę wpisu »

W Grecji zmarła prawdopodobnie ostatnia na świecie pustelniczka – rekluza, która większość życia spędziła zamurowana w celi. Matka Christina miała 87 lat. Żyła w pobliżu miasta Drama w północnej Grecji, a swoją radykalną formą pobożności budziła wielki szacunek ludności.

Mimo fizycznej izolacji od świata zewnętrznego nie zerwała kontaktu z ludźmi, a wręcz przeciwnie, codziennie przychodziło do niej wiele osób, którym przez małe okienko klauzury udzielała porad duchowych, a także praktycznych. Zanim postanowiła wieść życie rekluzy matka Christina przez pewien czas mieszkała w Jerozolimie w pustelni na Górze Syjon.

Czytaj resztę wpisu »

Poniżej zamieszczamy zdjęcia podesłane przez czytelników. W związku z napływem coraz więcej nietypowych fotek została utworzona oddzielna kategoria o nazwie „wariactwa liturgiczne”. 

Dość nietypowy biskupi omoforion z polską nutką o państwowo-narodowym zabarwieniu. Sponsor generalny –  MON. 

Batiuszka po ucałowaniu relikwii:

- Dobra, a teraz wstawić na fejsa… a może jeszcze zrobić selfi? 

 

 

 

Ścieranie się obu idei, z których to katolicyzm w oczach pisarza był złą i zwalczaną, żywe jest w wielu epizodach powieściowych, ale także w licznych publicystycznych wystąpieniach Dostojewskiego. Autor Idioty za wszelką cenę pragnął wykazać marność chrześcijaństwa zachodniego przy jednoczesnej apoteozie prawosławia. Ta antytetyczna para jest bardzo jaskrawa, żaden inny spór nie określa bowiem stanowiska Dostojewskiego tak wyraźnie. Ujmując rzecz lapidarnie: katolicyzm jest zły! Wraz z nim zły jest protestantyzm, „wiara protestująca i jedynie n e g a t y w n a, i niech tylko zniknie z ziemi katolicyzm, a zniknie w ślad za nim na pewno i protestantyzm, bo nie będzie miał przeciw czemu protestować, zamieni się w jawny ateizm i na tym się skończy” [1] . Dostojewski odmawiał obu odłamom zachodniego chrześcijaństwa duchowości, twierdząc, że religie te nie mają nic wspólnego z Chrystusem, jako że osiadły w rozumie:

Czytaj resztę wpisu »

Poniżej zamieszczamy pierwszy artykuł sygnalizujący ekumeniczny charakter przywiezienia relikwii do Polski. Wstyd za mnichów z Atosu, oj.. neoafonitów – red.PP

Ekumeniczne spotkanie przy relikwiach. Prawosławni i katoliccy wierni będą mogli czcić relikwie, które od dwóch tysięcy lat utrzymują temperaturę ludzkiego ciała i wydzielają miłą woń.

To wielkie i wzniosłe wydarzenie dla Cerkwi Prawosławnej w Polsce, bo relikwie nieczęsto opuszczają Górę Athos. Teraz wierni, będą się mogli pokłonić szczątkom świętej – mówi ks. Adam Misijuk, wikariusz parafii św. Jana Klimaka w Warszawie. – Była świadkiem męki i śmierci Jezusa Chrystusa. Każdy, kto stanie przed jej relikwiami, będzie mógł dojrzeć jej drogę do Chrystusa.

W połowie sierpnia relikwie z Grecji przyjadą do Polski. 16 sierpnia zostaną wystawione w katedrze św. Marii Magdaleny w Warszawie. Następnie przyjadą na Podlasie, gdzie będzie można je czcić w kilku świątyniach. Trafią m.in. na Świętą Górę Grabarkę w czasie Święta Przemienienia Pańskiego. Na tej uroczystości może pojawić się prezydent Bronisław Komorowski.

- To wydarzenie w pełni ekumeniczne. Zaprosiliśmy wiernych katolickich, proboszczów parafii i biskupów do czczenia tych relikwii – mówi Jan Smyk ze Stowarzyszenia Bractwo Prawosławne św. Cyryla i Metodego, które organizuje pielgrzymkę. – To wyjątkowe świętości, które pochodzą z czasów, gdy Kościół nie był jeszcze podzielony.

Czytaj resztę wpisu »

„…1938 r., drugi koszmarny rok „Jeżowszczyny”… Niezadługo przed Paschą aresztowali. Stoję 4 dni w „sobacznikie”. Tak zowią celę gdzie stoją, gdyż usiąść nie ma możliwości, zbyt ciasno. Okazjonalnie wzywają na przesłuchania. Jedni powracają szybko, inni są przetrzymywani. Im dłużej ich przetrzymują, tym bardziej niepokojąco się robi za nich. Przecie wszystko jedno, oni i tak podpiszą wszystko to, co już było wcześniej napisane. Tylko będą pobici i wymęczeni. Na koniec, wzywają mnie. Idę i się modlę: „Boże, oświec, zbaw i uchowaj!” Nigdy ja tak się nie modliłem, albowiem wiedziałem, że już żadnej ludzkiej nadziei nie ma! Modliłem się, zamykając oczy, całą duszą, wszystkimi myślami, całym sercem: „Boże, uwolnij!”. Czułem doskonale, że Bóg tutaj, obok z prawej, wszystko słyszy, wszystko wie, wszystko rozumie, wszystko może!… „Boże, uwolnij!”.. Modlitwami Twych męczenników w całej Rosji! Modlitwami, teraz, po całej ziemi rosyjskiej, potajemnie, w katakumbach modlących do Ciebie szeptem, ze łzami!.. Boże, uwolnij! Uwolnij, aby potem, gdziekolwiek na wolności powiedzieć innym o tym, co wyprawia się teraz w Rosji!…”

Bóg usłuchał modlitwy. Dokonał się cud! Jak to wszystko się obróciło – trudno objaśnić, trudno samemu uwierzyć w to, co się dokonało!.. Czytaj resztę wpisu »

Kapłan Patriarchatu Moskiewskiego błogosławi Armię w Donbasie.

Wiele osób sądzi że w swojej historii najsilniejszy nurt chrześcijaństwa w Polsce od zawsze podlegał Rzymowi i jego biskupowi. Tymczasem wiele dowodów wskazuje na to że przez ok. 150 lat na obecnych ziemiach Polski kwitła oddzielna administracja kościelna w Wiślicy i w Krakowie, której arcybiskupi kontrolowali rozległe terytoria pozostałe po misjach Cyryla i Metodego, tworząc na ziemiach Polski rodzaj konkurencyjnej do rzymskiej, rozległej i bardzo niezależnej jurysdykcji kościelnej. W moje ręce wpadła ciekawa książka, dość logicznie wywodząca okoliczności początków chrześcijaństwa (wówczas jeszcze zwanego jako obrządek cyrylo-metodiański) w Polsce. Gwoli wstępu zacytuję fragment artykułu odnoszącego się do tych samych wydarzeń:

“Historiografia polska, szczególnie ta pozostająca w zgodzie z taką wizją dziejów Polski, jaką promuje Kościół, chętnie przedstawia początki naszych dziejów tak, jakby przed Mieszkiem, a szczególnie przed aktem, jakiego dokonał, tj. przyjęciem chrztu, na ziemiach tych była po prostu pustynia. [4]

Otóż- jak na dziesiątkach stron dowodzi autor na podstawie źródeł z epoki i analizujących ją bardziej nam współczesnych historyków, w Polsce wraz z chrztem księcia Mieszka I wprowadzony został obrządek łaciński i podległość organizacji kościelnej Rzymowi, podczas gdy równolegle funkcjonował o co najmniej 90 lat starszy obrządek słowiański (cyrylo-metodiański), raczej wprowadzony “mieczem” na tereny obecnej Polski około 874-875 roku. Stało się to najpóźniej wraz z najazdem Świętopełka I na Państwo Wiślan i przyłączeniem państwa Wiślan do Rzeszy Wielkomorawskiej.

Czytaj resztę wpisu »

Są też jacyś prałaci w bireciach czyrwonych,
Co je tam kardynał zwano w krajoch onych,
Co tych waszych papieżow pomocniki byli,
Aleć wierę tam u nas barzo pomylili.

Mikołaj Rej.

Kto ochrzcił nasz kraj? Absurdalne pytanie, ale tylko z pozoru. Oczywiście za oficjalną datę chrztu uznaje się 966 rok, tzn. wtedy ochrzcił się w wierze łacińskiej książę Mieszko I, zapewne wraz ze swoją świtą. Oczywiście data jest w zasadzie umowna, a i nad miejscem tego chrztu historycy wciąż się biedzą. O tym fakcie wiemy jedynie od germańskiego biskupa Mersenburga, Thietmara. Natomiast w dokumentach oraz archiwach Watykanu nie ma o tym ani słowa … . Zastanawiający jest również fakt, iż książę Mieszko nie został świętym, jak to było w ówczesnym zwyczaju (wynoszenia na ołtarze władców zaprowadzających w swoim kraju chrześcijaństwo).

Może zatem było trochę inaczej? A przynajmniej może chodziło o coś innego, niż o dołączenie Polski do wielkiej rodziny wiary chrześcijańskiej?

Czytaj resztę wpisu »

PARUZJA

Posted: 07/08/2014 in apokalipsa

W rozumieniu współczesnego człowieka powtórne przyjście na ziemię Chrystusa, zwane paruzją,   będzie zjawiskiem katastroficznym dla świata,  kończącym historię  ludzkości. Dla  bardzo wielu ludzi  będzie ono  niewyobrażalną tragedią,  bowiem po nim nastąpi  Sąd Ostateczny. Tak więc koniec świata nie będzie logicznym następstwem historii, lecz niespodziewaną,  nagłą katastrofą.

Przyjście Chrystusa poprzedzi silne prześladowanie Cerkwi. Przeciwko niej   zjednoczą się wszyscy jej wrogowie. Do walki tej sprzymierzą się nawet siły świata widzialnego i niewidzialnego. Nie będzie to naturalna czy ekologiczna katastrofa czy rezultat kolejnej wojny światowej. Przeciwnie, koniec historii będzie ściśle związany z likwidacją Cerkwi. Szczególną rolę w tym procesie odegrają   wszelakie ugrupowania  masonerii. Walka więc będzie toczona  o dusze ludzkie.

Czytaj resztę wpisu »

„Taką pozycją wy drodzy biskupi, kapłani i ścian świątyń nie zachowacie,
 i z kapłanów sprawujących sakramenty, jeśli nie przyniesiecie pokajania,
zmienicie się w faryzeuszy, przelewających Krew Chrystusową” (z Listu Wyznania).

GROŹNE ZNAMIĘ NA BIAŁORUSI

23 stycznia 2005 roku w świątyni pw. Opieki Matki Bożej miasta Dzierżyńsk (pod Mińskiem, stacja Kojdanowo) zamirotyczyły ikony.

Pierwszą była kazańska ikona Bogurodzicy.

Chłopczyk-prysłużnik Sasza jako pierwszy zauważył jak z oczów Matki Bożej polały się łzy. Następnego dnia zamirotyczyły dwie ikony, po czym cztery… Najpierw „zapłakały” ikony znajdujące się w ołtarzowej części, po tygodniu – w całej cerkwi – ikony Chrystusa, Bogurodzicy i świętych.  Oprócz ikon, miroticzyły EWANGELIARZ, KRZYŻE, POZOSTAŁE NACZYNIA LITURGICZNE, NAWET ŚWIĄTECZNE IKONY ZAMKNIĘTE W SZAFCE (jakakolwiek ikona przyniesiona do ołtarza po 10-15 minutach zaczynała mirotoczyć). Nawet ŚCIANY OŁTARZA ociekały mirrem!!! Na niektórych ikonach mirro ściekało z oczów świętych i Bogurodzicy i napominały łzy. Na ikonie Ukrzyżowania, mirro – olejna i pachnąca substancja, – ściekało z ran i oczów Chrystusa.

Początkowo mirro miało silną woń, z czasem nasilenia się mirrotoczenia zapach osłabł.

4 lutego z nóg Zmartwychwstałego Zbawiciela znajdującej się w za ołtarzowym miejscu wschodniej ściany świątyni, oraz z oczów kazańskiej ikony Matki Bożej polała się KREW.

Czytaj resztę wpisu »

ABY POWIĘKSZYĆ NACIŚNIJ

 

Za: cerkiew.pl

Zabawne jaki cyrk (patrz: TUTAJ) wytwarza się wokół przyjazdu do Polski relikwii Św. Krzyża i św. równej Apostołom Marii Magdaleny. Zwoływanie konferencji prasowych, tworzenie specjalnych portali, tworzenie turne, oj przepraszam, – programu pobytu świętych relikwii w Polsce. Zaprawdę wydarzenie stulecia…

A tym czasem:

1) Relikwie św. Marii Magdaleny od dawien dawna można spotkać w relikwiarzach umieszczonych w ikonach wielu mniej i bardziej znanych parafii prawosławnych w Polsce.

2) Relikwie Św. Krzyża również łatwo jest znaleźć. Mało tego często poniewierają się one wśród kurzu i ołtarzowych śmieci (sic!).

Nasuwa się pytanie: czy te mające być przywiezione do Polski, relikwie są bardziej błagodatne (niosące łaskę) od im podobnych relikwii znajdujących się w Polsce? Czy może miejsce z którego będą one przywiezione sprawia, że są one lepsze od tych które mamy tu w Polsce?

Czytaj resztę wpisu »

Święty Apostoł Piotr

Posted: 04/08/2014 in święci

Apostoł Piotr był synem Jonasza, rybaka z Betsaidy, bratem Apostoła Andrzeja.  W młodości wraz z rodzicami przeniósł się do Kafarnaum.  Tam podczas cudownego połowu ryb spotkał Zbawiciela. Jeszcze jako Szymon został wezwany przez Chrystusa. Poszedł za  Nim i dalsze jego życie przeplatały cuda Chrystusa, których był świadkiem i uczestnikiem.  Wzbudziło to w nim wielką wiarę i zapał, dzięki temu został jednym z najbliższych uczni Chrystusa. Był świadkiem takich zdarzeń jak: Przemienienie Pańskie, wskrzeszenie córki naczelnika synagogi, modlitwy w  ogrodzie Getsemani. Jako jedyny z apostołów chodził po wodzie i jako pierwszy wyznawał  Chrystusa Synem Bożym. Jednocześnie jednak był  skarcony przez Jezusa (Mt.16.22-23) gdy próbował sprzeciwić się czekającej Jego Golgoty.   Wyrzeczenie się Zbawiciela – trzykrotne zaparcie, było dla Apostoła osobistą tragedią. Jak mówi Pismo Święte, Piotr gorzko zapłakał.  Święta Tradycja dodaje, że już zawsze tak czynił gdy usłyszał głos koguta.  Ten żal spowodował,  że Chrystus wybaczył mu.  Już przy pierwszym objawieniu po swym Zmartwychwstaniu nakazuje św. Marii Magdalenie aby: „poszła i powiedziała uczniom i Piotrowi” (Mk.16.7). Mimo, że na drugim miejscu,  ale Zbawiciel nie zapomina o  Piotrze.  Potem po trzykrotnym pytaniu Chrystusa: „Czy kochasz Mnie”?  Apostoł został przywrócony do  grona uczniów.  Po zejściu Ducha Świętego w Dniu Pięćdziesiątnicy rozpoczął aktywną działalność. Apostoł Piotr wygłosił płomienne kazanie, po którym nawróciło się  trzy tysiące osób, a po drugim – pięć tysięcy. Uzdrowił kalekę przy drzwiach świątyni. Nauczał w Samarii. W Joppie wskrzesił z martwych Tabitę. Został uwięziony i skazany na śmieć przez Heroda i w cudowny sposób uwolniony przez Anioła. Opuścił Jerozolimę  i udał się do Antiochii Syryjskiej. Nauczał w Azji Mniejszej i Egipcie, gdzie według Tradycji, swego ucznia i Ewangelistę  Marka, uczynił biskupem Aleksandrii. Ostatecznie z rozkazu cesarza Nerona został aresztowany i skazany na ukrzyżowanie. Jak podaje Tradycja  nie czując się godnym umierać jak Chrystus poprosił aby ukrzyżowano go głową w dół. Relikwie Apostoła Piotra znajdują się w Bazylice św. Piotra w Watykanie.  Apostoł   pozostawił dwa listy soborowe do Żydów w diasporze.

Czytaj resztę wpisu »

Fresk św. Anny z Faras

Posted: 04/08/2014 in historia

Fresk Św. Anny z Faras. W 1960 polscy archeolodzy odkopali Faras – stolicę legendarnego afrykańskiego królestwa Nubii, które opierało się najazdom islamskim aż do XV wieku. Ukoronowaniem wykopalisk była pięknie zachowana katedra w centrum miasta.
W Muzeum Narodowym w Warszawie przechowywany jest fresk z tej katedry stworzony w VIII wieku, przedstawiający św. Annę w geście nakazującym milczenie. Przypuszczalnie ma on ukazywać godną milczenia tajemnicę misji jej córki Maryi. Nad głową Anny i z prawej strony znajduje się bowiem napis grecki: ANNA, MATKA BOGURODZIC(Y) (gr. ΑΝΝΑ ΗΜΗΤΗΡΤΗΟΘΕΟΤΟΚ). Jest to najstarsze malowidło, na którym św. Anna występuje samodzielnie.
ZOBACZ VIDEO z katedry w Faras:

 

kupiel

Obrazek  —  Posted: 04/08/2014 in humor

Habsburska flaga Ukrainy

Posted: 04/08/2014 in historia

a

Historia ukraińskiej flagi, jak i wszystko co odnosi się do „ukraiństwa”, przepełniona jest mitami i łgarstwem. Mity te utworzono w końcu XIX wieku dla niepiśmiennej, wiejskiej ludności Galicji i Małorosji. Później, kiedy ludność ta nieco liznęła oświaty, dla udowodnienia tych mitów, niczego lepszego nie wymyślono jak udowadniać te mity metodą manipulacji faktami a nawet otwartymi kłamstwami.

Jednym z takich kłamliwych mitów jest historia „ukraińskiego proporca”, to znaczy flagi. Główną jego tezą jest to, że kolory żółty i niebieski, powiedzmy, od niepamiętnych czasów są nieodłącznym elementem miejscowej ludności, od utworzenia Rusi. A następnie, rzekomo za pośrednictwem kozaków, przeszły do nowo powstałych Ukraińców. Nawet przy powierzchownej analizie tej bzdurnej legendy trzeba będzie przyznać, że po raz pierwszy jako symbole państwowe te barwy pojawiły się w Imperium Austriackim Habsburgów. Były to chorągwie prowincji austriackich. Następnie te barwy przeszły do Haliczan (mieszkańców Galicji) z rąk austriackiej rodziny panującej. Piszą o tym, jako świadkowie tych wydarzeń, politycy i historycy ukraińscy. A to oznacza, że były to barwy wymyślone przez austriacką arystokrację dla miejscowych Rusinów („Ukraińców” wtedy jeszcze w Galicji nie wynaleziono) zaludniających austriacką Galicję i Lodomerię.

Czytaj resztę wpisu »

Minął rok od tragicznej śmierci o.Pawła. Z tej okazji zamieszczamy filmy poświęcone pamięci o.Pawła i jego trudzie duszpasterzowania.

Nowy film: „Czas ojca Pawła Adelgejma”

.
Program „Przemienienie” Nr 5

W ofercie znanego religijnego koncernu „SOFRINO” (Patriarchat Sowiecki) można natknąć się na takie coś…

Ostatnia fotografia z matuszką 14.07.2014

Ostatnia fotografia z matuszką 14.07.2014

Dziś (02.08.2014) odeszła do Boga nasza droga katakumbowa ihumenia Fiłoniła, duchowe dziecię i opiekunka katakumbowego arcypasterza Guria. Ona i zajmowała się władyką do końca jego niełatwego życia.

Matuszka w ostatnich latach niosła trud (подвигъ) rekluzniczestwa (затворничества) i szczególnego postu. Oprócz zwyczajowych postów, ona nie przyjmowała nawet skromnego jedzenia przez cały tydzień, prócz sobót i niedziel. Choć warto powiedzieć, że jadła ona i bez tego bardzo mało. Jej sposób życia był nadzwyczaj ascetycznym. Pieniędzy jako takowych nie używała (co najwyżej w skrajnych przypadkach) i nie umiała ich rozpoznać. Żyła bez emerytury, bez gazu i elektryczności, korzystając jedynie z polan, za to wraz ze swą ulubioną lampą, czytając modlitwy przy zapalonym łuczywie w rękach. Matuszka srogo odnosiła się względem wiary. Nie modliła się cerkwiach sergian i ekumenistów, – tak jak ją uczyli święci nowi męczennicy i wyznawcy rosyjscy.

Да упокоитъ Господь свою вѣрную рабу и нашу великую подвижницу и исповѣдницу истиннаго православiя.

Poniżej galeria zdjęć gdzie widać matuszkę Fiłoniłę, oraz katakumbowy monaster, który przetrwał czasy prześladowań w ZSRR.

Czytaj resztę wpisu »

 

Domowa kaplica parafian prześladowanego przez ekumenistów władyki Artemje.

Dziś coraz częściej spotyka się tego typu katakumbowe parafie wiernych, którzy sprzeciwili się Nowemu Światowemu Porządkowi.

Zdjęcia nie są wstawione w kolejności chronologicznej, za co przepraszamy.

Aby otworzyć galerię naciśnij na któreś z poniższych zdjęć.

Czytaj resztę wpisu »

Bardzo dobry film o męczeńskiej drodze św. cara Mikołaja II, pokazujący nie tylko znane fakty, ale również ujawniający bluźnierstwa jakich dopuścili się sergiańscy hierarchowie względem świętego. Film w języku rosyjskim. Reżyser Wadim Winogradow

 

.

Znana wszystkim ze swojej natarczywości sekta „Świadków Jehowy” rozpowszechnia wszędzie zaproszenia na trzydniowy kongres poświęcony światowemu rządowi i kwestii „kto jest godny zostania nowym władcą Ziemi ?”. To przedsięwzięcie organizowane jest w różnych miastach Rosji, Białorusi i prawdopodobnie obejmuje wszystkie kraje w których ta sekta działa. (Na przełomie czerwca i lipca b.r. w Polsce jehowiccy sekciarze rozpowszechniali identyczne ulotki. Patrz linki poniżej artykułu dotyczące promocji Antychrysta przez jehowitów w Polsce- tłum.)

a2Ulotka zatytułowana „Kto godzien jest zostać nowym władcą Ziemi?”

Czytaj resztę wpisu »

Dzisiaj, równo sto lat od wybuchu I wojny światowej wracam myślami do ducha starej Europy nie dotkniętej powszechnym szaleństwem nienawiści. Do szerokich, zielonych paryskich bulwarów z kwiaciarkami utrwalonymi na płótnach Teodora Axentowicza i Olgi Boznańskiej. Angielskich powozów mijających katedrę św. Mikołaja w Newcastle upon Tyne, do wielkich samowarów w witrynach restauracji na Aleksiejewskim Zaułku w Kijowie i do pachnącego angielską tabaką sklepu Rzeckiego.

Dla malarza Jamesa Pollarda „stara dobra Anglia”, a wraz z nią stara Europa skończyły się definitywnie w 1848 roku. Znakiem tego końca nie była bynajmniej Wiosna Ludów i huk karabinów na ulicach Wiednia, Paryża i Berlina, ani też Manifest Komunistyczny Engelsa i Marksa ogłoszony w tym samym czasie, lecz ostatni regularny rejs dyliżansu pocztowego „British Mail” pod niebiesko-czerwono-białym krzyżem na fladze „Union Jack”, który wyruszył z miasta Newcastle upon Tyne. Pollard był zdecydowanym pesymistą i w zjawiskach zasadniczo pełnych uroku widział przestrogi przed zbliżającym się końcem.
Czytaj resztę wpisu »

Na Zachodzie bez zmian…

Posted: 01/08/2014 in apokalipsa

Putin to nie car

Posted: 01/08/2014 in życie w eReFi

Wczoraj (20.07.2014) dwie rzeczy: rano tekst Michnika, a wieczorem zdjęcia Putina z Ławry Troicko-Siergijewskiej, gdzie przedwczoraj kłaniał się relikwiom Siergija Radonieżskiego i odwiedzał jego celę. Putin był tam z okazji jubileuszu tego najważniejszego świętego Rosji, a zdjęcia umieścił na moim wallu Alexandre Bondarev i możecie je tu obejrzeć. Alexandre zwrócił mi uwagę, że Putin zachowuje się jak inkarnacja Dymitra Dońskiego, który przed ostateczną bitwą z Mamajem na Kulikowym Polu też przyszedł do Siergija Radonieżskiego po błogosławieństwo i je otrzymał. Być może nawet wierzy, że jest nowym Dymitrem.

Dzięki temu zrozumiałam, co mnie tak drażni w tekście Michnika, co mu nadaje ten fałszywy ton. Nie tylko patos w sytuacji, gdy nie pora na akty strzeliste. Nie tylko spóźnione o dekady odkrycie – eureka… – że Putin jest mordercą. Nie tylko wyrażenie ‚prężyć muskuły’ i jego implikacje. Przede wszystkim razi mnie zrównanie Putina i cara. Oczywiście, rosyjskie tradycje imperialne są starsze niż sowietyzm i już Lenin podał im rękę, kiedy odstąpił od zamiaru wysadzenia w powietrze Kremla. Jednak (neo)sowieci kontynuują te tradycje po radykalnym zerwaniu, jakim była rzeź rodziny carskiej, i to oni świętokradczo zbezcześcili relikwie Siergija na samym początku rewolucji – to był ich akt założycielski, symboliczne pohańbienie nie tylko Cerkwi, ale też Rosji jako takiej. Motywowany potrzebami obronności zwrot ku zinstrumentalizowanej tradycji narodowej nastąpił jeszcze za Stalina, 21 czerwca 1941 roku, i Putin oraz ludzie pokroju Michałkowa czy Striełkowa utrzymują się w tym nurcie, bezprawnie zawłaszczając spuściznę Białej Rosji. Bezpośredni spadkobiercy bolszewików NIE MAJĄ DO TEGO PRAWA. Putin nie jest carem, ani Dymitrem Dońskim, nawet jeśli szykuje się właśnie do swojej bitwy na Kulikowym Polu (jeśli tak, to zacznie ją jako łże-Dymitr, a skończy jako łże-Mamaj). Nie ma prawa przestąpić progu celi Siergija, tak samo jak nie mieliby go Lenin, Stalin i Dzierżyński, któremu w Rosji znów stawia się pomniki, z dumą wskazując ciągłość od CzeKa do FSB. Nazywanie Putina carem oznacza nie tylko, że pomagamy mu wskoczyć w cudze buty. To także niezasłużona nobilitacja pospolitego kryminalisty. Przywoływanie w kontekście tej kreatury listu Hercena do cara jest jak korwinowskie ‚Jego Ekscelencja Władimir Władimirowicz Putin’. O urkach tak się nie mówi. Ich się sądzi i wiesza lub sadza.

Renata Lis

Oto pierwsza część wywiadu z dr Janem Przybyłem – historykiem duchowości, zwłaszcza monastycyzmu, znawcą Ukrainy i tłumaczem.

W rozmowie poruszone zostały kwestie dotyczące Wschodu. Ze względu na rozmiar materiału przedstawiamy wywiad w dwόch częściach.

Antoine Ratnik: Szanowny Panie Doktorze! Co nazywano Wschodem chrześcijaństwa przed podbojami arabsko-muzułmańskimi? Gdzie były granice Zachodu np. w 634 roku? (przypomnijmy, że podboje arabsko-muzułmańskie zaczęły się w pierwszej połowie VII w.)

Jan Przybył: Chrześcijański Wschód to kraje, w których panowały język grecki i grecka kultura, a więc wszystkie te obszary, gdzie sięgały wpływy Cesarstwa Wschodniorzymskiego. Warto pamiętać, że północna i południowa Italia (wraz z Sycylią) też pozostawały w orbicie wpływów Bizancjum (np. w Rawennie i Mediolanie rezydowali cesarscy namiestnicy). Mamy więc terytoria na wschód od Aleksandrii: Egipt, dzisiejszą Palestynę, Jordanię i Izrael, Liban, Syrię, Anatolię i Grecję. Na zachód od Aleksandrii wpływy Rzymu ograniczały się do niewielkich fragmentów Afryki Północnej z ośrodkami w Kartaginie czy kilku mniejszych miejscowościach.

Czytaj resztę wpisu »

Publikujemy tekst rozkazu Ministra Obrony DRL Igora Striełkowa o zakazie przekleństw („rzucania mięsem”) w Armii Noworosji.

ROZKAZ

o zakazie przekleństw („rzucania mięsem”) w Armii Noworosji

Nazywamy się armią prawosławną i jesteśmy dumni z tego, że służymy nie złotemu cielcowi, a Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi i swemu narodowi. Na naszych chorągwiach przedstawione jest oblicze Zbawiciela. Używanie przez żołnierzy przekleństw („rzucania mięsem”) jest bluźnierstwem przeciwko Panu i Matce Bożej, którym służymy i którzy nas chronią w walce.

ROZKAZUJĘ:

Czytaj resztę wpisu »

Noworosja – Oni z premedytacją budują królestwo Antychrysta. Rozmówca ośrodka medialnego ICORPUS-weteran wojny w Afganistanie, następnie milicjant, obecnie hieromnich.To wszystko co udało się z niego wyciągnąć, mówić o sobie, jak każdy mnich, nie uważa za potrzebne. „Dlaczego? Pan wszystkich zna, których wezwał na ten świat. Z ziemi wyszedłem i do ziemi wrócę”.

a111

Ojciec Wiktor. „Nasz kapłan-towarzysz broni”-z bezgranicznym szacunkiem tytułowali go bojownicy legendarnego oddziału „Motoroli” (pseudonim dowódcy-tłum.). Był on wraz z powstańcami pospolitego ruszenia w Siemienowce w okresie najcięższych bojów, spełniał swój żołnierski obowiązek, niósł swoje modlitewną posługę i czuwanie. W schronie, pod srogim moździerzowo-haubicowym ostrzałem, opowiadał powstańcom o opatrznościowym znaczeniu bieżących wydarzeń, o sakralnym sensie ustroju monarchicznego; wyjaśniał, że używanie tak powszechnych dla większości walczących przekleństw „oznacza radość dla demonów, pozbawianie siebie obrony anielskiej”. Pewnego razu, kiedy pocisk ugodził w dach budynku, w którym ojciec Wiktor czytał powstańcom akafisty do Bogurodzicy, to on, przypomniawszy doświadczenie afgańskie jako „rybkę”, razem z dowódcą plutonu komendanckiego Kedrem, pojawił się w oknie. A do nas, do Siemienowki, przybył on w celu udzielania powstańcom posługi duchowej ażeby wiedzieli, że: „żołnierz jest także mnichem, ale prowadzi on nie wewnętrzny bój z duchami ciemności ale bój zewnętrzny”. Ta rozmowa miała miejsce w ostatnie dni maja, na długo przed odejściem wojsk pospolitego ruszenia ze Sławiańska. Ojciec Wiktor prosił o niepublikowanie tego wywiadu do czasu „kiedy nie spadnie wielki samolot, po czym wszystko się zmieni, a wojna stanie się niepodobna do ani jednej z poprzednich wojen”. Samolot spadł, wszystko zmienia się gwałtownie… Czytaj resztę wpisu »

Zapraszamy do dyskusji na temat treści zamieszczonych w tym propagandowym filmie.

W  Stambule w Turcji byłem kilkakrotnie. Za każdym razem pierwsze kroki kierowałem do Agia Sofia – świątyni Mądrości Bożej, niegdyś największej i najpiękniejszej świątyni chrześcijańskiej na świecie.   Ale nie o niej tym razem chciałbym zająć uwagę czytelnika.

Oprócz tej świątyni, a właściwie tego co z niej pozostało, zwiedzałem kilkakrotnie pałac sułtana – Topkapi nad Bosforem. W pałacu tym jest unikalne muzeum, a w nim zaintrygowały mnie   niezwykłe „eksponaty”. Mianowicie były to:   ręka wykonana w złocie, długości ok.  30 cm, a pod nią napis: „Prawa ręka św. Jana Chrzciciela”. Ręka, w połowie swojej długości posiada kwadratowy otwór, mniej więcej  2 x 2 cm aby widoczna była relikwia pomieszczona w tej złotej oprawie. Obok ręki leżał  niewielki relikwiarz wysadzany szlachetnymi kamieniami. Napis informował, że jest to część  głowy św. Jana Chrzciciela. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, oglądając te niezwykłe przedmioty należące do największego z  ludzi  jakiego, według słów Chrystusa, zrodziła kobieta. Przykro mi było, że znajdują się one w takim miejscu, gdzie wykluczona jest ich adoracja i tak nie wielu ludzi zwraca na nie uwagę. W latach 70 ub.w. obie relikwie znajdowały się w ściśle chronionym skarbcu muzealnym, gdzie przechowywano m.in. przedmioty związane z twórcą islamu Mahometem,  między innymi włos z jego brody! W latach 80 ub.w. ręka i relikwiarz już były wyłożone pośród wielu eksponatów, głównie dotyczących epoki Bizancjum.

Czytaj resztę wpisu »